W sobotę o godz. 22:20 na skrzyżowaniu Pomorskiej i Sterlinga doszło do groźnego wypadku. Dwoje poszkodowanych dzieci zostało odwiezionych do szpitala im. Konopnickiej.

Ulicą Pomorską w kierunku ronda Solidarności jechało volkswagenem małżeństwo z dwójką dzieci w wieku 7 i 8 lat. Na skrzyżowaniu ze Sterlinga z prawej strony wyjechała na skrzyżowanie kobieta toyotą yaris. Nie działała już sygnalizacja świetlna i pani powinna była ustąpić pierwszeństwa.

Kierujący volkswagenem nie miał możliwości ominięcia toyoty. Po uderzeniu w samochód prowadzony przez kobietę, volkswagen uderzył w słup z sygnalizatorami. Natomiast toyotę w wyniku uderzenia obróciło i staranowała płotki zabezpieczające przy przejściu dla pieszych.

Czytaj także

    Komentarze (15)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    m (gość)

    ni były nago ,ale przy takim wypadku działają straszne siły. zwłaszcza, że auto odbiło się dwukrotnie od innego auta i raz wpadło w latarnię. wystarczy pomyśleć

    a (gość)

    Nie widać wnętrza VW. Jeśli dzieci odniosły obrażenia podczas tej stłuczki to musiały być nieprawidłowo zabezpieczone na tylniej kanapie.

    Jaca (gość) (df)

    Jak już coś piszesz to pisz mądrze. Kodeks Drogowy nie definiuje światła pomarańczowego. Nie ma takiego. Jest czerwone, żółte i zielone. Ustawione są jedno pod drugim, aby i daltoniści mogli jeździć samochodami.

    blaze z toyoty należy POwiesić za nogi na latarnie (gość)

    na tym skrzyżowaniu i POczekać aż zdechnie. Ścierwo wrzucić do wapna a jej rodzinę usunąć.