(© arch. Polskapresse)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Zadłużenie szpitali w naszym województwie rosnie dramatycznie. Najwięcej strat notują szpitale podległe marszałkowi województwa. To w nich leczy się aż 40 proc. mieszkańców naszego regionu. Te szpitale mają największe budżety, ale mimo to przynoszą największe straty.

Marszałek podliczył właśnie wyniki finansowe swoich szpitali po pierwszym półroczu. Na plusie są zaledwie trzy z 17 podlegających marszałkowi placówek. Aż 14 przyniosło straty na łączną sumę ponad 40 mln zł. Największe straty ma Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. Kopernika w Łodzi. Tylko przez pół roku placówka zwiększyła zadłużenie o 17 mln zł.

Szpital im. Kopernika w Łodzi miał też największe straty w 2011 roku. Placówka przekroczyła swój budżet aż o 36 mln zł. Konsekwencją miał być plan oszczędnościowy. Niestety, zbyt małe kontrakty z NFZ spowodowały, że tylko na oddziałach onkologicznych szpital ma już w tym roku nadwykonania rzędu kilkunastu milionów złotych.

Szpitale w ubiegłym roku przyjmowały pacjentów, mimo że wyczerpały już limity przyjęć, za które płacił NFZ. Konsekwencją tego było powiększenie za-dłużenia o 70 mln zł. Taką stratę zanotowały łącznie wszystkie szpitale podległe marszałkowi w 2011 roku. "Starych" długów marszałek spłacać nie chciał, ale też nie musiał. Szpitale borykają się z nimi same. Podobnie będzie z tegorocznymi. Przyszłoroczne będą musiały być już spłacone z budżetu województwa.

- W 2013 roku wchodzi w życie nowa ustawa. Zgodnie z nią długi będzie musiał spłacić organ założycielski. W przypadku szpitali podległych marszałkowi - samorząd województwa. Jeśli nie spłaci długu, będzie musiał zamknąć szpital. Może też przekształcić szpital w spółkę, ale zanim to zrobi, będzie i tak musiał spłacić dług. Dlatego szpitale potrzebują planu restrukturyzacyjnego, na razie go nie ma - tłumaczy Ewa Kralkowska, radna SLD i była wiceminister zdrowia.

W tworzeniu planu restrukturyzacji marszałkowi ma pomóc firma, która właśnie przeprowadza audyt w 13 szpitalach. Ma ona opracować plan restrukturyzacji do końca listopada.

Czytaj więcej: Szpitalom w Łódzkiem rosną długi. Musi powstać plan ratunkowy [IKONOGRAFIKA]

Czytaj także

    Komentarze (3)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Mara (gość)

    Jezeli szpitale leczą osoby ubezpieczone, to jakim prawem NFZabijania nie płaci za ich leczenie? Co stanie sie z lekarzem, który odmówi leczenia gdyz wyczerpał kontrakt z tą wrażą instytucją? Na jakiej podstawie NFZ ustala, ilu ludzi ma prawo zachorować?

    3319 (gość)

    Wziąć się w końcu za szarą strefę w gospodarce. Ludzie pracują na czarno i nie płacą żadnych podatków/składek do NFZ. A potem brakuje na wszystko pieniędzy!

    nam starcza (gość)

    Około pół miliona złotych rocznie kosztuje benzyna i olej napędowy do 43 służbowych samochodów łódzkiego Urzędu Miasta. Magistrat ogłosił przetarg na dostarczanie około 91 tysięcy 200 litrów benzyny i oleju napędowego. Z prostego rachunku wychodzi, że miesięcznie jedno auto spala średnio nieco ponad 176 litrów paliwa.