Z pomocą śmigłowca "Wilczek" policja szukała w poniedziałek 20-letniego mężczyzny, który chciał się zabić.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Łodzianin wysłał do dziewczyny SMS-a, że jedzie do lasu w okolicach ul. Sanitariuszek popełnić samobójstwo. Z kontekstu wynikało, że przyczyną są sprawy sercowe. Przerażona dziewczyna zadzwoniła na policję. Funkcjonariusze na miejscu znaleźli jedynie puste auto. Rozpoczęto poszukiwania, w których wzięło udział 20 policjantów z III komisariatu na Retkini oraz z wydziału zabezpieczenia miasta. Wkrótce do akcji włączył się śmigłowiec z kamerą termowizyjną.
Ale już po godzinie 20-latek pojawił się przy swoim fiacie. Ręce miał zakrwawione. Najprawdopodobniej okaleczył się jakimś narzędziem. Trafił na obserwację do szpitala.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (1)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

podatnik jak wszyscy (gość)

może ktoś mi wyjaśni kto i czy płaci pieniądze za powiadamianie policji że zamierza popełnić samobójstwo?kto płaci że policja jeździ i gania sie z pseudokibicami po mieście. Nie pytam o obowiązek niesienia pomocy rzez policję i inne słuzby tylko czy prowadzone są badania ile pieniedzy wydawane jest na powyższe działania. Proszę o poważne odpowiedzi.