Famed, znany łódzki producent lamp szpitalnych, trafia pod młotek. Na prywatyzowaną firmę apetyt ma spółka zawiązana przez pracowników, a także... rzeszowska sieć hurtowni spożywczych o wdzięcznej nazwie "Specjał".

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
Famed, znany łódzki producent lamp szpitalnych, trafia pod młotek. Na prywatyzowaną firmę apetyt ma spółka zawiązana przez pracowników, a także... rzeszowska sieć hurtowni spożywczych o wdzięcznej nazwie "Specjał".

Próby sprzedaży Famedu podejmowane są od lat. Jak dotąd bezskutecznie. Czy uda się tym razem? Na ogłoszone przez Ministerstwo Skarbu Państwa zaproszenie do rokowań wpłynęły 2 oferty. Pierwszą złożyła firma Famed-Nowe Technologie. To spółka założona przez pracowników zakładu. Mają w niej 51 procent udziałów. 49 procent wykłada branżowy inwestor - producent sprzętu medycznego dla kardiologii Aspel.

Drugą ofertę złożyła spółka Specjał. W Łodzi przyjęto tę propozycję bez entuzjazmu.

- Cóż, to firma spożywcza, działa też w branży ochroniarskiej. Jesteśmy zaskoczeni ich ofertą. Pracownicy nie ukrywają obaw, nie wiadomo o co tu chodzi - mówi Marek Skoczylas, prezes Famedu.

O co chodzi - zapytaliśmy się w Specjale. Piotr Kapusta, dyrektor ds. organizacyjnych, nie był zbyt rozmowny, ale stwierdził: - Rzeszowski Cezal też należy do Specjału.

Cezal również jest producentem sprzętu medycznego. Pod skrzydłami Specjału działa już 10 lat. Czy to wyjaśnienie wystarczy pracownikom Famedu, zwłaszcza jeśli sami chcą wziąć firmę w swoje ręce?

Famed działa od 1939 roku. Po wojnie spółkę znacjonalizowano. W 1968 roku firma dostała nowy zakład na łódzkim Teofilowie. Funkcjonuje tam do dziś.

Famed zatrudnia 100 osób. 50 procent produkcji wysyła do polskich szpitali, drugą połowę na eksport, między innymi do Europy południowej, krajów arabskich czy do Meksyku.

- Nie mamy spektakularnych sukcesów, można powiedzieć, że wszystko jest na granicy opłacalności, ale radzimy sobie - zapewnia prezes Skoczylas. - Rozwijamy polskie technologie i na rynku oświetlenia medycznego to jedna z ciekawszych propozycji.

Famed to jedna z ostatnich znanych firm z regionu, które czekają na prywatyzację. Czy będzie szczęśliwa? Ostatnio nasze spółki nie mają szczęścia do inwestorów. Ci którzy się zjawiają, są dość egzotyczni.

W tym roku na zaproszenie do rokowań w sprawie prywatyzacji Zakładów Przemysłu Dziewiarskiego Lido wpłynęła tylko jedna oferta. Ale za to nietypowa. Złożyła ją łódzka firma Central Fund of Immovables, która zajmuje się wynajmem powierzchni biurowych w startych fabrykach.

Central Fund w 2007 roku stratował też w przetargu na sprzedaż... Polmosu Łódź, czyli producenta wódki, działającego w atrakcyjnych murach fabryki przy ul. Kopcińskiego. Z Polmosem się nie udało, z Lido też. W obu przypadkach resort skarbu odstąpił od rozmów.

Jednak zdarza się, że rząd sprzedaje firmę inwestorowi z "innej bajki". Tak stało się z łódzkimi zakładami pasmanteryjnymi Lenora. Kupiła je firma Teem Development. To spółka deweloperska Tomasza Morawskiego (założyciel Sfinksa). Teem nie ukrywał, że chodzi o atrakcyjny grunt przy ul. Srebrzyńskiej, w pobliżu parku na Zdrowiu.

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (0)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Brak komentarzy. Możesz być pierwszy!

Więcej na temat: