Wielką beczkę, wkopaną głęboko w grząski grunt i setki zabytków ruchomych, w tym przedmiotów wytoczonych z drewna, odnaleźli archeolodzy na terenie przy ul. Tokarskiej w Gdańsku.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij


Wielką beczkę, wkopaną głęboko w grząski grunt i setki zabytków ruchomych, w tym przedmiotów wytoczonych z drewna, odnaleźli archeolodzy na terenie przy ul. Tokarskiej w Gdańsku. Badania, prowadzone przez Pracownię Archeologiczno- Konserwatorską z Borkowa, poprzedzają zbudowanie nowoczesnego kompleksu Ośrodka Kultury Morskiej Centralnego Muzeum Morskiego w Gdańsku, na gruncie po wyburzonym Składzie Kolonialny, będącym jednym z oddziałów CMM.


- W trakcie wykopalisk odsłoniliśmy mury fundamentowe kamieniczek z okresu od XVI do XIX stulecia - opowiada archeolog Joanna Jarzębska-Stąporek. - Od strony Długiego Pobrzeża natrafiliśmy na fundamentową część muru obwodowego, będącego pozostałością muru obronnego z połowy XV wieku, zabezpieczającego miasto od strony Motławy. Kamieniczki znajdujące się przy ulicy Tokarskiej nie przylegały do niego. Mała przestrzeń, pomiędzy nimi a murem, służyła celom gospodarczym. Zajmowały ją także latryny. Na wielu parcelach odkopaliśmy konstrukcje latryn, w większości z XVI wieku. Są one dołami, obudowanymi drewnianymi belkami i deskami. Do najciekawszych znalezisk należą drewniana rura wodociągowa i duża beczka. Rura, wydrążona w sosnowym pniu, ma zachowane ołowiane złącze.
Ponieważ rury co pewien czas wymieniano, może pochodzić ona zarówno z XVI wieku, jak i z XVIII. Wiek znaleziska pomogą określić badania dendrochronologiczne, polegające na analizie wzoru przyrostów rocznych drzew, czyli słojów.

Na jednej z parcel odsłonięto pionowo wkopaną beczkę, mającą średnicę prawie półtora metra i wysokość około trzech metrów. Pełniła ona funkcję studni albo beczki drenażowej, umożliwiającej osuszanie podmokłego terenu. Przekonamy się o tym po dokopaniu się do jej dna, do którego podłączona powinna być rynienka odprowadzająca lub doprowadzająca wodę. Później, wtórnie, beczkę wykorzystywano jako latrynę.

Warstwy kulturowe, widoczne na profilach wykopów, świadczą, że w XV wieku usypywano nad Motławą groblę, a w XVI stuleciu podnoszono przylegający do niej podmokły teren. Wykorzystywano do tego urobek pozyskiwany podczas pogłębiania rzeki lub nawożono piasek z rejonu Kaszub i wydmowy.
Ekipa archeologiczna odnalazła wiele zabytków ruchomych. Wśród nich znajdują się ozdobne, metalowe łyżki, fragmenty wyrobów ceramicznych i obuwia, małe buteleczki szklane, drewniane miski i formy obuwnicze, a także drewniany gwizdek.

- Odnalezienie przy ulicy Tokarskiej drewnianych wyrobów tokarskich może świadczyć, że nazwa ulicy nie była przypadkowa - twierdzi Jerzy Litwin, dyrektor CMM. - Mogły funkcjonować przy niej warsztaty tokarskie. Między wytoczonymi przedmiotami znajdują się różne detale osprzętu dawnych żaglowców. Ulica Tokarska była rejonem historycznego portu. Zatem warsztaty tokarskie mogły dostarczać drewniane elementy wyposażenia okrętowego na przypływające do Gdańska statki żaglowe, gdy wymagały napraw, albo warsztatom szkutniczym, które je budowały lub remontowały.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!