Pawilony na Górniaku Pawilony na Górniaku

Pawilony na Górniaku (© Grzegorz Gałasiśńki)

W dwa miesiące udało się zebrać ponad tysiąc podpisów pod wnioskiem o odwołanie przetargu na sprzedaż działki przy ul. Strażackiej, gdzie mogłoby powstać jedyne na Chojnach targowisko.

Ponad tysiąc osób podpisało się pod projektem uchwały cofającej zgodę łódzkiej rady miejskiej na sprzedaż działki przy ul. Strażackiej na łódzkich Chojnach. Chcą w tym miejscu mieć ryneczek. Akcją kieruje poseł PiS Waldemar Buda.

Działka przy skrzyżowaniu ul. Strażackiej z Królewską przez lata służyła za parking, a ostatnio jako zaplecze techniczne do budowy drogi rowerowej. W kwietniu ubiegłego roku rada miejska zgodziła się na sprzedaż mającej 4 tys. mkw i wartej około 2 mln zł działki. Przetarg na sprzedaż terenu został ogłoszony 16 stycznia. Ma zostać rozstrzygnięty 17 marca. Miasto chce, by w tym miejscu powstał budynek mieszkalny z usługami na parterze.

Jednak mieszkańcy Chojen pod auspicjami posła PiS Waldemara Budy walczą o inne przeznaczenie działki. Podczas akcji „Targowisko dla Chojen” już po raz drugi zebrali podpisy przeciwko sprzedaży. Wolą mieć tam ryneczek.

Obecnie na Chojnach nie ma targowiska. Kiedyś było na rogu ul. Rzgowskiej i Strażackiej, ale powstał tam McDonald’s. Teraz najbliższe to Czerwony Rynek. By znaleźć większy wybór towarów trzeba jechać aż na Górniak.

Zobacz też: "Biały kościół" w Łodzi w rejestrze zabytków

- Chcę kupować jajka i warzywa bezpośrednio od rolników. Teraz po jajka jeżdżę rowerem aż na Górniak - mówi Joanna Muniowska, mieszkanka Chojen, która włączyła się w zbiórkę podpisów. - Na rynku producenci żywności mogą sprzedać nadwyżkę produktów. Takie miejsca są potrzebne na wszystkich osiedlach - dodaje łodzianka.

Zwolennicy targowiska nie rezygnują. W czerwcu ubiegłego roku podczas akcji „Targowisko dla Chojen” zebrali 1,2 tys. podpisów pod petycją o rezygnację ze sprzedaży. Petycja trafiła do magistratu, ale nie zmieniła decyzji miasta.

Dlatego jesienią rozpoczęła się zbiórka podpisów pod obywatelskim projektem uchwały cofającej zgodę rady miejskiej na sprzedaż terenu.

Na początku grudnia o zbiórce zostało poinformowane miasto. Jednak miesiąc później został ogłoszony przetarg na sprzedaż nieruchomości.

Teraz po warzywa i jajka od rolnika muszę jeździć rowerem aż na Górniak


Jak podkreśla reprezentujący mieszkańców poseł Waldemar Buda (PiS) miasto podjęło decyzję o sprzedaży działki mimo wiedzy o zbiórce podpisów. - To brak szacunku dla mieszkańców - mówi Buda.

Jego zdaniem ryneczek w tym miejscu jest potrzebny, a wystawiona teraz na sprzedaż działka to najlepsza możliwa lokalizacja dla takich usług. - Działka znajduje się w środku osiedla. A tworzenie targowiska ma sens wtedy, gdy może on służyć całemu osiedlu - mówi poseł.

Zobacz też: Trasą Górną dojedziemy do autostrady A1 [ZDJĘCIA, MAPA]

W dwa miesiące zebrano ponad tysiąc podpisów. Wczoraj projekt uchwały trafił do biura łódzkiej rady miejskiej.

Przewodniczący rady miejskiej Tomasz Kacprzak (PO) przyznaje, że teoretycznie nie ma przeszkód, żeby odwołać przetarg. - Dopóki działka nie jest sprzedana przetarg można odwołać - wyjaśnia Kacprzak. - Na pewno radni będą o tym projekcie dyskutować - dodaje.


Marcin Masłowski, rzecznik prasowy prezydenta Łodzi twierdzi, że na razie jest zgoda na sprzedaż nieruchomości. - Jeżeli radni przegłosują zaproponowaną uchwałę, to będziemy w innej sytuacji prawnej - przyznaje.

Jak tłumaczy miasto ma wymagania dotyczące przyszłego nabywcy. - Chcielibyśmy tam funkcji mieszkaniowej z usługami i sklepami w parterze. Gdyby sprzedaż odbyła się bez żadnych warunków, to pewnie doczekalibyśmy się tam kolejnego dyskontu - dodaje rzecznik.

[cs]
[/cs]

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    tiaa (gość)

    A gdzie byłi Ci obrońcy ryczneki gdzie obecnie powstała biedronka z pepco przy Sternfelda? Tam też było za daleko, jak na czerwony czy górniak?