- Ujawnienie przez "Express" nieprawidłowości, jakie są w naszej pracy, wywołało u szefów nerwowe ruchy, m

- Ujawnienie przez "Express" nieprawidłowości, jakie są w naszej pracy, wywołało u szefów nerwowe ruchy, m.in. podpisywanie na szybko fikcyjnych umów - mówią Urszula Balińska i Wiesław Pisarski pracujący na czarno w spółce OAZiS. (© fot. Paweł Łacheta)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Ośrodek Aktywizacji Zawodowej i Szkoleń Sp. z o.o., w której zatrudnieni na czarno łodzianie pracowali przy sprzątaniu ulic i posesji świadczyła usługi na rzecz miasta bez przejrzystych zasad przetargowych!

W czwartek kierownicy przestraszeni, że sprawa wyjdzie na jaw, kazali pracownikom podpisywać umowy o dzieło, a w piątek chować się przed kontrolą Państwowej Inspekcji Pracy.

- Umowy z administracjami nieruchomości trzeba przeanalizować, ponieważ nie we wszystkich przypadkach na usługi ogłaszane były przetargi - mówi Jarosław Berger, radny lewicy. - Ludzie pracowali na czarno i ten proceder prawdopodobnie sięga wielu lat wstecz.

Po czwartkowym telefonie Expressu Ilustrowanego do prezesa OAZiS i pytaniach dotyczących wykorzystywania ludzi do pracy na czarno, w spółce zawrzało. Kierownicy szybko przygotowali fikcyjne umowy o dzieło, które kazali podpisywać zastraszonym pracownikom.

- To była kartka z nagłówkiem umowa o dzieło, miejscem na dane osobowe i podpis - mówi Urszula Balińska, sprzątająca bloki na Teofilowie. - Kierownik kazał się nam podpisać i przygotować dowody osobiste, by mógł z nich później wpisać nasze dane. W naszej grupie jest w sumie 6 osób, z których 5 nie ma podpisanej żadnej umowy. A wczoraj kilka minut po godz. 10 kierownik kazał nam zamknąć się w pomieszczeniu ze sprzętem, bo obawiał się przyjazdu kontroli, która o godz. 9 była u kolegów na ul. Sienkiewicza. Później kazał wyjść w teren i chodzić bez kamizelek. W razie pytań mieliśmy odpowiadać, że pracujemy od 2 dni.

- Chcieli bym podpisał umowę, ale ich wyśmiałem - mówi Wiesław Pisarski, który na czarno sprząta posesje m.in. przy al. Kościuszki. - Wykorzystują nas i zarabiają naszym kosztem ciężkie pieniądze. Dlatego koniec. Nie mam zamiaru ich kryć i przed każdą inspekcją czy sądem opowiem o praktykach w tej firmie.

Do wiceprezydenta Dariusza Jońskiego zgłosiły się w piątek kolejne osoby, które pracują w firmie OAZiS bez żadnej umowy.

- Skala tego zjawiska zaczyna przerażać. Wspólnie z prezydentem Sadzyńskim podjęliśmy stosowne działania - mówi Dariusz Joński, wiceprezydent Łodzi.

Czytaj także

    Komentarze (48)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    gość (gość)

    nic się nie zmieniło w Oazisie próbowałem podjąć pracę , oczywiście proponowali mi na czarno na razie , ciekawe na jaki okres 2 lata czy ktoś się poważnie zajmie tą firmą czy tam pracują sami kolesie Jońskiego

    jan (gość)

    Gminne AN-y podpisują z OAZiS umowy o dzieło zamiast umów - zleceń. Dziełem ma być roczne, lub 3-letnie sprzątanie posesji za konkretną sumę. Jest to jawne łamanie prawa, bowiem sprzątanie wypełnia wyłącznie cechy umowy-zlecenia. Jest to umowa starannego działania, a nie umowa o wykonanie dzieła.

    Patrzy na to UMŁ, RIO, itp instytucje i co? ... nic.

