Ełkaesiacy nie mogą odżałować, że pozwolili Piastowi zdobyć dwa gole

Najprawdopodobniej na dziś stać nas tylko na tyle i z remisu trzeba być zadowolonym - mówił po piątkowym meczu z Piastem Gliwice trener ŁKS Andrzej Pyrdoł. Jego zespół do przerwy prowadził 2:0, a mimo to tylko zremisował 2:2.
Rafał Kujawa po raz pierwszy w tym sezonie znalazł się w wyjściowym składzie łódzkiej drużyny i na pewno nie zawiódł trenera Andrzeja Pyrdoła
 fot. Krzysztof Szymczak

- Nie ulega wątpliwości, że gdyby nam udało się strzelić jeszcze jedną bramkę w pierwszej połowie, a była taka możliwość, to byśmy zeszli z boiska jako zwycięzcy - mówił Pyrdoł. - Niestety, drugą połowę zagraliśmy dużo słabiej.

W pierwszej części gry łodzianie byli zespołem zdecydowanie lepszym i mieli okazje, by zdobyć kolejne gole. - Ale w drugiej połowie było całkiem inaczej. Wiedzieliśmy, że Piast będzie atakował, bo nie miał nic do stracenia. Po dość szybko strzelonej bramce z rzutu karnego Piast dostał wiatru z plecy - dodał trener ełkaesiaków.

Wyrównujący gol dla gliwiczan padł w 87 minucie meczu. Zdobył go, podobnie jak pierwszego, były widzewiak Bartosz Iwan. - Nie ukrywam, że najbardziej obawialiśmy się właśnie jego - mówił Pyrdoł.

- Jakoś tak się składa, że z ŁKS nigdy nie przegrywam. Tym bardziej jestem zadowolony, że i w tym roku ta zasada się potwierdziła - mówił Iwan. Nie ma wątpliwości, że trener Piasta Marcin Brosz popełnił błąd, sadzając Iwana na ławce rezerwowych. Wejście tego piłkarza na boisko odmieniło bowiem obraz gry. - Czasem tak jest, że podejmuje się błędne decyzje - przyznał Brosz.

Chwilę przed stratą drugiego gola ełkaesiacy mieli dwie świetne sytuacje, by podwyższyć wynik na 3:1. Najpierw jednak strzał Damiana Seweryna obronił Jakub Szmatuła, a chwilę później Mariusz Mowlik nie trafił głową do bramki. - Bardzo żałuję, że nie udało się strzelić. W polu karnym straciłem równowagę, nie zdążyłem dobrze się podnieść i w ostatnim momencie uderzyłem piłkę głową. Nie trafiłem jej czysto, ta sytuacja mogła przesądzić o wyniku meczu - żałował Mowlik.

Kibice ŁKS mają nadzieję, że pierwsza strata punktów w tym sezonie nie spowoduje kłopotów łódzkiej drużyny. Kolejna szansa na zwycięstwo już w piątek, bo tego dnia o godz. 19 ełkaesiacy zagrają na przebudowanym Stadionie Miejskim w Poznaniu z Wartą.

Paweł Hochstim, Michał Kiński

  • Polska Dziennik Łódzki

Komentarze

Liczba znaków do wpisania:  4000/4000

Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Jeśli uważasz, że któryś z komentarzy łamie regulamin, to wyślij nam link do tego artykułu na pomoc@naszemiasto.pl

Wybrane dla Ciebie

Powiązane

Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Więcej na temat:
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, wyłącz Adblock na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3