Wykolejony tramwaj przez ponad 4 godziny blokował skrzyżowanie

Wykolejony tramwaj przez ponad 4 godziny blokował skrzyżowanie. (© Jakub Pokora)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

Newralgiczne łódzkie skrzyżowanie, alei Kościuszki z aleją Mickiewicza, na którym rano doszło do tragicznego wypadku tramwaju, jest już przejezdne.

Do tragicznego w skutkach wypadku tramwaju doszło przed godziną 7. Do godziny 11:30 część skrzyżowania zablokowana była przez wykolejony tramwaj. Oba wagony zostały już zabrane, na skrzyżowaniu przywrócono ruch we wszystkich kierunkach. Jeździć mogą zarówno samochody, jak i tramwaje oraz autobusy MPK.

W związku z wypadkiem od rana we wszystkich dzielnicach Łodzi tworzyły się korki. Nieprzejezdne było jedno z najważniejszych skrzyżowań tras północ-południe i wschód-zachód. Wczesnym popołudniem autobusy i tramwaje jeżdżące w związku z wypadkiem zmienionymi trasami, zaczęły wracać na swoje normalne trasy. Wpasowanie się komunikacji miejskiej w rozkład jazdy zająć może jeszcze kilka godzin.

Komentarze (5)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

Bello Motorniczy (gość)

To niewątpliwie ogromna tragedia. Jako byłego motorniczego dziwi mnie jednak fakt, dlaczego nie bierze się pod uwagę prędkości z jaką młody motorniczy wjechał na zwrotnicę. Wewnętrzne przepisy tramwajowe regulują tę zasadę - 10 km/h ... nie więcej !!! Wystarczy spojrzeć na rozmiar zniszczeń by stwierdzić, że prędkość musiała być znacznie większa. O ile zwrotnica "ma prawo" zawodzić, o tyle motorniczy powinien przewidzieć ten fakt, nawet mając stuprocentową pewność że iglice zostały ustawione we właściwym kierunku !!!
Inna kwestia to zasłabnięcie. W wagonach 105Na i pochodnych czuwak umieszczony jest pod lewą nogą co w momencie omdlenia motorniczego nie zawsze powoduje jego zwolnienie i załączenie tzw. hamowania awaryjnego. Nie wykluczone, że w tym przypadku tak mogło być.

Michał (gość)

Ten monitoring nie dziala, rok temu mialem tam wypadek samochodowy nie z mojej winy i niestesty policja powiedziala ze filmu nie ma z kamer bo nie działają. i byłem w plecy zniżki swoje. I gdzie tu sprawiedliwość?

qwark (gość)

Chyba nikt z Państwa Redaktorów nie wyjechał na ulice miasta. Proponuję podjąć próbę przejechania MPK (szczególnie tramwajami) po mieście. Koszmar, tragedia i masakra (i krzyk dzieci). Polecam linię 12 ze Stoków na Retkinię.

Zdenek (gość)

chyba powinno być tak: [..] Wpasowanie się komunikacji miejskiej w rozkład jazdy zająć może jeszcze kilka lat.

Współczucie dla poszkodowanych i rodziny motorniczego.