W piątek student musiał wystać się w kolejce do dziekanatów Wydziału Zarządzania Uniwersytetu Łódzkiego aż 3 godziny. Studenci zarzucają władzom wydziału, że skierowały za mało pracowników do pracy w dziekanacie. Panie w dziekanacie, poza obsługą oczekujących w kolejce, zajmują się odpowiadaniem na pytania zadawane przez telefon.

Czytaj także

    Komentarze (19)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    P (gość)

    Ja ostatnio stałam 2,5 godziny. Jak jest czynny 4 dni w tygodniu i 4 godziny dziennie to co się dziwić. Nie ma jak studiować na publicznej uczelni.

    xmen (gość)

    Niech sie juz teraz przyzwyczajaja do kolejek... w urzedzie pracy hahahahahha
    Tylko to ich czeka po takim kierunku- przykre niestety, ale prawdziwe

    BrA (gość)

    Taka kolejka była nie tylko w piątek, ale i w czwartek, środę, wtorek... Właściwie od samego początku tego roku akademickiego, to nie jest tak że się w ostatniej chwili obudzili, tylko pewnie nie dostali się do dziekanatu przez cały tydzień... Ah ten Wydział ZARZĄDZANIA...

    rolex (gość)

    Przyzwyczajajcie sie,na Milionowej trafiaja sie dłuzsze.
    Nie dla kazdego wystarczy miejsc w biedronce lub na wywrotce...

    gość (gość)

    Zdjęcia tragiczne, a trzygodzinna kolejka na tym wydziale to jest kaszka z mleczkiem. ;)

    magda (gość)

    u mnie na wydziale potrafiły być większe
    albo panie w dziekanacie postanawiały się zamykać 30 minut wcześniej
    ech to były czasy
    i nie zawsze to było z winy studentów
    czasami wpisy były na ostatnią chwilę

    były student wz uł (gość)

    Od lat tak to wygląda na tym wydziale, 3h to jest jeszcze bardzo mało... Ile razy było tak że nie można było się wogóle dostać do dziekanatu. No ale to jest właśnie wydział zarządzania...

    kok (gość)

    To normalne. Skarbówka też przeżywa oblężenie, kiedy wszyscy postanawiają złożyć deklaracje na ostatnią chwilę. Piszecie o pierdołach, zamiast wspomnieć, że na wydział prawa przyjechał wicepremier Wegier na debatę z polskimi prawnikami (min. Robertem Gwiazdowskim z Centrum Adama Smitha)