(© fot. Krzysztof Szymczak)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Jadący yamahą młody mężczyzna wpadł na ul. Pabianickiej pod tira i zginął na miejscu. Do wypadku doszło w piątek około godz. 20.30.

Według świadków motocyklista jechał bardzo szybko. Próbował zygzakiem ominąć stojące na czerwonym świetle samochody. Manewr nie udał się. Motor uderzył w renault, odbił się i wpadł na stojącego na sąsiednim pasie tira. Ciężko ranny mężczyzna zmarł w karetce.

Nie miał przy sobie żadnych dokumentów. Pojazd miał łódzką rejestrację. Policja w piątek ustalała tożsamość ofiary.

Czytaj także

    Komentarze (65)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Dziewczyna (gość)

    Ten chłopak, który zginął był najwspanialszym człowiekiem na świecie. Miał 24 lata i całe życie przed sobą. Znałam Go i wiecie co szkoda, że już Go nie ma na tym świecie, mam nadzieję, że jest w lepszym, tam, gdzie nie ocenia się ludzi powierzchownie po pozorach! Miał całe życie przed sobą... i miał masę planów co z nim zrobić. Naprawdę wspaniały i bardzo inteligenty człowiek. Będzie nam go brakowało. To był naprawdę wspaniały człowiek. Bardzo współczuje jego rodzinie i wraz z nimi będę opłakiwała go bo był najcudowniejszym chłopakiem jakiego można mieć. Na zawsze pozostanie w naszej pamięci.

    .... (gość)

    tak... ja wiem kto to był, świetny, wspaniały młody chlopak - jakich malo... i piszac takie rzeczy sami jesteście debilami!!!!!!!!!!!!!! bez sercaaa... co za podli ludzie!!! zginąl nie ze swojej winy! jechał odpowiednią prędkością! wyjechał mu palant laguną i uderzył w niego, stracił panowanie nad kierownica i uderzył w tira...

    bolo (gość)

    Dużo osób się wypowiada o "władcach asfaltów" itp. Jestem motocyklistą od 4rech (od 22go roku życia) lat może to nie dużo ale mam dużo kilometrów za sobą gdyż jeżdżę często "na zachód". Nie znam dokładnie przypadku ofiary tego wypadku więc nie będę się wypowiadał na jego temat aczkolwiek jak czytam niektóre wypowiedzi adresowane do wszystkich motocyklistów to stwierdziłem że dodam coś "od siebie". Po pierwsze primo w Polsce jeździ się za szybko w terenach zabudowanych i mówię już o prędkości 70-80km/h na ulicach typu Rzgowska czy Zachodnia. Prędkość przekraczają wszyscy uczestnicy ruchu, również tak zagorzale wypowiadający się właściciele kat B. Po drugie primo uważam że poruszanie się jednośladem bardzo wzbogaca wyobraźnie na temat tego co się może wydarzyć w danej sytuacji dlatego za dobrego kierowce czy to auta czy nie uważam dopiero osoby mające doświadczenie z poruszaniem się motocyklem po mieście. Owszem wśród motocyklistów są maniacy prędkości i akceleracji ale Panie i Panowie zapomnieliście już o niektórych właścicielach BMW czy Audi? Tu też można zadać pytanie "Po co robi sie takie mocne maszyny"? Chciałbym jeszcze tylko podkreślić że bez względu na fakt czy winny jest motocyklista czy nie to nikomu nie należy życzyć śmierci.

    z[*] (gość)

    Ludzie obudźcie się! Ten chłopak umiał jeździć to raz, dwa, że jechał wolno, wina leży po stronie kierowcy renault. Czy jak ktoś jeździ motorem to od razu musi być samobójcą?! Znałam Go i wiecie co szkoda, że już Go nie ma na tym świecie, mam nadzieję, że jest w lepszym, tam, gdzie nie ocenia się ludzi powierzchownie po pozorach! Miał całe życie przed sobą... i miał masę planów co z nim zrobić. Naprawdę wspaniały i bardzo inteligenty człowiek. Będzie nam go brakowało. Najszczersze kondolencje dla rodziny, opłakujemy go razem z Wami [*]

    kuzynka:( (gość)

    było zupełnie inaczej niż to co jest napisane... ale wy ludzie lubicie sensacje i nie interesują was rzeczywiste fakty, nie jechał szybko, uprawnienia miał i dajcie juz spokój... chłopak miał 24 lata całe zycie było przed nim ale jakis "nierozsądny" czlowiek zajechał mu pas i stracił panowanie nad kierownicą, poprostu bezmyslny kierowca samochodu osobowego...!!!! nie musiało do tego dojść, tragedia dla całej rodziny!!!!

    kierowca (gość)

    obiektyw napisał:

    Efekt jest taki, że wypuszcza się na ulicę ludzi, którzy nie mają bladego pojęcia o możliwościach swoich sprzętów



    Jesteś bardzo naiwny, oni (kursanci) doskonale wiedzą czego chcą - chcą być królami szos, pruć 200 km/h po mieście i startować ze świateł na tylnym kole zostawiając wszystkich innych z tyłu - to właśnie to ciągnie tych młodocianych idiotów na motocykl, często w krótkich spodenkach i koszulce z krótkim rękawkiem.

    aaa (gość)

