W ramach rekompensaty "Śródmieście" przekazało firmie Real Development działkę przy ul

W ramach rekompensaty "Śródmieście" przekazało firmie Real Development działkę przy ul. Piotrkowskiej 204a. (© Łukasz Kasprzak)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Uczestnicy zebrania przedstawicieli Spółdzielni Mieszkaniowej „Śródmieście” zgodzili się na sprzedaż 25 nieruchomości, położonych niemal wyłącznie w ścisłym centrum Łodzi. Łączna wartość tych działek szacowana jest na kilkadziesiąt milionów złotych. Plany sprzedaży działek zszokowały mieszkańców.

Anna Ginalska, lokatorka bloku przy ul. Piotrkowskiej 235/241 powiedziała w rozmowie z reporterką Expressu Ilustrowanego: - Wygląda to tak, jakby prezes i pozostali członkowie zarządu chcieli sprzedać niemal wszystko, co spółdzielnia ma. Większość tych działek została nabyta od Urzędu Miasta wyłącznie na cele uwłaszczeniowe i dzięki temu z 98-procentową bonifikatą, więc może się okazać, że urząd zażąda jej zwrotu po sprzedaży działek. A wtedy zapłacą za to na pewno lokatorzy.

Z uchwał, do których dotarli mieszkańcy, wynika, że jedna działka, położona przy ul. Piotrkowskiej 204a i warta 3.265.650 zł, została zbyta na rzecz łódzkiej firmy Real Development, specjalizującej się w prowadzeniu inwestycji mieszkaniowych. Spółka ta miała zbudować apartamentowiec na skwerze przy ul. Piotrkowskiej 235/241, ale po protestach mieszkańców zrezygnowała i domagała się zwrotu ponad 3 mln zł wpłaconej wcześniej zaliczki. Łatwo się więc domyślić, że wspomniana działka została przekazana firmie w ramach rekompensaty.

Krzysztof Diduch, prezes SM „Śródmieście” tak wyjaśnia działania spółdzielni: – Spółdzielnia ma prawo zbywać posiadane nieruchomości. Tereny sprzedajemy wyłącznie pod inwestycje mieszkaniowe. Tak jest np. w przypadku firmy z Grodziska Mazowieckiego, która planuje wznieść na Manhattanie dwa wieżowce. Kiedy transakcja zostanie ostatecznie zrealizowana, pozyskane z niej fundusze przeznaczymy na modernizację posiadanych przez nas budynków.

Zdaniem prezesa, sprzedaż działek nie spowoduje zwrotu magistratowi bonifikaty, z którą zostały nabyte przez spółdzielnię.

Czytaj więcej na ten temat: Transakcja za kilkadziesiąt milionów? „

Czytaj także

    Komentarze (46)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    GOSC (gość)

    Co zrobi z kasą Prezes Diduch jak sprzeda 25 działek za kilkadziesiąt milionów złotych? Na co przeznaczy taką ogromna kwotę.? Dlaczego spółdzielcy nie wiedzą o jakie działki chodzi, nie znają ich szacunkowych wartości? Na co pójdą te ogromne pieniądze, czy na nagrody dla Zarządu i Niekompetentnych Członków Rady Nadzorczej? A może na prawnika który dostosuje statut Spółdzielni do aktualnych wymogów prawnych? Jak to jest możliwe, że to się jeszcze kręci a mieszkańcy na to się godzą?

    GOSC (gość) (Cdwy)

    VASCO PROJEKT Łódź sp z o.o.
    Członkowie reprezentacji:
    Nazwisko i imię: Funkcja lub stanowisko:
    Diduch Krzysztof Prokurent
    Bednarek Tomasz Aleksy Prokurent
    Kubiak Aleksandra Magdalena Prezes Zarządu
    Kolarski Andrzej Mirosław Wiceprezes Zarządu
    Załucki Jan Antoni Członek Zarządu
    http://www.vascoproject.pl/

    Gab (gość)

    Dokładnie zgadzam się z przed mówcą. Wojciechowska robi wszystkim pod górkę na plecach prezesa i spółdzielnie śródmieść buduje sobie kampanię wyborczą. Dlaczego media w łodzi na to pozwalają?

    Michał (gość)

    Nie rozumiem Was prezes Diduch do dobry gospodarz i bizmesmen wiadomo to już od dawna! Doskonale sobie radzi z rozwojem jednej z największych spółdzielnie w Łodzi!! Byście się lepiej zajęli Wojciechowską która we wszystkich mediach kłamie i kłamie!!!

