RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Podbeskidzie Bielsko-Biała - ŁKS 1:1 - ełkaesiacy grali do końca

Podbeskidzie Bielsko-Biała - ŁKS 1:1 - ełkaesiacy grali do końca

2010-09-06, Aktualizacja: 2010-09-09 11:32

Express Ilustrowany Bartosz Kukuć

ŁKS nie rozegrał w Bielsku-Białej spotkania, które będzie na dłużej zapamiętane przez kibiców. Długo stanowili jedynie tło dla piłkarzy prowadzącego w tabeli I ligi Podbeskidzia, a ich dyspozycja nie była lepsza, niż w meczu z Górnikiem Łęczna. A jednak zdołali urwać liderowi punkt (zremisowali 1:1), który może okazać się bezcenny. Zapewnił im go Marcin Mięciel, uderzeniem głową w ostatniej minucie meczu.
Wprawdzie do końca sezonu jeszcze bardzo daleko i trudno już dzisiaj prognozować, kto jakie role będzie pełnił w lidze, jednak już obecnie można się pokusić o stwierdzenie, że pozyskanie Mięciela z Legii Warszawa było strzałem w dziesiątkę. Fakty mówią same za siebie, ten napastnik strzelił jesienią już pięć bramek (w sześciu spotkaniach), a zawodników z przedniej formacji rozlicza się przede wszystkim z liczby zdobytych goli. Warto przypomnieć, iż "Miętowy" zapewnił ełkaesiakom zwycięstwo w starciu z drużyną z Łęcznej (wówczas trafił w 87 min).

Ekslegionista jest teraz współliderem klasyfikacji najskuteczniejszych (wraz z Emilem Drozdowiczem z GKP Gorzów).

Przed wyjazdem do Bielska-Białej szkoleniowiec łodzian Andrzej Pyrdoł miał kłopoty kadrowe. Przede wszystkim związane z tym, że nie mógł skorzystać z usług błyskotliwego skrzydłowego Jakuba Koseckiego, narzekającego na uraz łydki. O tym, ile znaczy dla zespołu ten "szybszy od wiatru" piłkarz, nie trzeba chyba nikogo przekonywać.
∨ Czytaj dalej
Niezdolny do gry był także pomocnik Marcellinus Obem.

Kolejnym powodem do niepokoju był fakt, iż dotąd ŁKS zupełnie nie potrafił sobie radzić w Bielsku (nigdy nie zdobył tam punktu).

Goście zaczęli nawet nieźle i jako pierwsi oddali celny strzał (w 11 min Bartosz Romańczuk trafił w bramkarza).

Jednak z każdą sekundą coraz wyraźniej dominowali gospodarze, często nie pozwalając graczom ŁKS na wyjście z własnej połowy boiska. W 15 min Romańczuk wybijał piłkę z pola karnego i trafił w nogi Macieja Rogalskiego (na szczęście bez konsekwencji). Wprawdzie w 18 min Romańczuk znów strzelał (Richard Zajac obronił), ale w 24 min Podbeskidzie wyszło na prowadzenie.

W polu karnym łodzian doszło do ogromnego zamieszania, a żaden z nich nie potrafił wyekspediować piłki poza "szesnastkę". Wykorzystał to Adam Cieśliński, który z bliska wepchnął futbolówkę do siatki.

Lider poszedł za ciosem, zupełnie przejmując inicjatywę. Z przodu szalał zwłaszcza Robert Demjan, który często absorbował sobą nawet trzech rywali. W 29 min Słowak strzelał z linii pola karnego, ale nie trafił w bramkę, zaś po kilkudziesięciu sekundach ośmieszył defensorów ŁKS, jednak uderzył niezbyt precyzyjnie. W 31 min bielszczanie domagali się karnego po starciu Artura Gieragi z Cieślińskim. Chwilami Podbeskidzie robiło na boisku, co chciało, a goście sprawiali wrażenie zupełnie zrezygnowanych. W 41 min Dariusz Łatka dośrodkował z lewej strony, a Bogusław Wyparło tylko śledził lot piłki, która trafiła w słupek. Dopiero w samej końcówce pierwszej połowy ełkaesiacy zdołali się wyrwać z oblężenia (strzał wprost w golkipera Damiana Seweryna w 44 min). Tuż przed gwizdkiem arbitra niecelnie uderzał były gracz ŁKS Michał Osiński.

Po zmianie stron zobaczyliśmy inny ŁKS, przede wszystkim łodzianie wreszcie podjęli męską walkę. W 48 min po centrze Marcina Smolińskiego Mięciel strzelił z powietrza wprost w Bartłomieja Koniecznego. Podbeskidzie czekało na to, co zrobią łodzianie, szukając szczęścia w kontratakach (uderzenie Piotra Malinowskiego w 58, świetna interwencja Wyparły po główce Koniecznego w 65 i zablokowanie Sylwestra Patejuka przez Michała Łabędzkiego w 81 min). W 51 min Krzysztof Mączyński fatalnie wykonał wolnego z około 20 metrów (niewiele lepiej uczynił to Smoliński w 63 min). W 86 min zmiennik Artur Golański ładnie centrował z rogu, ale Gieraga główkował z bliska niecelnie.

Wreszcie, w ostatniej minucie regulaminowego czasu gry faulowany był Rafał Kujawa. Z wolnego idealnie dośrodkował Romańczuk, a Mięciel sprytną główką zupełnie zaskoczył Zajaca. Dla tej akcji warto było obejrzeć mecz.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - ŁKS 1:1

Gole: 1:0 - Cieśliński (24), 1:1 - Mięciel (90, głową).