    To samo z zarządzaniem wspólnotami mieszkaniowymi przez zakłady budżetowe - AN-y. Mimo, że jest zabronione przez prawo, to w Łodzi jest kontynuowane. Inne miasta rozwiązują umowy ze wspólnotami, które są nieruchomościami prywatnymi ze współwłasnością i udziałem Gminy Łódź, więc administrowanie nimi jest działalnością komercyjną.

    Zakładom budżetowym nie wolno prowadzić działalności komercyjnej.

    Powtarzam, Łódź jest miastem, w którym prawo jest łamane codziennie, stale i systematycznie przy biernej postawie władz.

    b.pracownik (gość)

    Panie prezesie jak pan może tak kłamać ,pan od ludzi oczekuje sumienności a pan jest oszustem i hahmentem alkohol panu mózg zalał

    b. pracownik (gość)

    Całe biuro z Pruchnika wyjeżdża na wczasy za granicę stać ich na to, a ludzie zarabiają głodowe pensje i jeszcze się ich okrada, kierownik Witek pokazuje pracownikom cały wachlarz pieniędzy , a robotnikowi za byle co zabiera z pensji oczywiście bez pokwitowania. ROZPIERD..... całe to towarzystwo to sami alkoholicy i kryminaliści

    gość (gość)

    Kierownik Witek też dobry on i jego zięć załatwiają prywatne interesy po godzinach pracy służbowym samochodem kto za to płaci, pracownicy zbierają złom i wywożą na skup , a pieniądze do swojej kieszeni kto płaci za benzynę

    gosc (gość)

    Ludzie zejdzcie na ziemię .Prokuratura już nie jedną sprawę przeciw Tomaszewskiemu utopiła. Kombinują jak mogą byleby włos z głowy Tomaszewskiemu nie spadł . Wiem cos o tym.Potrafią nie dostarczyc do sądu kompletu akt albo inne sztuczki z kolei w sądzie robią . Szczególnie wprawiony jest na tym polu mecenas Byczko . Ciekawe dlaczego ?

    adam m (gość)

    mialem nastepujące posesje.WOJ.polskiego 3 + PERGOLA,woj polskiego 13 ,harnama 4(pergola),wojska polskiego 21,franciszkańskav 8,10,12,24,26,28,30,30a,boj.getta 11a,zgierska 16 i 3 pergole

    Były pracownik (gość)

    Najpierw pracowałem na tzw wylotówkach .Praca odc6 rano do 15 , 16.Woził nas kierownik firmowym pojazdem.Gonil do pracy,wrzeszczał, nie bylo wody do picia, do umycia.Jeden zlew na Sierakowskiego 38 brudny i tylko z zimną wodą.Beata C.przyjeżdżała darła sie wyzywała nas od nierobów oraz pijaków.Nie przyjemna atmosfera i brak koleżeństwa (pupilek Maciek dupek z Bełchatowa miał chody u kierownika Romanowskiego bo jego zona pracowała w kadrach OAZiSu )Skończyło się to naderwaniem mięśni w mojej prawej ręce i 2 miesiące zwolnienia lekarskiego.Po zwolnieniu przenisiono mnie do grupy na Drewnowska 5 i tam było duzo lepiej .Trafiłem na normalną grupe ludzi i brygadzistę Pawła.Czasem wpadala Beata C na kontrol ale rzadko .Najbardziej nie lubiłem nosić zadłużeń lokatorów.Pan Romanowski miał zabrane prawo jazdy ale pani Beata(obecna żona) kupiła mu drugie na bazarze.Ostatnio go widzialem jak jeżdzi traktorem

    lodzianin (gość)

    ale sie na robilo -kierownictwo wrociło z urlopu to pewnie zrobi porządek z zbutowanymi pracownikami

    lodzianin (gość)

    to;rzetelna firma dba o swoich pracowników tylko na środki higieniczne niestać ją a jakie sa warunki sanitarne[potrzeby fizjologiczne zalatwia sie/? ]gdzie jest sanepid

    łodzianin (gość)

    ciekawe jak 160 osób według prezesa moze utrzymać czystosc prawie w całym miescie teren zewnętrzny zielen klatki itd

    byly (gość)

    p dyrektor od spraw zatrudnin pracowników kierownikiem była 4lata temu[ładnie awansowała a jeszcze pare lat wstecz byly dozorcą]