(© Maciej Stanik)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

1.500 ciepłych posiłków rozdały dziś na pl. Katedralnym organizacje kościelne zajmujące się pomocą ubogim.

Talerz gorącej grochówki, porcję kiełbasy i pół bochenka mógł dostać każdy, kto przyszedł w południe na plac przed łódzką katedrą. W ramach obchodów Dnia Walki z Ubóstwem o godz. 12 bp Adam Lepa odprawił w archikatedrze Mszę św. w intencji potrzebujących i tych, którzy prowadzą dzieła miłosierdzia. Po liturgii biedni ustawiali się w kolejce po posiłek.

Z pomocą ubogim przyszły organizacje: Caritas Archidiecezji Łódzkiej, Centrum Służby Rodzinie, Stacja Opieki Środowiskowej Konwentu Bonifratrów i Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłości.

Więcej zdjęć: Dzień Walki z Ubóstwem. Grochówka przed katedrą

Czytaj także

    Komentarze (4)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Kościelni oszuści i obłudnicy (gość)

    Państwo łupi biednych, kościół łupi biedne Państwo, kościół udaje dobroczyńcę. Żałosne przedstawienie. Nie okradajcie Państwa Polskiego, to i biednym będzie lepiej, a i okaże się że wasze organizacje są zbędne.

    jurny dziadek (gość)

    Dużym problemem w międzywojennej Polsce była wszechobecna prostytucja. Wysoka "podaż" sprawiła, że nierządnice miały niewygórowane ceny. - Uliczna dziewczyna, czekająca na okazję pod drzwiami szynku lub nieopodal dworca kosztowała klienta 1,50 zł, czyli tyle, ile pięć kilogramów śledzi, trzy kilogramy cebuli, kilogram mięsa wołowego z kością i dokładką podrobów, 2,5 kg grochu, 25 sztuk sprzedawanych luzem papierosów lub litr śmietany - wylicza w swojej publikacji Piątkowska.

    Dla porównania - żebrak w dobrej kamienicy czy tragarz walizek mógł liczyć na 1 zł jednorazowego datku.

    - Tak niska suma, na jaką rynek wycenił usługi ulicznych dziewcząt, sprawiała, iż "chustkowe", jak wówczas nazywano stojące pod latarniami kobiety, dostępne były nawet dla najbiedniejszych obywateli II Rzeczypospolitej.

    Do czego yo PO doprowadziło? (gość)

    A jeszcze kilkanaście lat temu byliśmy gotowi wysyłać koce dla bezdomnych w Nowym Jorku.