Ślady pamięci Litzmannstadt Ghetto

Do stacji Radegast prowadzi szeroka, asfaltowa droga. Od drewnianego, czarnego budynku odbijają się promienie słońca. Słońce świeciło pewnie też sześćdziesiąt pięć lat temu, gdy z tej stacji, 29 sierpnia, odjechał ...

Do stacji Radegast prowadzi szeroka, asfaltowa droga. Od drewnianego, czarnego budynku odbijają się promienie słońca. Słońce świeciło pewnie też sześćdziesiąt pięć lat temu, gdy z tej stacji, 29 sierpnia, odjechał ostatni pociąg do obozu w Auschwitz-Birkenau...Na rampie stoją dziś wagony towarowe, z maleńkimi oknami opasanymi drutami kolczastymi i stara, parowa lokomotywa. Takim pociągami do obozów zagłady wywieziono stąd blisko 200 tysięcy więźniów Litzmannstadt Ghetto. Wielu nie wiedziało, że wyrusza w swoją ostatnią w życiu podróż.

Stację Radegast, znajdującą się dziś w okolicach ul. Inflanckiej, w czasach getta nazywano rampą lub bocznicą na Marysinie. Gdy 30 kwietnia 1940 roku zamknięto granice getta było to jedyne miejsce, gdzie przychodziły transporty węgla, żywności. Dostarczano tu surowce do produkcji, a jednocześnie przez Radegast wysyłano to co wyprodukowano w getcie. Oblicza się, że rocznie rozładowywano tu 5 - 6 tysięcy wagonów. Mało znaczącą wcześniej bocznicę towarową trzeba było przystosować do roli stacji przeładunkowej. Wysiedlono mieszkańców pobliskich domów, teren ogrodzono. Dobudowano tory, postawiono cztery baraki, w których znajdowały się magazyny, posterunek policji, wartownia. Do Radegastu doprowadzono linie tramwajową. Od połowy 1940 roku stacja stała się też miejscem wywózek więźniów getta. Żydów wywożono najpierw do obozów pracy. M.in budowali węzeł kolejowy Łódź - Olechów, umieszczono ich też w blisko 160 obozach pracy, które znajdowały się głównie w Wielkopolsce. Pracowali tam m.in przy budowie autostrad. Przez Radegast do getta trafiali Żydzi z zachodniej Europy i małych miast Kraju Warty.

- Po podjęciu decyzji w sprawie ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej stacja ta została wprzęgnięta w hitlerowski mechanizm zagłady - pisze w "Vademecum getta" Julian Baranowski, starszy kustosz Archiwum Państwowego w Łodzi. - Stąd do obozów w Chełmnie nad Nerem i Auschwitz-Birkenau wywieziono około 145 tys. Żydów.

Po wojnie o Radegaście zapomniano, tak jak o wielu miejscach związanych z martyrologią Żydów. Jak podaje Julian Baranowski w tym miejscu była jedna z wielu stacji rozładunkowych. Z każdym rokiem ruch był na niej coraz mniejszy. Wreszcie ustał. Tory po których jeździły transporty do Chełmna i Oświęcimia zarosły trawą. Rozebrano posterunek zwrotniczego, a budynek stacji wydzierżawiono. Były w nim magazyny prywatnej firmy, potem warsztat stolarski.

Już w latach dziewięćdziesiątych Fundacja Monumentum Iudaicum Lodzense wraz z Gminą Wyznaniową Żydowską rozpoczęły starania o utworzenie w tym miejscu muzeum. Udało się to zrobić w 2004 roku. Muzeum utworzono w odnowionym budynku stacji. 28 sierpnia 2005 roku odsłonięto pomnik martyrologii Żydów. Memoriału Radegast zaprojektował go znany warszawski architekt Czesław Bielecki.

Kolejnym miejscem w Łodzi upamiętniających tragedię ludności Żydowskiej jest Park Ocalałych. Został on założony z inicjatywy byłych więźniów Litzmanstadt Ghetto pod patronatem prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego. Jedna z głównych inicjatorem powstania tego swoistego pomnika była Halina Elczewska, więźniarka getta.

- Stworzyliśmy park pamięci o tych, którzy zginęli i tych, którzy ocaleli - powiedziała podczas uroczystości otwarcia Parku Ocalonych Halina Elczewska. - Nasze dzieci i wnuki będą to miejsce odwiedzać przy okazji każdego pobytu w Polsce i w Łodzi.

