Grzegorz Wesołowski trenerem drużyny z al

Grzegorz Wesołowski trenerem drużyny z al. Unii był od listopada 2008 roku. (© fot. Maciej Stanik)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Grzegorz Wesołowski nie jest już trenerem piłkarzy ŁKS. Umowę rozwiązano za porozumieniem stron. Nowego szkoleniowca poznamy w czwartek.

O tym, że Wesołowski nie będzie już w nowym sezonie prowadził drużyny z al. Unii, wiadomo było jeszcze w trakcie poprzednich rozgrywek. Szkoleniowiec z propozycją rozwiązania obowiązującej jeszcze rok umowy zwrócił się przed meczem z Górnikiem Zabrze. Po słabej rundzie wiosennej szefowie klubu zrobiliby to natychmiast, gdyby nie fakt, że trenerowi trzeba było wypłacić ok. 200 tys. zł odszkodowania.

Negocjacje wznowiono po zakończeniu sezonu. Trwały długo, bo działacze ŁKS chcieli zminimalizować koszty odszkodowania, a Wesołowski nie zamierzał zgodzić się na punkt mówiący o zakazie podjęcia pracy w innym zespole. Wreszcie porozumienie udało się osiągnąć na początku tego tygodnia. Kwoty odszkodowania nie podano, ale nieoficjlnie wiadomo, że w trakcie trwania wypowiedzenia szkoleniowiec będzie mógł podjąć pracę w innym klubie.

Wesołowski na stanowisku pierwszego trenera w ŁKS pracował przez ponad półtora roku. Wcześniej był asystentem Marka Chojnackiego, którego zastąpił w listopadzie 2008 r.

Pod jego wodzą drużyna w ekstraklasie odniosła osiem zwycięstw, raz zremisowała i siedem przegrała, kończąc rozgrywki na najlepszym od lat, siódmym miejscu. Klub nie otrzymał jednak licencji i został karnie zdegradowany do I ligi. Tu wygrał 16 meczów, 7 zremisował i 11 przegał. Czwarte miejsce uznano jednak za porażkę.

Kto będzie następcą Wesołowskiego? Oficjalnie jego nazwisko poznamy na czwartkowej konferencji prasowej. Najczęściej wymienia się prowadzącego drugą drużynę Andrzeja Pyrdoła. Jeszcze w środę 65-letni szkoleniowiec zaprzeczał, ale to może być wariant ekonomiczny. W dotychczasowej karierze trenerskiej najważniejszym wyzwaniem Pyrdoła było bowiem samodzielne prowadzenie Widzewa w jednym przegranym 0:5 z Ruchem Radzionków meczu (w 1998 roku).

Przymierzani do ŁKS są też były asystent Leo Beenhakkera pochodzący z Łodzi Radosława Mroczkowski, Jacek Grembocki, Włodzimierz Tylak, Bogusław Kaczmarek, którego dobrze zna odopowiedzialny za sprawy sportowe w ŁKS Tomasz Wieszczycki, a nawet Czesław Michniewicz. Dwaj pierwsi słabo poradzili sobie w Zniczu Pruszków i Dolcanie Ząbki, a Michniewicz i Kaczmarek mogli okazać się za drodzy (w innych klubach oczekiwali nawet 25 tys. zł miesięcznie).

Komentarze (8)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

fan (gość)

taki zabawny był miał takie fajne dowcipy.i trenerem był dobrym bo tylko 1-4 w derbach było.szkoda naprawdę szkoda.

zgrk (gość)

podstarzały niedojda chce dociągnąć do emerytury?

hahahaha komedii w PSS-ie ciąg dalszy

Ryży z Limanki (gość)

pss tyle zawdzięcza temu trenerowi i tak mu się odpłaca - no cóż w psssie nikt nie szanuje ludzie i traktuje si e tam ich jak szmaty - jak długo taki klub pożyje? oby jak najkrócej!

Fanatycy Widzewa (gość)

Nie słuchajcie podszywających się pod Widzewiaków ełkasiackich kibiców !!!! Bojkot wszystkiego co proponuje Cacek jest jak najbardziej aktualny.Bracia nie dajmy się Cackowi pokażmy siłę i dajmy odpór jego chęci zysku za wszelką cenę .Widzew to my kibice wiec BOJKOT !!!!

Więcej na temat: