(© Łukasz Kasprzak)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Tłoczno zrobiło się w siedzibie Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Łodzi. Ponad sto osób każdego dnia ustawia się w kolejce, by zapisać się na egzamin na prawo jazdy kategorii B.

Takich kolejek w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego w Łodzi już dawno nie było. Każdego dnia w kolejce ustawia się ponad sto osób chcących zapisać się na egzamin na prawo jazdy kategorii B. To dwa razy więcej niż jeszcze miesiąc temu. Często w kolejce trzeba odstać nawet godzinę.

Tomasz Kacprzak, zastępca dyrektora WORD twierdzi, że przyczyną są zmiany w zasadach zdawania testów od 2013 roku. W przyszłym roku trzeba będzie odpowiedzieć na 32 pytania, obecnie jest ich 18. Nie dziwne więc, że kandydaci na kierowców uważają, że po zmianie zasad uzyskanie prawa jazdy będzie trudniejsze.

Przypomnijmy, że na egzaminach według nowych zasad na przeczytanie każdego pytania będzie 20 sekund, a na odpowiedź tylko 10. Nie będzie można wrócić do poprzednich pytań, by poprawić ewentualne błędy. Baza pytań egzaminacyjnych wzrośnie z 500 aż do 5000.

Ostatnio przybyłu chętnych do zdawania egzaminu na toyotach. Ma to związek z tym, że od listopada kandydaci na kierowców nie będą mogli już wybierać typu samochodu, na którym będą zdawali egzamin praktyczny. Od listopada samochody będzie się losowało.

Dyrektor Kacprzak mówi:- Chętnych na toyoty jest faktycznie więcej. Pierwsze wolne terminy na tych pojazdach są dopiero około 5 listopada. A egzamin na suzuki swift można zdawać już za dwa tygodnie.

Zobacz więcej zdjęć: Tłoczno w WORD! Winne nowe przepisy i zmiana samochodów [zdjęcia]

Czytaj także

    Komentarze (11)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    buahaha (gość) (tom)

    nawet jak będziesz miał wyjeżdzonych 200 godzin to cie obleja bo musza sobie podnieśc wpłaty z poprawkowych żeby miec na nagrody

    Grzes (gość)

    Jak czytam o losowaniu samochodu to ogarnia mnie smiech. Osoba, ktora potrafi jezdzic i czuje sie na silach nie bedziesz obawiac sie zadnego samachodu do zdawania egzaminu. To jakas paranoja. Ja dawno temu mieszkajac w Przemyslu uczylem sie na Matizie poznajac Przemysl, prawo jazdy zrobilem w Katowicach na Fiacie Punto za pierwszym razem, bo akurat przez Katowice przejezdzalem czesto i tam nocowalem, nie balem sie auta ani Miasta, ktorego kompletnie nie znalem.

    Kubrick (gość)

    Dyrektor Kacprzak mówi:- Chętnych na toyoty jest faktycznie więcej. Pierwsze wolne terminy na tych pojazdach są dopiero około 5 listopada. A egzamin na suzuki swift można zdawać już za dwa tygodnie.
    Raptem tydzień różnicy a piszecie o tym jak by to miała być co najmniej dekada

    aokp (gość) (tom)

    Ktoś musi z kursantem w tym samochodzie siedzieć a samochód tak samo pali na benzynę więc cena by poszła do góry proporcjonalnie do ilości godzin. To chyba proste.

    marek (gość)

    co to beda za kierowcy, skoro chca zdawac tylko na toyotach...... a potem sie dziwia ze sa wypadki, trzeba umiec praktykicznie na kazdym typie auta jezdzic z kategorii B......

    xvggg (gość)

    nie bede mial prawa jazdy bo mnie nie stac mam wazniejsze potrzeby a i boje sie wypadku bo juz mialem jako pasazer zegnam

    tom (gość)

    Te zmiany w egzaminach sa bez sensu--jedyna dobra rzecz ktora by mogla cos zmienic to zwiekszenie ilosci godzin obowiazkowych jazd--zamiast 30 np 90-- I niech nnikt nie pisze ze bylo by strasznie drogo---bo rynek zareagowalby na to zwiekszeniem liczby auto szkol czy ilosci aut posiadanych przez szkoly--cena moze by poszla do gory ale nie jakos gwaltownie---mimo wszystko lepiej przygotowany praktycznie kursant to wieksze bezpieczenstwo na drodze pozniej-----jazda na zywo a odpowiadanie w ciagu ilus sekund na nie wiadomo ile pytan to dwa rozne swiaty