Łódź, trzecie miasto w Polsce, nie może pochwalić się historią tak długą jak pozostałe duże ośrodki akademickie w naszym kraju. Kraków, Warszawa, Poznań czy Gdańsk to miasta stare, w których na każdym rogu czyha historia. Łódź jest znacznie młodsza, nie oznacza to jednak, że nie posiada swojej specyfiki.

Często mówią o niej artyści. Nie tylko ci związani z PWSFTviT- szkołą kształcącą reżyserów, operatorów, aktorów zdobywających międzynarodową sławę czy ASP - uczelnią specjalizującą się w sztukach plastycznych. Łodzią zachwycali się David Lynch czy Rob Krier, proszący, by "niczego w mieście nie zmieniać".

Na czym ta łódzka specyfika polega? Trudno na to pytanie odpowiedzieć. Aby ją wyczuć, trzeba w mieście trochę pomieszkać. Trochę pobłądzić wieczorami po centrum, zachwycić się niejedną fasadą kamienicy, pod niejednym drzewem z łódzkiego parku usiąść i niestety… przy niejednej bramie zadrżeć wieczorem.

Na atmosferę Łodzi składa się kilka czynników. Ponury obraz miasta, utrwalany przez lata jest jednym z nich. Las kominów i szara chmura unosząca się nad osiedlami stała się przeszłością i powoli ustępuje przekonaniu, iż Łódź to miasto zieleni, to tu znajduje się największy w Europie miejski kompleks leśny, czyli las Łagiewnicki.

Specyfika Łodzi tworzona jest także przez obecną w wielu miejscach z jednej strony czerwoną cegłę, a z drugiej secesję. Podziwiać tu można stare fabryki. Część z nich została zrewitalizowana (Manufaktura), część marnieje.
Na klimat Łodzi składają się też wydarzenia kulturalne, które miasto ma do zaoferowania. W Łodzi organizowane są rozmaite festiwale, są tu znakomite instytucje kulturalne, wiele atrakcji znajdą też miłośnicy rozrywki. Z wieloma miejscami, także tymi związanymi z łódzkimi uczelniami, wiążą się niezwykłe historie i opowieści. Zatem studenci z Łodzi i spoza Łodzi, nowi i "starzy" - odkrywajcie z nami naszą Łódź!

Czytaj także

    Komentarze (6)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    abotak (gość)

    Najłatwiej jest krytykować. Ludzie, myślicie, że w Nowym Jorku, Paryżu, Berlinie itd nie ma żuli, i śmierdzących bram? Wszędzie odnajdziemy tzw. "Element" i jest to bardzo proste. Znacznie trudniejsze jest zauważenie specyfiki i klimatu miasta. Ja osobiście kocham Łódź całym sercem:) kocham "krańcówki" i "migawki", bo tylko u nas tak się mówi, kocham stare, brudne kamienice bo własnie one budują klimat!

    remekpiotrowski@...

    Nie zgodzę się z przedmówcą. Łódź to pasja i magia, tylko trzeba chcieć zadać sobie trochę trudu i jej poszukać. Odwiedźcie na przykład klub muzyczny Szafa (ul. Rewolucji 1905 roku 10) - kiedy tam wchodzę czuję się, jak w innym świecie - i jest to łódzki świat.

    wasyriusz (gość)

    Łódź to syf i patologia. Dresiarze w bramach z pit bullami i żule pod monopolowymi. Piotrkowska to śmietnik. Fakt czasem są fajne wydarzenia kulturalne i ostatnio mega pomysł z muralami coś nowego, coś co może przyciągnąć ludzi z innych miast. Generalnie ponury szary patologiczny klimat niestety, taka jest prawda.

    Maks (gość)

    Proponuję przejść się po śmierdzących fekaliami bramach na Piotrkowskiej - wtedy poczuje się specyficzny klimat Łodzi....