    Zbyszek (gość)

    Gdyby w spółdzielni śródmieście były wyłudzenia już dawno by przestała działać a działa już kilkadziesiąt lat! Wojciechowska v Heukulem czy jak ją tam po niemiecku nazywają od kilku lat próbuje wszystko robić, by utrudnić rozwój spółdzielni śródmieście a prezesa Diducha upatrzyła sobie jako cel. Niestety się pomyliła. Wielokrotne kontrole i sprawy sądowe były na korzyść spółdzielni i prezesa.
    Jest demokracja i wolność słowa. Ale też odpowiedzialność za słowo. Mam nadzieję, że w końcu Wojciechowska v Heuk.. odpowie przed sądem. Z tego co wiem, to sprawa jest w toku.
    Po co ona to robi? Myśli że pozyska głosy i wygra w końcu jakieś wybory na tej sprawie? Prezesa Diducha popiera 99% z prawie 3 tysięcy członków spółdzielni (widać to po wynikach głosowań na zebraniach spółdzielczych), a za Wojciechowską stoi kilkanaście osób, w tym połowa spoza spółdzielni. Nikt w Polsce już nie lubi oszołomstwa. Mam nadzieję, że orzeczenie sądowe i wyrok położy kres bezkarnemu plecieniu bzdur.

    xd (gość) (sd)

    No i wybrany przez spółdzielców prezes działa w ich imieniu. Działa dobrze i dzięki Krzysztofowi Diduchowi spółdzielnia się rozwija. Jest to wzorcowa spółdzielnia na skalę krajową, która nie tylko administruje budynkami, ale też prowadzi inwestycje. Tylko widać komuś się to nie podoba. Jak to się mówi: psy szczekają, a karawana idzie dalej.

    sąsiadka (gość)

    No tak zaczyna się nagonka.Agnieszka Wojciechowska mówi od dawna o wyłudzenia a ci którzy za nie odpowiadają próbują jądyskredytować .Stary numer. Mam nadzieję , że na to nie pozwolimy

    ja (gość)

    Prezes Diduch jako były radny ,przyzwyczajony do układów i ukladzików myśli nadal ,ze wszystko może.rzuca pieniędzmi tu o tam , a spółdzielnia tonie w długach.a ja kibicuje tym. co z nim walczą

    onna.. (gość)

    Robią co chcą, to jest jakies nieporozumienie, działki powyprzedają, akurat będzie na karę która mają zapłacić, reszte przejedza i przepiją, a mieszkańcy moga zapomniec o parkingach czy skwerach. Trzeba by się zebrać i zorientować czy nie uzbierało by się te 50 procent plus jeden. Porównując nasze czynsze z czynszami w jakiejkolwiek innej spółdzielni - to co my płacimy to rzbój w biały dzień. Nie mówiąc juz o prywatnych zarządcach, którzy potrafią efektywnie zarządzać nieruchomościami za pół kwoty którą my sziś płacimy. Oni, w przeciwieństwie do Diducha, działają na podstawie rachunku ekonomicznego, i nie mają pensji w wysokości 20 tysięcy miesięcznie... Rozbój w biały dzień i dopóki mieszkańcy nie zbiora się razem i nie podejmą działań aby obalić tę postkomunistyczną instytucję, będą nas doić z kasy kantować na prawo i lewo jak tylko się da.

    gosc (gość) (mieszkaniec)

    3.265.650 zł, - taka jest warta dzialka oddana za tameten dlug i tej konkretnej firmie.
    To po co sprzedwawac wszytskie dzialki warte kilkadziesiat milinow? I to jakieies firmie Grodziska Mazowieckiego - PANOPTICUM DEVELOPMENT, ktora jeszcze nic nie zbudowala, ktora nie ma wlasnej strony internetowej, ktorej siedziba miesci sie w jakims baraku i ktora tak naprawde jest juz wlascicielem jakis tam dzialek - jest wpisana w KW jakos w lipcu-sierpniu

    Kuba (gość)

    Ludzie wy nie macie pojęcie co wy piszecie sprzedaż działek to bardzo dobra decyzja! i proszę was nie róbcie już zamieszanie! Zarząd spółdzieli z Diduchem na czele robię zdecydowanie dobrą robotę dla Łodzi i ich mieszkańców

    mieszkaniec (gość)

    co za bełkot w tych komentarzach, przecież to przez wojciechowską i jej protesty spółdzielnie musiał sprzedać te działki. Oni zablokowali budowe wiec zarząd spółdzielni który da o dobro spóldzielni nie mógł do dopuścić do tego by spółdzelnia popadła w długi przez zablokowanie budowy. To bardzo logiczne podejście do sprawy ludzie opamiętajcie się