W czwartek ze starorzecza rzeki Warty wydobyto czołg Valentine z czasów II wojny światowej. To pierwszy taki czołg w Polsce i jedyny na świecie, który brał udział w akcjach bojowych! Akcją wydobycia Valentine kierował Jacek Kopczyński z Łodzi - kolekcjoner pojazdów zabytkowych i militarnych, jeden z ojców Moto Weteran Bazar w Łodzi. Jacek Kopczyński mówił w środę, że jeśli uda się wydobyć Valentine będzie to sensacja na skalę światową. Jest to pierwszy tego typu czołg odnaleziony w Polsce.

Janusz Zbit, znawca militariów obecny na miejscu mówi, że w Polsce nie ma ani jednej takiej maszyny. Kiedyś znaleziono szczątki Valentine pod Bydgoszczą, ale to były kilogramy, nic więcej. Ten jest dobrze zachowany. On po dwóch lub trzech latach rekonstrukcji mógłby jeździć. Na świecie są podobno trzy zachowane, ale ten byłby jedynym biorącym udział w akcjach bojowych.

Aby wyciągnąć czołg Valentine nurkowie, za pomocą sprężonej wody, odmulali wrak. Wstępne oględziny wraku Valentine wskazują, że w nadspodziewanie dobrym stanie.

Czołg Valentine spoczywał w Warcie od stycznia 1945 roku, kiedy to w czasie działań wojennych załamał się pod nim lód. Armia Czerwona otrzymała od aliantów około 2000 czołgów Valentine. Na świecie znane były dotychczas jedynie trzy tego typu maszyny, które można podziwiać w muzeach. Żadna jednak nie brała udziału w walkach. Czołg z Warty jest więc unikatem na skalę światową.

Operacja Valentine zakończona sukcesem (ZDJĘCIA)

Czytaj także

    Komentarze (26)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Lewy (gość)

    Witam, odbije troszke od tematu tego cacuszka. Powiedzcie mi jak działa prawo w naszym cudownym krajy, czy odnajdując czołg bądz jakiś wóz prywatnie możemy go zabrać czy też państwo zabiera nam go za free ?

    DES (gość) (Salieri16000)

    Jakiego kadłuba panie "spostrzegawczy"? Kadłub to ta pancerna część, a na zdjęciu brakuje jakiejś skrzynki na osprzęt lub czegoś w tym rodzaju. On oberwał, ale rdzą... :-)))

    doinformowany (gość) (ciekawy)

    Ciekawy-chyba nawet nie przeczytałeś wszystkich komentarzy.Poszukaj dobrze w necie a znajdziesz historie załogi tego czołgu już po" zatonięciu" piszę w cudzysłowie bo okoliczni mieszkańcy wchodzili do niego jeszcze kilka lat po wojnie - takie relacje masz nawet nagrane przez TV - wystarczy poszukać.

    ciekawy (gość)

    a co ze zmarłą załogą? jeśli zatoną jadać po lodzie to żołnierze utopili się wewnątrz! a w miniony czwartek wypłukali ich trupy chłopcy z sikawkami. SŁABE to. księdza na zdjęciach nie znalazłem..

    Tomexs (gość)

    Salieri tak na logikę jak mógłby oberwać w tylni panc i gąske skoro nawet jeśli jechał przez Warte pod ostrzałem to oberwałby z przodu ,a nie z tyłu przecież każdy mądry czołgista ustawiłby sie przodem , chyba że był pod ostrzałem arty (co jest jakieś takie mało prawdopodobne)

    skbart (gość)

    Ja bym go sprzedał Brytyjczykom do Bovington, tam go zregenerują i będzie atrakcją muzealną. U nas w najlepszym przypadku zgnije na placu w muzeum wojska polskiego. Renault FT17 jest najlepszym przykładem że wykiwali Poznaniaków ... Oni go wyremontuję a gnić będzie w Warszawie.

    Salieri16000 (gość)

    cally- napisał: "Widać, że nie oberwał pociskiem...". I tu nie mogę się zgodzić. Na fotce gdzie koleś obmywa czołg wodą, wyraźnie widać, że brakuje tylnej części "błotnika" oraz kawałka kadłuba... P.S Tylko mi nie mówcie, że "urwało się" gdy czołg wpadł pod zmarzniętą rzeką... Pozdrowienia dla spostrzegawczych. Zapraszam po więcej zdjęć zniszczonych czołgów na www.chomikuj.pl Szukaj użytkownika Salieri16000.