Żółte kartki: Rogalski, Konieczny, Łatka (Podbeskidzie) - Gieraga, Kłus (ŁKS). Widzów: 3200. Sędziował Marcin Szrek (Kielce).

Noty ŁKS w rankingu "Srebrne buty": Wyparło 5 - Gieraga 4, Łabędzki 6, Adamski 2 (35, Klepczarek 4), Woźniczka 5 - Seweryn 2 (46, Kujawa 2), Kłus 5, Smoliński 4 (74, Golański 1), Mączyński 4, Romańczuk 5 - Mięciel 7.

Podbeskidzie Bielsko-Biała: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny, Osiński - Malinowski (65, Ziajka), Koman, Łatka (84, Matusiak), Rogalski - Cieśliński (80, Patejuk), Demjan.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (6)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

gałązka (gość) 2010-09-06 23:23

żyjcie w trzeźwości powiedział sypniewski sypiąc siarę w musztardówkę.nie kradnijcie powiedział hajto zabierając skarbonkę z budżetem na klub z szatni.Nie poniżajmy się wypisując datę założenia Widzewa tak naprawdę nie znając swojej powiedziała grupka chłopców schylonych w pół i ładowanych od tyłu jak strzelba zagorzałych 13 letnich fanatyków z gallery.

0 / 0 odpowiedz

żebraczy klub sraczy (gość) 2010-09-06 21:36

A wam za to komuchy zorganizowali wymyślony jubileusz w 1958 i nawet dostaliście od nich w prezencie pierwsze mistrzostwo kraju a potem wycieczkę po związku radzieckim. hehehehehehehe Drugiego maistra kupił wam Ptak o czym mówił wasz kopacz Cebula hehehehehehehehehe to jak to jest z tą szemraną historią bo jeszcze wyjaśnij jak to było z tym buntem prezesów łódzkich klubów, którym ten wasz "chonorowy" klubik zabierał zawodników ku chwale partii. Zawsze pierwsi to jesteście w wyciąganiu łap po kasę miejską drobne żebraczki. Wszyscy w Polsce to mają zlewę z tego ciągłego kabaretu zwanego łks hehehehehehehehe

0 / 0 odpowiedz

Piotrkowska (gość) 2010-09-06 14:12

a ja was p......ę ficefiacy ot i wszystko.

0 / 0 odpowiedz

fidzef (gość) 2010-09-06 13:56

My sie swojego rodowodu nie wstydzimy. Jesteśmy tacy jaka Łódź wtedy był. Jeśli jesteśmy wg was żydami to wy żydowskimi bękartami, bo powstalliści i zaistnieliscie w piłce tylko dzięki NAM ŁODZIANOM, którzy oddaliśmy to co NAM zbywało. Rozumiem waszą zazdrość z faktu, że jesteśmy zawsze Pierwsi. To z waszej poniższej szemranej historii śmieje si e cała Polska. Ale wy na siłe tworzycie naszą i próbujecie zainteresować nią innych. Coś wam sie w głowach po....wiejskie pałki
Widzew od 1960 r. organizując kolejne jubileusze podkreśla, że jest kontynuatorem założonego w 1910 r. Towarzystwa Miłośników Rozwoju Fizycznego w Widzewie, które zakończyło działalność po wybuchu I wojny światowej.
Zdaniem historyków nie związanych z Widzewem, TMRF nie ma jednak nic wspólnego z późniejszym RTS Widzew, a klub z al. Piłsudskiego nie ma żadnych podstaw do obchodzenia w tym roku jubileuszu 100-lecia. Brak powiązań między tymi klubami potwierdzają m.in. okolicznościowe znaczki RTS Widzew z jubileuszu 10-lecia świętowanego w 1932 r.
Data 1910 w historii Widzewa i na klubowym znaczku pojawiła się dopiero pod koniec lat 50. ubiegłego wieku. Był to efekt działań ówczesnej I sekretarz Komitetu Łódzkiego PZPR Michaliny Tatarkówny-Majkowskiej, która chciała mieć na swoim terenie najstarszy robotniczy klub sportowy w kraju. \\\"Postarzonemu\\\" o 12 lat Widzewowi władze partyjne w 1960 r. zorganizowały huczny jubileusz 50-lecia.

0 / 0 odpowiedz

Łodzianin (gość) 2010-09-06 09:15

hehehehehehehe a jak wasza ikona J.Tomaszewski w stanie wojennym wspierała komuchów to już nie raczyłeś napisać biała s.uczko z czerwoną pręgą. a co do życia na krechę to już kasę miastu oddaliście ciemnoto z gruzowiska. Odnosząc się zaś do waszej niby tradycji i historii to czemu wypieracie się żydowskich korzeni przypisując je Widzewowi a ta słynna historia to nie zapominaj jak kradliście za przyzwoleniem komuchów najlepszych zawodników innym łódzkim klubom dzięki czemu między innymi mieliście sukcesy.ełkaes jedna wielka ściema i propaganda motłochu

0 / 0 odpowiedz

propaganda (gość) 2010-09-06 07:27

propaganda lksu widze kwitnie w najlepsze :P
Ile trzeba wam udowadniac zebyscie przestali klamac gdzie sie tylko da?

0 / 0 odpowiedz

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców