(© arch. Polskapresse)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Śmiertelny wypadek motocyklisty wydarzył się w poniedziałek po południu na ul. Rokicińskiej. Na wysokości przystanku MPK Rokicińska-Gwarna, zginął 31-letni mężczyzna prowadzący motocykl.

Motocyklista jechał w kierunku Łodzi. Na wysokości boiska w Andrzejowie stracił panowanie nad motocyklem i wywrócił się na jezdnię, na przeciwległy pas ruchu. Kierowca volvo jadący od strony Łodzi, chcąc ominąć motocykl, najechał na leżącego na jezdni 31-latka. Potem kierowca volvo uciekł z miejsca wypadku.

Upadający motocykl uderzył w jadące za volvo renault kangoo. Świadkowie wypadku próbowali reanimować motocyklistę. Potem resuscytację krążeniowo-oddechową przejęła załoga pogotowia. Niestety, motocyklista zmarł.

Więcej: Śmiertelny wypadek motocyklisty na Rokicińskiej

Czytaj także

    Komentarze (39)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    marek (gość)

    jak był niewinny tam nie ma skrzyżowania, do niego jest jeszcze kawałek drogi!!!!motocyklista miał możliwość wyprzedzania, nie było tam linii ciągłej!!!! a wyjeżdżający volvo z uliczki miał obowiązek sprawdzić czy może wyjechać zamiast to dodatkowo najechał na motocyliste i uciekł z miejsca wypadku, to już są dwa wykroczenia, kolejne to to że ten kierowca volvo jeździł bez prawo jazdy i po tym wszystkim jeździ innym autem nadal!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Marek (gość)

    kierowca powinien jeździc po pierwsze z prawo jazdy a kierowca volvo takiego owo dokumentu nie posiada!!!!!!!!!!!! to już jest wykroczenie, a po drugie powinien udzielić pomocy poszkodowanemu!!!!!!!!!! to drugie wykroczenie a trzecie to takie że po tym wszystkim nadal jeździ innym samochodem!!!!!!!!!

    dziki (gość)

    Jestescie nie poważni Kierowca Volvo po 1 jest absolutnie nie winny ,Motocykl przelecial prosta a motocyklista prosto pod samochód, motocykl uderzył w następne auto za volvo w renault kango,kierowca wolwo nie poczul nawet czy po czymś przejechal czy nie bo uciekl na pobocze mogl myslec ze była część od motoru i nie chciał sie mieszać w sprawy jak sie okazało ze ktoś zmarł pojawił się na komendzie proste ale trzeba pomyślec głową!

    nina (gość)

    Po pierwsze nikogo nie bronie ale fakt jest jeden matocyklsci uwazaja,ze cała droga jest tylko ich i jeżdżą jak wariaci nie bez powodu nazywa sie ich dawcami organów.Tak mu sie spieszyło...do grobu...przykre.

    Anna (gość) (Ania)

    Sama jesteś idiotką, żeby nie powiedzieć gorzej. Następnym razem dobrze się zastanów nim otworzysz usta chyba ,że służą ci tylko do peplania, co ślina na język.

    pokorj (gość)

    po pierwsze może droga podrzędna dochodząca do głównej to skrzyżowanie ale to cały czas droga podporządkowana i włączając się do ruchu uważamy na pojazdy jadące w obydwu kierunkach.po drugie(nie widziałem miejsca wypadku)jeżeli na jezdni nie ma linii ciągłej i znaki tego nie zabraniają,nie ma zakazu wyprzedzania..po trzecie wreszcie co to za de bil co najpierw zamiast wybrać uderzenie w sunący motocykl,rozjeżdza człowieka po czym odjeżdza jakby nic się nie stało.wrrr

    1914 (gość) (DS)

    Wyprzedzał powiadasz...
    "7. Zabrania się wyprzedzania pojazdu silnikowego jadącego po jezdni:
    1) przy dojeżdżaniu do wierzchołka wzniesienia;
    2) na zakręcie oznaczonym znakami ostrzegawczymi;
    3) na skrzyżowaniu, z wyjątkiem skrzyżowania o ruchu okrężnym lub na którym ruch jest kierowany."

    No ale oczywiście znów winny "puszkarz"