Ta wiadomość zelektryzowała w poniedziałek Koluszki. Rano pracownik jedynego w Polsce Oddziału Niedoręczonych Przesyłek Pocztowych znalazł w jednej z paczek substancję, na widok której ugięły się pod nim nogi.

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij
W metalowej puszce był biały proszek. Obok ktoś wetknął lonty. Mężczyzna nie miał wątpliwości. To musiał być ładunek wybuchowy. Natychmiast zaalarmowano policję. Znalezisko obejrzał policyjny specjalista od materiałów wybuchowych i... potwierdził te obawy. Policja ewakuowała pocztę i okoliczne domy. Zablokowała też pobliski dworzec PKP. Napięcie rosło. Wszyscy czekali na pirotechników. Gdy przyjechali, okazało się, że biały proszek to saletra amonowa, która wybucha po zetknięciu z ogniem.

- O tym, że nadawca przesyłki wiedział, do czego służy, świadczyły umieszczone obok lonty zapalające - wyjaśnia Anna Ziętara z policji w Koluszkach. Paczkę wysłał ktoś z Pabianic. Odbiorcą był mieszkaniec Warszawy.

Wieczorem w komisariacie policji przy ul. Armii Krajowej w Łodzi alarm wszczęła kobieta, która zauważyła podejrzany pakunek przyczepiony do podwozia auta. Na szczęście pirotechnicy orzekli, że to nie była bomba.

Czytaj także

    Komentarze (1)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    policja (gość)

    „Bomby”, które bombami nie były. 23 sierpnia policjanci dwukrotnie interweniowali w związku z ujawnieniem przedmiotów, które wskazywały na prawdopodobne zagrożenie niebezpiecznymi materiałami . Po zweryfikowaniu przez pirotechników w obu przypadkach nie potwierdzono aby były to materiały wybuchowe. Ewentualne niebezpieczeństwo szybko zostało zneutralizowane. Pierwszy sygnał dotyczył Wydziału Przesyłek Niedoręczonych Poczty w Koluszkach Około 10.00 pracownik ujawnił w jednej z przesyłek podejrzanie wyglądający biały proszek. Po wstępnej ocenie pirotechnika z koluszkowskiej komendy prewencyjnie podjęto decyzję o ewakuacji budynku i przyległego terenu. Policyjni antyterroryści zneutralizowali przedmiot i zabezpieczyli go do dalszych badań. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń substancja znajdująca się w pojemniku właściwościami fizycznymi przypominała saletrę amonową.
    23 sierpnia około 20.20 do III Komisariatu w Łodzi zgłosiła się kobieta , która przekazała dyżurnemu pudełko ujawnione przez nią pod jej samochodem. Przedmiot przytwierdzony był do podwozia magnesami, spod izolacji wystawał przewód elektryczny. Pirotechnicy zajęli się neutralizacją przedmiotu. Nie stwierdzono w nim jakiegokolwiek materiału wybuchowego a jedynie połączone baterie.
    W każdej takiej sytuacji choćby najmniejsze podejrzenia sytuacji zagrażającej eksplozja podejmowane są szczególne środki ostrożno jak chociażby ewakuacja i wydzielenie bezpiecznej dla osób postronnych strefy.