Ten zespół stać na wygranie z każdym rywalem, dlatego jedziemy do Gdańska po zwycięstwo - powtarzał przed wyjazdem trener Ryszard Wieczorek. W słowa trenera uwierzyli także piłkarze Odry i w niedzielny wieczór sprawili ...

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Ten zespół stać na wygranie z każdym rywalem, dlatego jedziemy do Gdańska po zwycięstwo - powtarzał przed wyjazdem trener Ryszard Wieczorek. W słowa trenera uwierzyli także piłkarze Odry i w niedzielny wieczór sprawili sobie i swoim kibicom miłą niespodziankę, wygrywając z wyżej notowaną Lechią.

Zwycięstwo nie przyszło łatwo. Lechia atakowała bramkę Adama Stachowianka przez całe spotkanie. Bramkarz gości dwoił się i troił pilnując, aby piłka nie wpadła do jego siatki. Mimo przewagi gospodarzy bliżej strzelenia bramki byli wodzisławianie. Po główce Piotra Piechniaka piłkę z linii bramkowej w ostatniej chwili wybił Arkadiusz Mysona. Goście odpowiedzieli dobrym podaniem Łukasza Surmy po którym Ivans Lukjanovs znalazł się sam na sam ze Stachowiakiem. Kapitalna interwencja bramkarza Odry zażegnała jednak niebezpieczeństwo. Lechi podkręciła tempo i wydawało się, że bramka dla nich jest tylko kwestią czasu. Dobrych okazji nie wykorzystali jednak Paweł Buzała i ponownie Lukjanovs.

Niewykorzystane sytuacje się zemściły. Dwie kontry przesądziły losy tego spotkania. Goście grając nawet w osłabieniu, po czerwonej kartce Jacka Kurantego mądrze się bronili i dowieźli zwycięstwo do końca.

- Żyjemy, odbiliśmy się od dna - krzyczeli po meczu piłkarze Odry. Dwie porażki w ostatnich meczach sprawiły, że nastoje w drużynie były nie najlepsze. Po meczu z Lechią na pewno się poprawiły.

Czytaj także

    Komentarze (0)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!