Ukrainiec Jewhen Radionow jest dla ŁKS Łódź bezcenny. Popularny Żenia, po raz drugi z rzędu, zapewnił beniaminkowi II ligi trzy punkty. W piątek, 11 sierpnia, Ukrainiec strzelił jedynego gola w meczu z MKS Kluczbork. Łodzianie wygrali 1:0 (0:0), a Radionow jest jedynym piłkarzem łódzkiej drużyny, który zdobył bramki w tym sezonie.

Pierwsze 45 minut piątkowego meczu było mało ciekawe. Kto wie, może piłkarzy obu drużyn zmógł ponad 30 stopniowy upał? W każdym razie z boiska wiało nudą. Żadna z drużyn nie stworzyła sobie sytuacji bramkowej. Na drugą połowę nie wyszedł już Filip Burkhardt i prawdę mówiąc dobrze, bo grał fatalnie. Nie zdziwimy się jeśli w następnym ligowym spotkaniu zasiądzie na ławce rezerwowych. W każdym razie jego miejsce na boisku zajął Mateusz Gamrot.

ŁKS odważniej zaczął drugą połowę. Na strzał z około 18 metów zdecydował się Paweł Pyciak. Piłka przeleciała nad poprzeczką. Potem Jakub Kostyrka otrzymał dokładną piłkę od Patryka Bryły, ale także nie trafił w bramkę. Akcje ŁKS zaczęły nabierać tempa. Spudłował jednak Jewhen Radionow. Z około 25 metrów strzelał Tomasz Margol. Bramkarz MKS pokazał jednak, że zna swój fach i wybił piłkę na rzut rożny. Goście skontrowali, ale Maksymilian Rozwandowicz i Kamil Juraszek zażegnali niebezpieczeństwo. W 73 minucie Patryk Bryła zdecydował się na strzał będąc jakieś 18 metrów przed bramką. Spudłował jednak. Minutę później na szarżę prawym skrzydłem zdecydował się Jakub Kostyrka. Zacentrował do Jewhena Radionowa, ale Grzegorz Kleemann był szybszy i piłkę złapał.

W końcu nadeszła 78 minuta. Paweł Pyciak uciekł prawą stroną boiska, mknął niczym pociąg ekspresowy. Dośrodkował w pole karne, gdzie był Jewhen Radionow. Żenia złożył się do strzału z półobrotu i piłka, tuż przy słupku, wpadła do siatki. Szaleństwo na widowni - „Żenia, Żenia gol, Żenia goool” słychać było daleko poza stadionem. W 86 minucie Ukrainiec mógł jeszcze raz trafić do siatki MKS. Miał jednak pecha, bo piłka minęła słupek o kilkanaście centymetrów.

W 89 minucie miała miejsce niecodzienna sytuacja. Sebastian Deja, który zszedł chwilę wcześniej z boiska upomniany został żółtą kartką, bo zbyt głośno wykrzyczał, co myśli o pracy sędziów. Arbiter nie był wyrozumiały. W ostatnich minutach ŁKS kontrolował już sytuację i wynik nie uległ zmianie.

ŁKS ŁÓDŹ - MKS KLUCZBORK 1:0 (0:0)

Gol: 1:0 - Jewhen Radionow (78)

ŁKS: Michał Kołba - Paweł Pyciak, Maksymilian Rozwandowicz, Kamil Juraszek, Bartosz Widejko – Jakub Kostyrka, Tomasz Margol (82, Przemysław Kocot), Piotr Pyrdoł (65, Damian Guzik), Filip Burkhardt (46, Mateusz Gamrot), Patryk Bryła – Jewhen Radionow. Trener: Jacek Janowski. Asystent: Wojciech Robaszek. Kierownik drużyny: Jacek Żałoba.

MKS: Grzegorz Kleemann – Paweł Gierak, Tomasz Górkiewicz, Donatas Nakrosius, Paweł Kubiak - Lucjan Zieliński (49, Miłosz Reisch), Marcin Niemczyk (62, Dmytro Fedota), Wojciech Kochański, Sebastian Deja (88, Kamil Nykiel) - Paweł Baraniak (71, Dawid Wolny), Kamil Nitkiewicz. Trener: Andrzej Konwiński.

Żółte kartki: Patryk Bryła - Paweł Gierak, Sebastian Deja

Sędziował: Marcin Szczerbowicz (Olsztyn). Widzów: około 4.500.


Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (2)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!