RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » ŁKS - Widzew 1:4

ŁKS - Widzew 1:4

2010-03-08, Aktualizacja: 2010-03-08 06:19

Express Ilustrowany Jan Hofman

60. piłkarskie derby Łodzi zakończyły się zwycięstwem Widzewa. ŁKS, podobnie jak w pierwszym jesiennym meczu tych drużyn prowadził 1:0, a jednak znów zszedł z boiska pokonany.
 


Widzew wygrał zasłużenie i jest coraz bliżej ekstraklasy. Zespół z al. Piłsudskiego zaprezentował się bardzo solidnie, a rywal z al. Unii miał zbyt mało sił, by walczyć przez dziewięćdziesiąt minut. Zimowe zawirowania w klubie wyraźnie odbiły się na dyspozycji piłkarzy.

Obydwie drużyny rozpoczęły niedzielne spotkanie bardzo ostrożnie. Widać było, że piłkarze czuli przed sobą olbrzymi respekt, toteż nie było szaleńczych ataków. Przede wszystkim myśleli jednak o zabezpieczeniu własnej bramki. Piłka krążyła głównie w środku pola.

Pierwszą groźną akcję stworzyli widzewiacy. W trzeciej minucie Marcin Robak doskonale dostrzegł wbiegającego w pole karne Piotra Grzelczaka. Natychmiast podał w jego kierunku. Pomocnik Widzewa dobrze przyjął piłkę, ale strzał wyraźnie mu nie wyszedł, toteż Bogusław Wyparło nie miał problemów ze skuteczną interwencją.

Przez kolejnych dziesięć minut na boisku nie działo się nic wielkiego. Tempo nie mogło imponować, dlatego nie było klarownych sytuacji podbramkowych.
∨ Czytaj dalej
Kibice mieli prawo się nudzić.

W osiemnastej minucie spotkania fani Widzewa mieli powody do niepokoju. Po wrzucie z autu Tomasza Hajty piłka trafiła na piąty metr od bramki Widzewa. Wydawało się, że Maciej Mielcarz nie będzie miał problemów ze złapaniem piłki. A jednak źle obliczył jej lot, trącił ją tylko i chwilę później spadła pod nogi Łukasza Gikiewicza. Ełkaesiak natychmiast zdecydował się na strzał, lecz na posterunku był Panka, który zdołał wybić piłkę. W 27 minucie widzewiacy wyprowadzili kontrę. Na indywidualną akcję zdecydował się Darvydas Sernas. Litwin przed polem karnym minął obrońcę ŁKS i zamiast podać do dobrze ustawionego Robaka, zdecydował się na strzał. Był mocno niecelny więc nie ma się co dziwić, że z ławki rezerwowych poderwał się trener Paweł Janas i podniesionym głosem skrytykował zachowanie widzewiaka.

Goście grali bardzo asekuracyjne i w 31 minucie zostali za to ukarani, tracąc gola. Rzut z autu ponownie wykonywał Hajto. Piłka trafiła w okolice szóstego metra. Wyskoczyli do niej Jarosław Bieniuk i Marcin Adamski. Ełkaesiak sprytnie zablokował widzewiaka, toteż piłka wylądowała pod nogami Rafała Kujawy. zawodnik gospodarzy stał tyłem do bramki, a na dodatek próbował go blokować Wojciech Szymanek. Napastnik ŁKS wykazał się jednak nie lada sprytem. Zdecydował się na uderzenie piętą, czym zaskoczył nie tylko obrońcę Widzewa, ale także bramkarza. Piłka obok ręki Mielcarza wtoczyła się do siatki.

Kilka minut później ŁKS miał szansę na zdobycie drugiego gola, lecz Adamski po dośrodkowaniu Hajty nie trafił piłką w światło bramki.

Gospodarze chyba zbyt szybko uwierzyli, że uda im się zejść na przerwę z jednobramkowym prowadzeniem. Zupełnie stanęli, co natychmiast wykorzystali widzewiacy.

W 41 min. było 1:1. Bardzo ładną, koronkową wręcz akcję przeprowadzili Panka, Robak i Sernas. Ostatni z nich popisał się kapitalnym uderzeniem z 19 metrów i Wyparło musiał wyjmować piłkę z siatki.

