Piłkarze ŁKS nie wykorzystali szansy objęcia pozycji lidera w I lidze. Łodzianie po bardzo dobrej pierwszej części spotkania z Piastem Gliwice prowadzili 2:0.

Wydawało się, że mają pewne trzy punkty. A jednak drużyna trenera Andrzeja Pyrdoła roztrwoniła dorobek i musiała się ostatecznie zadowolić remisem. Ełkaesiacy po przerwie kompletnie przestali grać. Wyraźnie widać, że przygotowanie fizyczne nie jest obecnie ich najmocniejszą stroną.

A bez tego podstawowego elementu piłkarskiego rzemiosła trudno będzie myśleć o odnoszeniu sukcesów w potyczkach z drużynami z czołówki I ligi.

Trener Andrzej Pyrdoł zdecydował się na jedną zmianę w składzie w porównaniu z poprzednim meczem ligowym. Na ławce rezerwowych zasiadł Damian Seweryn. Jego miejsce zajął Rafał Kujawa.

Początek spotkania nie mógł zadowolić łódzkich fanów. Drużyna Piasta, choć grała na wyjeździe, śmiało zaatakowała. Gliwiczanie osiągnęli nieznaczną przewagę w środku pola, toteż piłka często krążyła w okolicach bramki ŁKS strzeżonej przez Bogusława Wyparłę.

Łodzianie pierwszą groźną akcję przeprowadzili dopiero w ósmej minucie. Na strzał z dystansu zdecydował się Krzysztof Mączyński, lecz bramkarz Piasta nie musiał interweniować, bo piłka przeleciała w znacznej odległości od słupka.

Chwilę później wyczyn kolegi skopiował Jakub Kosecki. Jednak już po kolejnej akcji łodzianie powinni prowadzić 1:0. Kapitalnie w środku pola zachował się Marcin Mięciel. Ełkaesiak odebrał piłkę pomocnikowi Piasta i natychmiastowym podaniem do Marcina Smolińskiego zainicjował kontrę. Pomocnik podciągnął piłkę kilka metrów i dokładnie zagrał do wbiegającego z lewej strony w pole karne Koseckiego. Ten jednak zmarnował doskonałą sytuację. Co prawda oddał silny strzał, lecz prosto w bramkarza Piasta, Jakuba Szmatułę, który nie miał problemów ze skuteczną interwencją.

Sześć minut później ponownie golkiera gliwiczan próbował zaskoczyć Kosecki, lecz tym razem jego strzał zdołał zablokować obrońca gości i skończyło się na rzucie rożnym.

Wreszcie w 22 minucie gospodarze udokumentowali swoją przewagę zdobyciem gola. Z lewej strony boiska dośrodkowywał Krzysztof Mączyński. Piłka trafiła na głowę Rafała Kujawy, który skierował ją w pole karne. Ruszyli do niej Mariusz Mowlik i Jan Buryan. Obrońca gości próbował powstrzymać łodzianina zapaśniczym chwytem, co natychmiast zauważył sędzia i podyktował rzut karny, a dodatkowo ukarał gliwiczanina żółtą kartką. Jedenastkę pewnie wykorzystał Marcin Mięciel.

W 33 minucie ładnym uderzeniem z dystansu popisał się Mariusz Muszalik, lecz bez zarzutu spisał się Bogusław Wyparło. Jednak już po kolejnej akcji było 2: 0 dla łodzian. Kosecki w okolicach środkowej linii zablokował próbę wybicia piłki przez obrońcę Piasta. Futbolówka zmieniła kierunek i poleciała w stronę pola karnego. Sprinterskimi umiejętnościami błysnął Marcin Mięciel. Napastnik ŁKS błyskawicznie zostawił w tyle defensora gości. Przejął piłkę i kapitalnym uderzeniem w róg bramki zmusił do kapitulacji Szmatułę.

Pod koniec pierwszej części meczu Piast stworzył dobrą okazję do zdobycia kontaktowego gola. Michał Chałbiński, który pojawił się na boisku w 28 minucie, urwał się spod opieki Dariusza Kłusa. Silnie strzelił z ostrego kąta, ale Wypadło zdołał złapać piłkę.

Po przerwie szkoleniowiec gości, nie mając już nic do stracenia, wzmocnił jeszcze siłę ofensywną swojej drużyny, wprowadzając na boisko Bartosza Iwana.

Szybko przyniosło to efekty. Piast osiągnął przewagę i zdołał zdobyć gola.

Z lewej strony pola karnego mocno dośrodkowywał Jakub Biskup. Piłka trafiła w rękę próbującego interweniować Marcina Adamskiego. Sędzia uznał, że ełkaesiak celowo zatrzymał futbolówkę i podyktował rzut karny. Na nic zdały się protesty łodzian. Jedenastkę wykonywał Iwan. Gliwiczanin skierował piłkę blisko prawego słupka i Bogusławowi Wyparle zabrakło dosłownie kilku centymetrów, by popisać się skuteczną interwencją.

Kontaktowa bramka zachęciła gości do jeszcze dynamiczniejszych ataków. Na przedpolu ełkaesiaków często dochodziło do gorących spięć. W tym okresie gry podopieczni trenera Andrzeja Pyrdoła sprawiali wrażenie, jakby siły zaczęły ich opuszczać. Akcje ŁKS straciły płynność i dynamizm, przez co w poczynania drużyny wkradł się chaos. Goście szybko zorientowali się w sytuacji i podkręcili jeszcze tempo, często strzelali, ale na szczęście dla gospodarzy niecelnie. Długimi momentami Piast spychał ŁKS na własne przedpole, zmuszając go do rozpaczliwej obrony.

Wreszcie w 81 minucie przebudzili się ełkaesiacy. Silnym strzałem z dwunastu metrów popisał się Damian Seweryn, lecz bramkarz zdołał wybić piłkę na rzut rożny. Chwilę później Mariusz Mowlik nie trafił z bliska do bramki.

Jednak ostatnie słowo należało do gości. Po dośrodkowaniu Biskupa Iwan okazał się sprytniejszy od łódzkich stoperów i strzałem głową z bliska doprowadził do wyrównania.

ŁKS - Piast Gliwice 2:2

Gole: 1:0 - Mięciel (22, karny), 2:0 - Mięciel (34), 2:1 - Iwan (54, karny), 2:2 - Iwan (87)

Żółte kartki: Mięciel, Kłus, Mowlik (ŁKS), Buryan, Gamla, Zganiacz, Iwan (Piast)

Sędziował Jan Złotek (Gorzyce). Widzów 4570

Noty ŁKS w rankingu "Srebrne buty": Wyparło 5 - Klepczarek 5, Mowlik 5, Adamski 5, Woźniczka 4 - Kujawa 4 (68, Obem 2), Kłus 5, Mączyński 6, Smoliński 3 (58, Seweryn 1), Kosecki 6 (90, Łabędzki) - Mięciel 7.

Piast Gliwice: Szmatuła - Kaszowski, Klepczyński, Buryan, Szary - Sopel (34, Chałbiński), Gamla (46, Iwan), Zganiacz, Muszalik (77, Podgórski), Biskup - Smektała.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Buahahahaha:) (gość)

    Nędza 4 570 kibiców nawet tych 5 tyś nie jesteście w stanie zapełnić na meczu hitowym to pewnie na następnym meczu będzie 2 900 frekwencja jak w Bełchatowie buahahahahah