Marek Bieńczyk, autor "Książki twarzy", odebrał Nike 2012 i sto tysięcy złotych

Marek Bieńczyk, autor "Książki twarzy", odebrał Nike 2012 i sto tysięcy złotych. (© Radek Pietruszka)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

100 tysięcy złotych i statuetkę otrzymał Marek Bieńczyk, tegoroczny laureat literackiej Nagrody Nike. Bieńczyk jest autorem zbioru esejów "Książka twarzy". Jak werdykt przyjęto w Łodzi? Jakie korzyści mielibyśmy, gdyby reaktywowana została Nagroda Literacka Miasta Łodzi, której laureatem przed wojną był m.in. Julian Tuwim?

- "Książka twarzy" to niesłychanie wyrafinowana proza. Marek Bieńczyk to jeden z niewielu pisarzy, który ma niebywały słuch literacki i posługuje się znakomitą polszczyzną. Obdarzony jest też subtelnym poczuciem humoru, a to dziś niezwykle rzadkie - uważa prof. Tomasz Bocheński, literaturoznawca, kierownik Katedry Literatury XX i XXI wieku na Uniwersytecie Łódzkim. - Ale nie jest to chyba jego najlepszy tom esejów. On powinien być pisarzem, ale zamiast powieści, której napisać nie może, pisze eseje. Na długo przed finałem Nike zaprosiłem Marka Bieńczyka do Łodzi. Spotkanie odbędzie się w listopadzie w Klubie Nauczyciela w ramach Akademii Literatury Polskiej.

- Cenię twórczość Bieńczyka. To eseista dużej klasy. Jednak zastanawia mnie, że w czołówce nominowanych nie było ani jednej powieści. Czy naprawdę nie ukazała się żadna na tyle dobra? - zastanawia się Zdzisław Jaskuła, poeta, tłumacz, dramaturg, dyrektor Teatru Nowego w Łodzi.

- W ostatnich latach nie ukazały się utwory, które wniosłyby wiele do literatury. Może poza "Ostatnim raportem" Zbigniewa Kruszyńskiego, który ukazał się już dwa lata temu. To było coś. Potem było wiele ciekawych w zamiarach prób. W tym roku można by zastanawiać się jeszcze nad "Włoskimi szpilkami" Magdaleny Tulli. To forma pośrednia pomiędzy zbiorem opowiadań a powieścią. Coraz więcej jest zresztą problemów z tym, co można nazwać pełną narracją i pisarzami, którzy przekazują coś więcej niż historie osobiste - dodaje Bocheński.

- Nike nie jest najważniejszą nagrodą literacką w Polsce, ale na pewno jedną z bardziej znaczących. Ważne są też Literacka Nagroda Gdynia przyznawana w trzech kategoriach i Literacka Nagroda Europy Środkowej "Angelus" - uważa Jaskuła.

- Nike jest nagrodą o tyle ważną, że panuje wokół niej najwięcej medialnego szumu. Prestiż ma na przykład Nagroda imienia Mackiewicza, którą najczęściej honorowani są pisarze prawicowi, ale media nie są tym zainteresowane. W ostatnich latach nagradzane Nike były książki często słabe, co obniża jej rangę. To jurorzy Nagrody Gdynia i Angelusa odkrywają rzeczy, które mają większą wartość i znaczenie - mówi prof. Bocheński.

Łódź przed wojną była jednym z pierwszych miast, które zaczęło nagradzać pisarzy. Doceniła tak m.in. Andrzeja Struga i Zofię Nałkowską. Okazją do przywrócenia nagrody mogło by być ustanowienie roku 2013 Rokiem Tuwima. Do sejmowej komisji kultury wystąpiły o to władze miasta.

- Temat reaktywowania nagrody powraca co najmniej od lat 90. - podkreśla Zdzisław Jaskuła. - Cztery lata temu jako Stowarzyszenie Pisarzy Polskich wystąpiliśmy z tym do władz Łodzi.

- Środowisko literackie Łodzi jest mało wyraziste na tle kraju, a ważne pismo, jakim jest "Tygiel Kultury", ledwo się trzyma. Ile w takiej sytuacji zmieniłoby fundowanie nagrody? - zastanawia się prof. Bocheński.

- Taka nagroda jest nie tylko ważnym elementem życia literackiego, ale i promocji miasta. Przydaje prestiżu. Podobnie jak przed wojną, mogłaby być przyznawana pisarzom, którzy chcą swą twórczością zmieniać rzeczywistość. To wyróżniłoby ją na tle innych - postuluje Jaskuła.

Rangę Nagrody Literackiej Łodzi ustaliłyby jakość nagrodzonej książki (i nominowanych), autorytet jurorów, finansowy wymiar i medialny oddźwięk. Laureat Nike dostaje 100 tys. zł, Angelusa - 150 tys. zł. Nagroda Łodzi nie mogłaby być niższa.

- W aktualnej sytuacji budżetowej nie możemy pozwolić sobie na realizację części pomysłów, choć uważamy je za potrzebne - mówi rzecznik prezydent Łodzi, Marcin Masłowski. - Do tematu wrócimy planując budżet na 2014 rok.

Źródło: Nagroda nie dla Łodzi

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    6ik (gość)

    Nagroda Literacka Łodzi? - przeklętego przez Boga i ludzi miasteczka, które nie posiada żadnego poważnego wydawnictwa?
    Miasteczka, które w zamian marnuje pieniądze (ostatnio prawie milion złotych!) na nędzne pod każdym względem (intelektualnie, estetycznie i emocjonalnie) seriale produkcji "publicznej" Telewizji Polskiej?