Wrocław potrzebuje muzeów, gdzie zamiast zakurzonych gablot będzie można dotknąć eksponatów. Rekordy popularności wśród wrocławian i turystów bije ostatnio multimedialna fontanna przy Hali Ludowej.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Wrocław potrzebuje muzeów, gdzie zamiast zakurzonych gablot będzie można dotknąć eksponatów.
Rekordy popularności wśród wrocławian i turystów bije ostatnio multimedialna fontanna przy Hali Ludowej. Wkrótce mogą powstać: lina nad Odrą do zjeżdżania na drugi brzeg rzeki, wyciąg dla narciarzy wodnych i stok narciarski w pobliżu ul. Bardzkiej. Co z innymi atrakcjami, nad którymi wcześniej zastanawiał się magistrat? W nieokreśloną bliżej przyszłość przesunięto tor saneczkarski na Wzgórzu Andersa czy park rozrywki, który miał powstać w pobliżu Żernik.



Magistrat tłumaczy, że pomysły nie są złe, ale przed Euro 2012 trzeba się skupić na kluczowych inwestycjach dla tej imprezy. Jednak ostatnia wystawa "Europa - to nasza historia" w Hali Ludowej pokazała, że wrocławianie chętnie odwiedzą dobrze przygotowaną i atrakcyjną ekspozycję.
Doskonale wiedzą o tym Anglicy, Słoweńcy czy Norwegowie, którzy od dawna stawiają na inter-aktywne muzea i ekspozycje dotyczące m.in. zabytków techniki, dróg czy sztuki. Ich ogromną zaletą jest to, że wielu rzeczy można dotknąć - uruchomić maszynę górniczą, nacisnąć klakson starego auta czy powąchać, jak pachniała średniowieczna karczma.

Co może w przyszłości zaproponować nam Wrocław? Pomysłem na miarę Europy może być w 2010 roku Wrocławskie Centrum Nauki w wieży ciśnień na Grobli. W zabytkowym budynku znajdą się pamiątki po 10 wrocławskich noblistach i laboratorium kryminalistyki.


Atrakcje, które moglibyśmy przenieść do Wrocławia z innych miast


- Tropical Island w Berlinie

W pobliżu Berlina od pięciu lat działa tropikalna plaża w wielkim hangarze. Nawet w zimie jest w nim ponad 25 stopni. Ciągną tam tłumy berlińczyków. Jeszcze dwa lata temu nasz magistrat wspominał, że i we Wrocławiu mogłaby powstać plaża miejska w pobliżu śluzy Mieszczańskiej. Bez tylu atrakcji, co ta podberlińska i czynna tylko w lecie, ale jednak. Dziś, ze względu na kryzys, urzędnicy przyznają, że pomysł musi czekać na lepsze czasy.

- London Eye (zwane też Millenium Whell) w Londynie
Karuzela z wielkim kołem o wysokości 135 metrów. Powstała w 2000 roku na brzegu Tamizy i dziś jest jednym z symboli stolicy Anglii.
Czy podobne diabelskie koło mogłoby powstać we Wrocławiu? Urzędnicy twierdzą, że to dobry pomysł, ale jeśli będzie realizowany, to dopiero po 2012 roku. Do tego czasu będziemy się musieli zadowolić znacznie mniejszą karuzelą, która powstanie w parku Staromiejskim.

- Muzeum Figur Woskowych Madame Tussaud w Londynie
W tym muzeum miliony turystów ogląda i fotografuje się z figurami woskowymi znanych osób. Są tam gwiazdy filmu, muzyki czy politycy.
Czy podobnego muzeum figur woskowych nie możemy stworzyć np. w Wytwórni Filmów Fabularnych? Dziś nikt nie chce rozmawiać o takim pomyśle. Urzędnicy wolą mówić o Muzeum Sztuki Współczesnej, w bunkrze przy pl. Strzegomskim, które ma powstać do 2012 roku.

- Tramwaje wodne w Amsterdamie
To kilka linii, które zbiegają się przy Dworcu Głównym w Amsterdamie. Z jednej strony pozwalają szybko poruszać się po mieście, z drugiej same w sobie są atrakcją.
A nasze tramwaje wodne na Odrze? Szybko nie powstaną. Jak tłumaczy magistrat, głównie dlatego, że obecnie brak na to pieniędzy, nie ma też możliwości technicznych. Jedyny ratunek to prywatni armatorzy, którzy proponują rejsy statkami po Odrze.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!