    14 napisał:

    aaa Ty jestes albo oszolomem albo nie masz pojecia co piszesz..zal d... sciska jak czyta sie takie wypociny. Poczekam jak to Twoj syn albo ktos z Twojej rodziny wbije sie motocyklem w slup albo w auto. Moze wtedy zrozumiesz bol i smutek bliskich po stracie czlowieka. ave



    Ani syn, ani nikt z mojej rodziny nie wbije się w słup. po pierwsze, nie mam w rodzinie idiotów. Po drugie, zanim palniesz kolejną głupotę, zastanów sie, jakbyś ty się poczuł, gdyby szaleniec na ścigaczu wpadł na chodnik i trafił w twoją matkę/siostrę/córkę czy dziewczynę. Pewnie pochyliłbyś się nad tragedią motocyklisty, prawda?
    Odejdź w pokoju, na forum ścigaczy, i tam opłakuj swojego niezbyt rozsądnego kolesia.

    obiektyw (gość)

    a system szkolenia to zupełnie inna bajka. Sam zrobiłem prawko kat. A w tym roku, na kursie zaś straciłem coś koło 20 godzin wycinając ósemki na placu, aż w końcu pan hrabia - instruktor zabrał mnie z łaski na 2 godzinki na miasto, żeby nie było - na trasę egzaminacyjną. Motocykl - pojemność 250, moc pewnie koło 20KM. Żenua. Część teoretyczna (idiotycznie obowiązkowa) jest po prostu kursem dla kat B. Efekt jest taki, że wypuszcza się na ulicę ludzi, którzy nie mają bladego pojęcia o możliwościach swoich sprzętów, więc wystarczy że któryś mniej się boi (co generalnie w wieku lat nastu jest raczej powszechne, jeśli ktoś jeszcze pamięta to niech sobie przypomni jak jeździł autem, czy w ogóle co robił mając te 19 czy 20 latek......) i nieszczęście gotowe. Nie wiem, czy któraś szkoła w łodzi uczy o rozkładzie sił w jadącym motocyklu, o szimie, przeciwskręcie... o tym, że kupowanie szlifierki litra na pierwsze moto to może niekoniecznie... Do tego WORDy uwalają ludzi na egzaminie, bo zapomni jeden z drugim przepchać tego ich parcha 5 metrów albo mu zgaśnie na ósemce a wypuszczają totalnych matołków, którzy po raz ostatni jadą z prędkością poniżej 100 km/h na egzaminie. Ech, szkoda gadać.................

    Seba (gość)

    aaa napisał:

    Jednego wariata mniej - ale niestety za rok przybędzie kilku następnych. Dopóki policja, obywatele i ustawodawcy nie wezmą się za oszołomów na ścigaczach, ci będą wciąż ginąć. I wisi mi, że sam się zabije, wszak ZAWSZE ginie na własne życzenie: kto każe mu jechać motorem-szlifierką, zamiast bezpieczniejszym samochodem?! To "uczucie wolności"? Bzdura! A potem jest "patrz w lusterka" - tyle, że gdyby jeździli powiedzmy do tych 100 w mieście i 150 poza nim, taka akcja byłaby zbędna, po prostu nie wyskakiwaliby znikąd.
    Ilu ginie motocyklistów, a ilu wśród nich leciało ścigaczem? Nie większość? Niech się wytłuką, byleby nie zabili nikogo postronnego.


    Otoz to, osobiscie nigdy nie slyszalem, zeby zginal motocyklista jadacy na Harleyu, czy motorze turystycznym typu Gold Wing. Zawsze gina amatorzy scigaczy, czy to nie pokazuje jednoznacznie kto jest winny? Pokazuje, i to bardzo dokladnie.

    asd (gość)

    W dupie kolego...patrole na moto w lodzi to niedorozwiniete debile..przynajmniej jeden z nich. Jedyne co potrafia to schowac sie z radarem w krzakach i kasowac po 10 aut w 10 min. Sam jezdze na moto i mialem z nimi spotkania kilka razy (nie za predkosc czy zlamanie przepisow...rutynowa kontrola) i niestety slowa dobrego o nich powiedziec nie moge. Ich na moto za kare chyba wsadzili. Co do reszty to.. jak juz kolega wczesniej napisal..kazdy mocny gebie na necie. Szkoda chlopaka i tyle.

    wolff (gość)

    Niestety to był potencjalny morderca. Tym razem padło na niego. A do @rozczarowana: Jakby ktoś kiedyś zabił ci członka rodziny (bo jechał jak wariat - za szybko) to też byś pisała że go ludzie nie znali??

    hector (gość)

    Od chrześcijan to ty ludzi nie wyzywaj ! A debilem sam jesteś, bo bronisz przestępców.

    mik (gość)

    znowu oczywiście znalazły się na forum debile, które będą bronić tego bandytę. Wam już nic nie pomoże. Tyle wypadków spowodowanych przez nadmierną prędkość motocyklistów, a wy nigdy nie wyciągacie z tego właściwych wniosków. Skoro byłeś kolegą tego delikwenta, to dlaczego nie porozmawiałeś z nim na temat jego nagannego zachowania na jezdni? Pewnie jeszcze cię to cieszyło i dopingowałeś go, szujo jedna ! !