Trzy minuty później podopieczni trenera Janasa zadali rywalowi kolejny cios. Rzut wolny wykonywał Dudu. Mocno bita piłka trafiła do niepilnowanego na siódmym metrze Panki, który strzałem głową pokonał Wyparłę.

Druga część spotkania rozpoczęła się od ataków ełkaesiaków, lecz niewiele z tego wynikało. Widzew kontrolował wydarzenia na boisku i nie pozwalał rywalowi na stworzenie zagrożenia na przedpolu Mielcarza.

Sam też groźnie zaatakował w 59 minucie i powinien zdobyć trzeciego gola. Koszmarny błąd popełnił Wyparło. Bramkrz ŁKS zagrał w polu karnym pod nogi Krzysztofa Ostrowskiego, który wycofał piłkę do tyłu do nadbiegającego Robaka. Widzewski napastnik zdecydował się na silny strzał w środek bramki. Wyparło zdążył jednak odbić. Piłka trafiła do Sernasa, lecz ten z siedmiu metrów nie trafią w bramkę. Później gospodarze starali się atakować, lecz nie mieli sposobu na rozmontowanie defensywy gości. Widzew wyprowadzał kontry. W 79 minucie Robak uciekł defensywie ełkaesiaków, lecz w sytuacji sam na sam z Wyparłą nie trafił w bramkę.

W 82 minucie nie pomylił się Łukasz Broź.

Rezerwowy widzewiaków otrzymał z lewej strony pola karnego doskonałe podanie od Piotra Grzelczaka i nie miał problemów z pokonaniem z bliska Wyparły.

W tym momencie wiadomo już było, że drużyna z al. Piłsudskiego wygra ten mecz, bo ełkaesiacy słabli z każdą minutą, co uniemożliwiało im podjęcie skutecznej walki. W ostatniej minucie Panka doskonale zagrał do Robaka, który ładnym strzałem w długi róg ustalił wynik meczu.

ŁKS - Widzew 1:4

Gole: 1:0 - Kujawa (31), 1:1 - Sernas (41), 1:3 - Panka (44), 1:3 - Broź (82), 1:4 - Robak (90+2)

Żółte kartki: Hajto (ŁKS), Dudu, Bieniuk (Widzew)

Sędziował Sebastian Jarzębak (Bytom).

Widzów 8200.

Noty ŁKS w rankingu "Srebrne buty": Wyparło 3 - Łakomy 4, Hajto 5, Adamski 5, Balaz 4 - Geworgian 5, Świerczewski 4, Madejski 3 (63, Drumlak 1), Nawrocik 4 (81, Wolański) - Gikiewicz 5, Kujawa 5.

Noty Widzewa w rankingu "Srebrne buty": Mielcarz 5 - Ukah 7, Szymanek 6, Bieniuk 6, Dudu 7 - Ostrowski 5 (68, Broź 4), Panka 8, Kuklis 7, Sernas 8 (90, Grzeszczyk), Grzelczak 7 - Robak 8.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (34)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

darkolodz (gość) 2010-03-08 07:06

skąd taka liczba obecnych biedaków na meczu sprzedano mniej biletow czyli jak zwykle skok przez pło i juz...

0 / 0 odpowiedz

litvin dobrodziej (gość) 2010-03-08 06:38

z tytułami to się dziś dajdajowskie klakiery nie wysilają :) a gdzież te pełne metafor i ozdobników teksty tworzone w megalomańskim zaślepieniu ?

0 / 0 odpowiedz

Łodzianin (gość) 2010-03-08 06:21

W Łodzi jest tylko jeden łódzki klub, Widzew Łódź:) 1:4 dobitnie to pokazuje

0 / 0 odpowiedz

kazik (gość) 2010-03-08 05:02

oj boli, psie syny - co?
Bogu dziekowac ze kibicow naszego Widzewa nie bylo by by jeszcze bardziej was pieklo.
Ale coz rekord rekordem mam nadzieje ze za 100 lat bo dopiero wtedy sie wyzej doczalgacie znow poprawimy dorobek na wyjezdzie z PKS czy tam cokolwiek bedziecie sie zwac.

no to Milego Dnia Kobiet dziewczyny

0 / 0 odpowiedz

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców