84-letnia niedołężna staruszka błąkała się w nocy z niedzieli na poniedziałek po dworcu Łódź Fabryczna.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Zauważył ją patrol straży miejskiej. Funkcjonariuszy zaniepokoił widok samotnej starszej osoby na dworcu w porze, gdy żadne pociągi już nie odjeżdżają. Okazało się, że kobieta była poszukiwana przez policję jako zaginiona.

- O godz. 1.20 funkcjonariusze patrolowali okolice dworca. To normalne czynności prewencyjne. Spostrzegli staruszkę, która zachowywała się podejrzanie. Podczas rozmowy okazało się, że ma objawy amnezji i poważne kłopoty z pamięcią, a do tego duże problemy z poruszaniem się - mówi Leszek Wojtas z łódzkiej straży miejskiej.

Strażnicy próbowali ją wylegitymować, ale kobieta nie miała przy sobie żadnych dokumentów. Zapytana o adres zamieszkania, za każdym razem podawała inny. Strażnikom powiedziała też, że nie ma gdzie spać.

Ostatecznie funkcjonariuszom udało się ustalić jej prawdziwe dane. Okazało się, że jest to 84-letnia Kazimiera S. Kobieta figuruje w policyjnym rejestrze jako zaginiona i poszukiwana.

Staruszka jest mieszkanką Kalisza. Kilka miesięcy temu wyszła z domu i od tamtego czasu ślad po niej zaginął. Na łódzki dworzec dotarła najprawdopodobniej pociągiem.

- Strażnicy przewieźli staruszkę do noclegowni dla kobiet przy ul. Gałczyńskiego w Łodzi. Tam spędziła noc - mówi Wojtas.

Sprawę przejęli policjanci z I komisariatu w Łodzi. Kobieta została już przewieziona do Kalisza. Okoliczności zaginięcia 84-latki są w trakcie wyjaśniania.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!