W Lesie Lućmierskim odbył się w poniedziałek pogrzeb, w trakcie którego pochowano szczątki ofiar niemieckich egzekucji z II wojny światowej.

Ponad dwa tysiące Polaków zginęło w Zgierzu i okolicach w trakcie II wojny światowej. Tylko 20 marca 1942 roku w Zgierzu rozstrzelano stu Polaków. W Lesie Lućmierskim uczczono ich pamięć. W pochówku szczątków poległych wzięli udział m.in. Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej, Zbigniew Rau, wojewoda łódzki, a także reprezentanci władz regionu, Łodzi i Zgierza.

Uroczystości rozpoczęły się od mszy świętej w kościele św. Katarzyny w Zgierzu i przeniosły się do Lasu Lućmierskiego. Wśród uczestników byli m.in. członkowie rodziny Kazimierza Sygulskiego z Wielunia, który został zamordowany przez Niemców, gdy miał 19 lat.

Był żołnierzem walki zbrojnej, uczniem liceum ogólnokształcącego w Wieluniu - mówi Włodzimierz Sygulski, który na uroczystości przybył w towarzystwie Marii Gieroń, Zofii Kaczmarek (obie z rodziny Sygulskich) oraz Zygmunta Kaczmarka.

- Wstąpił do organizacji podziemia niepodległościowego wraz z trzy lata starszym kuzynem - Feliksem Marczewskim. Zostali zadenuncjowani, przewieziono ich do Łodzi do więzienia, a następnie zostali rozstrzelani. Przyjechaliśmy tu uczcić ich pamięć.

O niemieckim ludobójstwie i lesie ludobójstwa mówił z kolei Antoni Macierewicz.


Zobacz też:70. rocznica rozstrzelania stu Polaków w Zgierzu [ZDJĘCIA]

- Zamordowani 75 lat temu to przedstawiciele polskiej elity - mówił Antoni Macierewicz. - To lekarze, jak prof. Władysław Dzierżyński, żołnierze - Wacław Górecki, wielcy przywódcy polityczni. Byli członkami polskiego narodu, polskiej elity, która została skazana na likwidację.

Antoni Macierewicz dodał, że siła naszego narodu jest niepohamowana, podobnie jak dążenie narodu do samodzielnego bytu. Las musi pozostać żywy jako świadectwo narodu polskiego.

- Naród miał nie istnieć - przypomniał minister obrony narodowej. - Rząd polski podejmuje zobowiązania: mamy istnieć, odbudować wielką i silną Rzeczpospolitą i taką też armię. O to wołają ofiary ludobójstwa.

Przy trumnie ze szczątkami zamordowanych pomodlili się duchowni różnych wyznań, a następnie trumna ze szczątkami ofiar została uroczyście złożona w ziemi.

Czytaj także

    Komentarze (5)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Dobromił (gość) (BOLO)

    W ostatnich dniach doszło do zaostrzenia na linii Turcja-Holandia. Prezydent Turcji Erdogan nazwał Holendrów nazistami. Szef Parlamentu Europejskiego Donald Tusk odpowiedział, że "Nie wolno Holendrów nazywać nazistami gdyż w czasie II WŚ Rotterdam zbombardowali NAZIŚCI."
    Kilka dni później Erdogan powiedział Merkel, że stosuje nazistowskie praktyki - oburzona Merkel odpowiedziała, "że nie można jej tego zarzucać gdyż w ostatnim czasie bardzo wiele niewinnych ludzi ucierpiało od nazistów."

    Ale jaja, słowo daję ale jaja.

    niezwykły Polak (gość)

    Brawo, szkoda tylko, że trzeba było czekać tyle lat na wreszcie POLSKI RZĄD, który uczci zapomniane ofiary.

    BOLO (gość)

    Ja chyba śnię! Niech mnie ktoś uszczypnie! W tym niemieckim portalu dla Polaków napisali, ze zbrodni dokonali... Niemcy! Nie "Naziści", nie "hitlerowcy" ale Niemcy! Co się stało? Dobra zmiana w mediach?
    Do tej pory czytując niemieckie media miałem wrażenie, że wojnę rozpętało tajemnicze plemię Nazistów lub ewentualnie inne tajemnicze plemię Hitlerowców, a Niemcy jak brali udział w wojnie, to byli wcieleni siłą wbrew swojej woli i służyli wyłącznie jako kierowcy ambulansów.