W lokalu z rynku wtórnego możesz od razu zamieszkać

W lokalu z rynku wtórnego możesz od razu zamieszkać (© Polskapresse)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Prędzej czy później każdy myśli o kupnie własnego "M". Wydaje się, że sprawa jest prosta: wybierasz, płacisz, podpisujesz akt notarialny i już. Nie jest to łatwe.

Najczęściej, by kupić mieszkanie, musisz wziąć kredyt. Jednak formalności to nie wszystko, co cię czeka. Kiedy podejmujesz decyzję o zakupie, pierwsze, o czym myślisz, jest to, czy mieszkanie ma być nowe, czy używane? Oba rozwiązania mają plusy i minusy. Rozważmy je zatem.

Czytaj także: Kupując mieszkanie myśl o przyszłości

Mieszkanie nowe

Miło się wprowadzić do mieszkania, w którym wszystko pachnie świeżością. To atut, tym bardziej że przez najbliższe lata wszelkie usterki deweloper powinien usunąć bezpłatnie.

Kupując nowe mieszkanie, możemy je dowolnie zaaranżować - wydzielić lub połączyć pomieszczenia: poprosić o garderobę lub spiżarnię. Za kupnem mieszkań w apartamentowcach przemawia to, że są budowane według energooszczędnej technologii, a więc ich utrzymanie jest tańsze.

Mieszkanie z drugiej ręki

Możesz kupić je praktycznie w każdej dzielnicy w mieście, w blokach, kamienicach i w domach wielorodzinnych. Zaletą jest przede wszystkim to, że mieszkanie jest już gotowe do użytkowania przez nowych właścicieli.

Musisz tylko dokładnie je obejrzeć, najlepiej z odpowiednim fachowcem, który sprawdzi sprawność instalacji gazowej, elektrycznej czy też sposób kładzenia płytek w łazience. W innym wypadku za kilka tygodni może okazać się, że nowo kupione lokum trzeba już gruntownie wyremontować. A to przecież kosztuje. Istotne jest również to, w jakim stanie jest budynek, do którego chcesz się wprowadzić. Porozmawiaj z sąsiadami, popytaj, jak się tu mieszka. Fachowcy twierdzą, że najlepszym wyborem są budynki, które były stawiane w drugiej połowie lat 90. lub później.

Czytaj też: Kupno mieszkania opłaca się bardziej niż najem

Ekspert radzi

Michał Krajkowski, Dom Kredytowy NOTUS:

Banki z pewną niechęcią podchodzą do rynku pierwotnego z uwagi na wielomiesięczny proces budowania nieruchomości. Dlatego stawiają dodatkowe wymogi, np. deweloper musi udokumentować doświadczenie w realizacji podobnych inwestycji, a sama inwestycja nie może być tzw. dziurą w ziemi, musi być zrealizowana na poziomie minimum 30 proc., co pozwala bankom na znaczne ograniczenia ryzyka i udzielenie kredytu. Łatwiej uzyskać kredyt na mieszkanie z rynku wtórnego, chociaż każdy bank teoretycznie finansuje zakup nowych mieszkań.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    merryj2103@...

    W Szczecinie polecam dewelopera Ronson. Zdecydowałam się na ich mieszkanie (osiedle Panoramika) i była to bardzo dobra decyzja. http://ronson.pl/inwestycje-szczecin/