Park zajmuje ponad sześć hektarów powierzchni i znajduje w dolinie rzeki Łódki, między ul. Wojska Polskiego a Źródlanej, a więc na terenie przyległym do dawnego getta. Pięć lat temu, 30 sierpnia, ci którzy ocaleli z Litzmannstadt Ghetto i ich rodziny posadzili tu 450 drzew. Drzewo otrzymał każdy, kto przeżył getto. Pierwsza posadziła Halina Elczewska. Drzewka ponumerowano, wpisano do specjalnego rejestru wraz z nazwiskiem osoby, które je posadziła. Nazwiska ocalony można przeczytać spacerując znajdującą się w parku aleją Arnolda Mostowicza. Był to urodzony w Łodzi żydowski pisarz, dziennikarz, tłumacz, lekarz i popularyzator nauki. W czasie wojny pracował w getcie jako lekarz. W sierpniu 1944 roku został wywieziony ze stacji Radegast do Auschwitz-Birkenau. Obóz przeżył, ale po wojnie nie wrócił do zawodu lekarza. Zajął się głównie pisaniem. W 1995 został inicjatorem powstania i pierwszym prezesem fundacji Monumentum Iudaicum Lodzense, której zadaniem jest opieka nad dziedzictwem łódzkich Żydów. W 1998 otrzymał tytuł Honorowego Obywatela Miasta Łodzi.

Park Ocalały otwarto pięć lat temu, kiedy uroczyście obchodzono 60 Rocznicę Likwidacji Litzmannstadt Ghetto. Za kilka dni 27 sierpnia, w 65 rocznicę tych tragicznych wydarzeń prezydent Lech Kaczyński odsłoni pomnik Polaków Ratujących Żydów. Zaprojektował go autor Memoriału Radegast, Czesław Bielecki. Pomnik już stoi w Parku Ocalałych. Z daleka widać postument odbijający się w lustrze rzeki Łódki. Przedstawia orła wzbijającego się do lotu, wtapiającego się w kamienny mur ułożony w kształcie gwiazdy Dawida. Umieszczono na nim tablice z nazwiskami Polaków, którzy często płacąc za to własnym życiem, ratowali w czasie wojny Żydów. Jak Bronisławy Otwinowskiej, żony polskiego oficera aresztowanego przez Sowietów, ukrywała Źydówkę Dorę i jej czwórkę dzieci, z których najmłodsze miało cztery lata. Dzięki niej ta żydowska rodzina przeżyła wojnę...Takich przykładów można podawać wiele. Aż 6200 Polaków znajduje się wśród odznaczonych medalem "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata". Przyznaje go założony w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku w Izraelu Instytut Pamięci Ofiar i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem. W ten sposób honoruje on ludzi, którzy ratowali Żydów podczas wojny. 28 procent wszystkich "Sprawiedliwych wśród Narodów Świata" stanowią Polacy. Każdy ma swoje drzewko w Ogrodzie Sprawiedliwych Yad Vashem. Teraz nazwiska ponad 4 tysięcy sprawiedliwych umieszczono na Pomniku Polaków Ratujących Żydów w Łodzi. Nie ma pewnie tu nazwiska Stefka Grabowskiego, ale warto przytoczyć jego historię.

W połowie lat siedemdziesiątych Juliana Baranowskiego odwiedził Dawid Laufer. Przyjechał do Łodzi z rodziną z USA. Przed wojną, a także w czasie niej mieszkał w niewielkim domku przy ul. Dalnej 4. Miał sąsiada, Polaka, Stefka Grabowskiego z którym kopał szmaciankę. W czasie wojny Stefek bezinteresownie przerzucał Dawidowi przez mur getta jedzenie. Obu złapano. Stefek, który był młodym chłopakiem, dostał ze 40 kijów i na kilka tygodni wsadzono go do aresztu. Dawida w listopadzie 1941 roku wywieziono pod Łódź, do bauera, na roboty. Przeżył.

- Gdy był w Łodzi prosił, bym pomógł znaleźć mu Stefka - wspomina Julian Grabowski. - Mieszkał na ul. Sieradzkiej. Pojechaliśmy do niego. Poznali się od razu. Były łzy, radość.

W Parku Ocalałych ma powstać Centrum Dialogu. Odbywać się będą w nim konferencje, warsztaty, seminaria. Centrum, jak twierdzą jego pomysłodawcy, ma stanowić pomost łączący przeszłość z przyszłością.

27 sierpnia wieczorem, po odsłonięciu Pomnika Polaków Ratujących Żydów, w Parku Ocalałych rozbrzmią dźwięki oratorium "Sprawiedliwi tej ziemi" łódzkiego kompozytora Andrzeja Krauze. Uwieńczeniem obchodów 65. Rocznicy Likwidacji przez Niemców Litzmannstadt Ghetto będzie utwór "Kadisz, Łódzkim Abramkom, którzy chcieli żyć. Polakom, którzy ratowali Żydów". Specjalnie na tę okazję skomponował go Krzysztof Penderecki. Zostanie on zaprezentowany 29 sierpnia, w sobotę, podczas galowego koncertu w Teatrze Wielkim. Komponując ten utwór Krzysztof Penderecki inspirował się poezją Abrama Cytryna, kilkunastoletniego żydowskiego poety, więźnia Litzmannstadt Ghetto, który zginął w Auschwitz-Birkenau.

Anna Gronczewska

  • Polska Dziennik Łódzki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3