Czy w Łodzi powstanie druga noclegownia dla bezdomnych?

(© Maciej Stanik)

Towarzystwo Pomocy im. św. Brata Alberta w Łodzi chce zbudować nową noclegownię dla 200 mężczyzn. Projekt w tej sprawie został złożony do budżetu obywatelskiego na 2016 rok.

Noclegownia ma powstać na Górnej, w okolicach ul. Spokojnej i Siostrzanej. W budynku na 900 mkw. powierzchni będzie mogło przebywać jednocześnie nawet 200 mężczyzn. Placówka ma być czynna przez cały rok w godz. 20-8. Koszt pierwszego etapu budowy to 1,5 mln zł.

Jak mówi Wielisława Rogalska, prezes łódzkiego koła Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, problem bezdomności w Łodzi jest poważny. - Z naszych szacunków wynika, że w Łodzi jest ok. 3 tys. takich osób i każdego roku ta liczba wzrasta - dodaje.

Budowa nowego obiektu pozwoliłaby na rozpoczęcie remontu starej noclegowni przy ul. Szczytowej, która może pomieścić jedynie 90 osób. Docelowo placówka na Stokach miałaby przekształcić się w noclegownię dla niepełnosprawnych bezdomnych.

Obecnie w Łodzi funkcjonują także trzy schroniska dla bezdomnych: dla kobiet i dzieci (na Nowych Sadach) oraz dwóch dla mężczyzn (przy ul. Szczytowej i na Nowych Sadach).

Czytaj też:

Skrzynka dla bezdomnych na Zielonym Rynku




Źródło x-news: Wróciły mrozy. Łódzcy strażnicy miejscy walczą o to, żeby nikt z bezdomnych nie ucierpiał

Komentarze (7)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Knot (gość)

Na Nowych Sadach bezdomni notorycznie włamują się do altanek w okolicznych ogródkach działkowych. Ich sąsiedztwo to niestety bardzo wątpliwa przyjemność.

Sukcesja POwinna byż zaadaptowana na wielką noclegownie, jadłodajnie i szpital (gość)

dla tych wszystkich Ludzi, którzy nie radzą sobie w życiu, bo nie potrafią kraść, kombinować oraz zakładać partii, fundacji i stowarzyszeń, a teraz są już tak zdegenerowani, że nie mają sił, by POjechać na dworzec i opuścić ten ohydny sprostytuowany kraj - płonący bajzel - POlskę.

BOLO (gość)

Coraz więcej bezdomnych aż trzeba otwierać drugą noclegownię. Kwintesencja rządów Tuska, Kopacz i Komorowskiego. By żyło się lepiej!

ja (gość)

Jestem mieszkanką Stoków, więc temat jest dla mnie interesujący. Kiedyś było tutaj schronisko/dom dla bezdomnych. Panowie mieszkali tutaj, dbali o obiekt, robili zakupy, niektórzy podobno pracowali zawodowo. Wydaje mi się, że było OK i dla nich i dla nas mieszkańców.
Kilka lat temu schronisko przekształciło się w noclegownię lub ewentualnie dodatkowo przyjęło funkcję noclegowni. Nikt z mieszkańców Stoków chyba aktualnie nie wie czy ta placówka przy Szczytowej to obecnie nadal schronisko czy już wyłącznie noclegownia. Od tego czasu jest już tylko gorzej.
Placówka położona jest w ładnym i zadbanym parku, który niestety w dużym fragmencie został zawłaszczony obecnie przez klientów noclegowni. Od rana do wieczora Panowie okupują okoliczne, liczne ławki i ławeczkę na pobliskim przystanku tramwajowym w oczekiwaniu na otwarcie drzwi noclegowni. Pozostawiają po sobie syf: puszki, śmieci, foliówki, jakieś szmaty itp, o wrażeniach aromatycznych nie wspomnę.
Problemem nie jest jednak bród, syf i smród. Największym problemem jest to, że noclegownia jest w bliskim sąsiedztwie szkoły podstawowej i przystanku MPK - MAŁOLETNIE DZIECI, które idą/jadą do szkoły są codziennie narażone na wątpliwie przyjemny kontakt z tymi Panami.

Jakby w Łodzi było więcej noclegowni i to w różnych punktach miasta, to liczba bezdomnych rozłożyłaby się jakoś równomierniej na różne placówki i na Stokach czy okolicach ul. Spokojnej na Górnej byłby to mniejszy problem.

mirek (gość)

O zgrozo. Byle nie tu. Smród, bród we wszystkich autobusach jeżdżących na osiedle przy ICZMP i kradzieże w całej okolicy. To już było i niech nie wraca więcej. Niezła wizytówka dla ludzi przyjeżdżających z całej Polski do "matki polki".

FISH (gość)

Może dla odmiany teraz w innej dzielnicy ? My już mieliśmy wiele lat przyjemność sąsiedztwa z tą instytucją... Ilość kradzieży na naszym osiedlu znacznie spadła w momencie gdy budowa Trasy Górnej zlikwidowała tę instytucję... Nie chcemy powrotu pijaczków śpiących na klatkach i panów załatwiających swoje potrzeby pod naszymi oknami.
Uprzedzam wszystkich, którzy skomentują moją wypowiedź, że "gdzieś muszą być" ... u nas już byli wiele lat. Teraz może gdzieś indziej...