Rozmowa z Janem Matzkenem, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji w Pucku o żeglarskiej inwestycji. Via Marina, to nazwa projektu którego pan jest gorącym orędownikiem.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Rozmowa z Janem Matzkenem, dyrektorem Miejskiego Ośrodka Kultury Sportu i Rekreacji w Pucku o żeglarskiej inwestycji.




Via Marina, to nazwa projektu którego pan jest gorącym orędownikiem. Cóż to?

- To nowoczesna marina, która ma powstać na wodach Zatoki Puckiej. Swoim obszarem obejmować będzie między innymi oba nasze porty: jachtowy oraz rybacki. Dla miasta to bezprecedensowa inwestycja, która - to żadna przesada - może znacznie zaważyć na jego przyszłości.


W jaki sposób?

- Via Marina, jak nazwaliśmy projekt, zakłada mocne postawienie na rozwój turystyki żeglarskiej. Gdy powstanie wodna infrastruktura, to będziemy mieli do dyspozycji ok. pół tysiąca miejsc postojowych dla jachtów i łodzi motorowych. Bezpiecznych, bo całość będzie chroniona od północy specjalnym, długim falochronem. A to oznacza, że właściciele łodzi chętniej będą do nas zawijali. Oczywiście na brzegu rozwijać się będzie pozostała infrastruktura, potrzebna do obsługi wzmożonego ruchu żeglarskiego. Projekt zakłada też powstanie "wiosek" dla surferów, hoteli, motorowodniaków itd.


Wierzy pan, że uda się zapełnić aż 500 miejsc? Przecież jachty mogą cumować np. w zmodernizowanej i rozbudowanej Jastarni, czy Helu...

- Nie będzie z tym żadnego problemu. Ja raczej obstawiałbym tezę, że o wolne miejsce dla jachtów i motorówek będzie naprawdę trudno.


Skąd brać pieniądze?

- Przedsięwzięciem żywo interesują się prywatni przedsiębiorcy, mocno zaangażowany w prace jest też Urząd Morski. Pozytywne opinie spływają do nas też od żeglarzy i specjalistów w tej dziedzinie. A
miastu marina może dać jedyną szansę na rozwój. Puck przecież z samych sklepów nie wyżyje, a nowe miejsca pracy zawsze są potrzebne. Może je dać właśnie Via Marina, bo przecież pół tysiąca żeglarzy z rodzinami musi zjeść, gdzieś mieszkać, wykąpać się, posilić, zabawić, kupić materiały dla swoich łódek, paliwo dla motorówek, ktoś wreszcie musi im przygotować sprzęt na zimę... Około żeglarski "przemysł" ma szansę się rozwinąć w krótkim czasie. Dlatego warto poświęcić temu przedsięwzięciu wszystkie siły. Tym bardziej, że będzie to na wskroś nowoczesna inwestycja, w której zastosowane zostaną najnowsze technologie.



Mekka
Puck przez żeglarzy uznawany jest za żeglarską mekkę na wybrzeżu. Nie bez przyczyny, bo tu organizowane są zawody wysokiej rangi w jachtingu i windsurfingu. Dodatkowo MOKSiR w obu portach wynajmuje miejsca postojowe dla jachtów i świadczy odpłatne usługi żeglarzom. Dziś w porcie jachtowym jest miejsce dla ok. 60 jednostek. Pomysłodawcy liczą, że dzięki Via Marinie uda się ściągnąć na Zatokę Pucką właścicieli łodzi z rodzinami - taka familijna turystyka staje się z roku na rok popularniejsza. Dzięki rozbudowanej infrastrukturze i sieci przystani wokół brzegów zatoki oraz systemowi ścieżek rowerowych przystań w Pucku może ożywić turystykę wodną w powiecie. A ta wciąż jest zbyt słabo wykorzystana - przyznają fachowcy.

Czytaj także

    Komentarze (2)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!