RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Widzew - Dolcan 3:0 - Lider nie zwalnia tempa

Widzew - Dolcan 3:0 - Lider nie zwalnia tempa

2010-03-22, Aktualizacja: 2010-03-22 03:06

Express Ilustrowany Bartosz Kukuć

Zdecydowanym faworytem tego spotkania byli widzewiacy. W końcu pozycja lidera pierwszej ligi do czegoś zobowiązuje. Podopieczni trenera Pawła Janasa pewnie pokonali na stadionie przy al. Piłsudskiego Dolcan Ząbki 3:0, udowadniając tym samym, że tylko kataklizm może im zabrać drugi z rzędu awans do ekstraklasy.
Paradoksalnie, mimo takiego wyniku, to nie był wcale najlepszy występ łodzian. Z drugiej strony, mamy świadomość, że za jakiś czas już nikt o tym nie będzie pamiętał.

Jeszcze przed inauguracją wiosennych zmagań były selekcjoner reprezentacji Polski kilkakrotnie podkreślał, że zdaje sobie sprawę, iż ma do dyspozycji wielu zawodników w szerokiej kadrze. Dlatego żaden z nich (no, może z małymi wyjątkami) nie może być pewien, iż w kolejnym starciu dostąpi zaszczytu wybiegnięcia na boisko w wyjściowym składzie. Zwłaszcza, gdy widzewiacy będą utrzymywać stosunkowo bezpieczną przewagę nad rywalami.

Dla sporego grona licznie zgromadzonych kibiców podstawowa jedenastka mogła być pewnym zaskoczeniem. Przede wszystkim ze względu na występ w środku drugiej linii Bośniaka Velibora Djuricia.

Z kolei w zespole z Mazowsza (dla którego była to już trzecia kolejna porażka) uważni kibice łodzian dostrzegli aż trzech piłkarzy, który bronili kiedyś barw Widzewa. Byli to Bartosz Hinc, Hubert Robaszek oraz Maciej Humerski.
∨ Czytaj dalej
Zwłaszcza występ tego ostatniego był pewną niespodzianką. Opiekun gości postanowił zmienić bramkarza, ale niewiele to pomogło.

Goście rozpoczęli spotkanie przede wszystkim myśląc o zabezpieczeniu dostępu do własnej bramki (nominalnie defensywny pomocnik Hinc tak naprawdę też mógł być traktowany jako obrońca) i generalnie swojej taktyki nie zmienili. W kilku poprzednich meczach z Widzewem prezentowali się już znacznie odważniej. Dość powiedzieć, że w sobotni wieczór pierwszy (i jedyny) celny strzał oddali na kilkadziesiąt sekund przed końcem meczu, kiedy wynik był już przesądzony, Maciej Mielcarz obronił uderzenie Macieja Stretowicza.

W 6 min Djurić sprytnie podał do Marcina Robaka, który zagrał w pole karne, ale Darvydas Sernas zbyt długo zwlekał ze strzałem. W 11 min silnie uderzał Łukasz Broź, a w 12 min szczęścia szukał Dudu. W 19 min po raz pierwszy strzelali goście (Krystian Pieczara). W 24 min Robak nie potrafił się zdecydować na uderzenie, a w 25 min w bardzo dobrej sytuacji Mindaugas Panka minimalnie przestrzelił. W 31 min zaatakował Tomasz Lisowski, zacentrował do Robaka, ale na posterunku był Humerski.

W 32 min fani wreszcie mieli okazję do radości. Róg z lewej strony wykonywał Dudu, w polu karnym najwyżej wyskoczył Jarosław Bieniuk i głową zgrał piłkę wprost pod nogi Panki. Tym razem litewski pomocnik był na tyle precyzyjny, iż nie dał bramkarzowi żadnych szans. W 38 min Dolcan skontrował, ale powracający Wojciech Szymanek zapobiegł zagrożeniu. W 42 min ładnym uderzeniem z półwoleja popisał się Darvydas Sernas, ale piłka minęła spojenie słupka z poprzeczką.

strona: 1 z 2 następna strona

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (7)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

franz (gość) 2010-03-22 20:12

a jak tam wasz "gwiazdor" Sypniewski... ksywa "7 days":))))

0 / 0 odpowiedz

Ryży z Limanki (gość) 2010-03-22 12:55

Klub bez stadionu, kibiców i jak się okazuje bez loga - jedyne co macie i co was się trzyma to to grzyb :-)

0 / 0 odpowiedz

postronny (gość) 2010-03-22 12:45

niedoścignionej tradycji przez 60 pierwszych lat isnienia "dumy łodzi",o kupionych meczach i o wyrzeknęciu się krótkiej bo krótkiej ale bogatej historii w zamian za skasowanie długów

0 / 0 odpowiedz

m1908 (gość) 2010-03-22 12:24

a ten lider to skąd bo na trykotach piłkarzy nie ma herbu miasta to chyba z widzewu?

0 / 0 odpowiedz

Ryży z Limanki (gość) 2010-03-22 10:39

Widzew dumą Łodzian!!!

0 / 0 odpowiedz

E.R. (gość) 2010-03-22 09:09

TAK TRZYMAĆ

1
9
1
0

R
T
S

0 / 0 odpowiedz

Kibic (gość) 2010-03-22 08:28

Po co w Polsce klub, który odcina się od swoich korzeni, obrażając założycieli swojego klubu.
Po co w Polsce klub, który kłamie z datą powstania i wpisuje 1908 zamiast 1909.
Po co w Polsce klub, który donosi na rywala zza miedzy (http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35142,2401954.html)
Po co w Polsce klub, którego wychowankowie uważają za najszczęśliwszy dzień w swoim życiu dzień, w którym rywal zza miedzy spada do niższej ligi.
Po co w Polsce klub, który kupował cały sezon, aby zdobyć MP.
Po co w Polsce klub, który zatrudnia zawodnika oskarżonego o korupcje.

A o to wszystko oskarżacie Widzew, a jednak byliście protoplastami w Polsce takich zachowań. Na szczęście sądne dni nadchodzą.

0 / 0 odpowiedz

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców