(© Paweł Łacheta/archiwum Dziennika Łódzkiego)

MPK Łódź przetestuje jesienią taką formę opłaty za przejazd miejskimi środkami transportu.

Od kilku tygodniu w nowych tramwajach kursujących na linii nr 10 montowane są żółte, plastikowe tabliczki. To uchwyty na nietypowe kasowniki, które pozwolą na dokonanie opłaty tylko za przejechane przystanki. Taką formę płatności chce przetestować w Łodzi Mennica oraz MasterCard, które poniosą koszty testu. Pasażer musiałby tylko przyłożyć kartę płatniczą do kasownika, by ściągnął on należność z konta.

Zobacz też: MPK Łódź. Pesa dostarczy kolejne 12 tramwajów do Łodzi?

Pasażer wsiadając do tramwaju, musiałby przyłożyć kartę do czytnika, by zalogować się w pojeździe. Przy wysiadaniu jeszcze raz musiałby użyć karty, by się wylogować i tym samym dać znać systemowi, ile przystanków przejechał. Jeśli pasażer zapomniałby wylogować się przy wysiadaniu, system ściągnąłby opłatę za przejazd do końca trasy danego pojazdu. Kontrolerzy natomiast sprawdzaliby tylko czy dana karta płatnicza jest zalogowana w pojeździe.

Żeby test był możliwy, trzeba najpierw zmienić taryfę. Radni musieliby określić w uchwale wysokość opłaty za przejechanie przystanki. Jeśli nastąpiłoby to jesienią, wówczas można byłoby przeprowadzić test w 22 nowych pesach kursujących na linii 10. MPK nie poniosłoby w związku z nim żadnych kosztów.

ZOBACZ | Wydarzenia minionego tygodnia w Łódzkiem
[cs]
[/cs]

Czytaj także

    Komentarze (11)

    Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

    Zaloguj się / Zarejestruj się!

    Zbychu (gość) (adam)

    Nie po to płacę podatki żeby czekać 20 min na tramwaj. Od tego jest Zdanowska aby usprawniać funkcjonowanie MPK a nie je utrudniać i jeszcze podnosić ceny biletów.

    . (gość)

    Bzdurne rozwiązanie, na pewno żadnemu kanarowi nie dałbym do łapy mojej karty płatniczej, bo skąd mam wiedzieć co on z niej sczyta, jakie dane na niej będzie widział a poza tym nie jest osobą uprawioną, teraz biorą do łapy migawkę. Opłaty i tak były by pewnie wyższe niż koszt biletu podzielony na przystanki. A co kiedy tramwaj się psuje, wtedy mam prawo pojechać na tym samym bilecie dalej jeśli podstempluje mi go motorniczy nawet po skończonym czasie, bo dokonałem opłaty a kurs nie został zrealizowany. A co z kontami wspólnymi małżeństw i jedną kartą do konta na której są tylko dane jednej osoby, która ma migawkę, a małżonek nie ma?

    Kazik (gość)

    Zdanowska zrobi inną opłatę za tramwaje po to aby nas orżnąć na kasie. Niech się wypcha z tą ukrytą podwyżką cen biletów.

    Dobromił (gość) (el kanario)

    Będą aktywować czytniki kart na długo przed dojazdem do przystanku. Dlatego jest pytanie jak czytniki będą liczyć, przy sprycie łodzian one i tak zgłupieją.

    el kanario (gość)

    bedzie zamieszanie w momencie wsiadania i wysiadania zwazywszy ze tramwaje sa czesto zapelnione. ale urzedasy skad o tym moga wiedziec. jesli by wiedzieli o tym to z marszu ten pomysl by zniknal

    Dobromił (gość)

    "nietypowe kasowniki, które pozwolą na dokonanie opłaty tylko za przejechane przystanki."
    Artykuł fatalnie napisany.

    Opłata będzie za ilość przejechanych przystanków, czy też za czas przejechanych przystanków?
    Jak znam UM, to na pewno nie będzie taniej tylko w rozrachunku końcowym władza musi zawsze na tym zarobić.

    wacek (gość)

    przecie na to sie nikt nie zgodzi bo o to chodzi zeby kupic caly bilet a przejechac tylko jego czesc chcoc z drugiej strony to by podniosło kondycje lodzianom bo niejeden wolalby wysiasc przestanek wczesniej coby zaoszczedzic i przejsc sie piechotom