Łodzianka uratowała psa przywiązanego do wiaduktu

Jest skrajnie wycieńczony, ma problemy z chodzeniem. Po klatce w szpitalu dla zwierząt tylko kręci się w kółko.
Psiak siedział w pełnym słońcu. Miał udar, nie może chodzić
 fot. Jakub Pokora

12-letni Staruszek, bo tak mówią na psiaka weterynarze, został znaleziony przy ul. Przybyszewskiego w niedzielne popołudnie. Ktoś przywiązał go do wiaduktu kolejowego na krótkim sznurku. Pies spędził kilka godzin w pełnym słońcu. Lekarze podejrzewają, że miał udar słoneczny i dlatego nie może chodzić. Uratowała go pani Łucja.

- Był przywiązany w odległym miejscu, gdzie spaceruje mało osób, dlatego czekał na ratunek kilka godzin. Zaalarmowali mnie znajomi, którzy akurat przejeżdżali tą ulicą. Pies nie bał się, kiedy odwiązywałam sznur. Tylko błagalnie patrzył - opowiada Łucja Krzycka.

Staruszek jest chudy i zaniedbany, ale nie boi się ludzi. Od razu widać, że miał wcześniej właścicieli. - Ktoś porzucił go w najbardziej bestialski sposób. Przywiązanie psa w upalny dzień to właściwie egzekucja - mówi zdenerwowana i wzburzona Łucja Krzycka, która od lat pomaga bezdomnym i porzuconym zwierzętom.

Pies został przewieziony do lecznicy dla zwierząt przy ul. Rzgowskiej w Łodzi. Tam od razu zajęli się nim weterynarze.

- To stare, schorowane zwierzę, ale można mu pomóc. Na oko ma 12 lat. Niestety, stracił wzrok i to mogło być przyczyną, dla której właściciele chcieli się go pozbyć. On wymaga teraz troskliwej opieki i miłości, bo pomoc lekarską już dostał - mówi Ewelina Kowalczyk, lekarz weterynarii.

Staruszek spędził na słońcu kilka godzin. Lekarze podejrzewają, że to przez udar słoneczny psu ciężko utrzymać równowagę. Ale zakup specjalnego wózeczka, który ułatwiłby chodzenie nie rozwiąże problemu. Staruszek ma za mało siły, by go uciągnąć.

- Piesek staje na tylnych nóżkach tylko na chwilę, bo łapy szybko mu cierpną. Ma też zaburzenia neurologiczne, bo kręci się w kółko i ma problemy z orientacją. Mimo że nie ma wzroku, węch pomaga mu w szukaniu jedzenia, ale trzeba podawać mu wodę - opowiada dr Kowalczyk.

Staruszek garnie się do ludzi. Nie boi się nawet przy podnoszeniu na ręce. Teraz szuka troskliwego domu i ludzi, którzy zapewnią mu spokojną starość.

W Łodzi od początku wakacji codziennie porzucanych jest kilka psów i kotów. To tym bardziej dramatyczne, że od czwartku zwierząt nie przyjmuje łódzkie schronisko przy ul. Marmurowej.

Joanna Barczykowska

  • Polska Dziennik Łódzki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3