Jednym z gości APF był reżyser Krzysztof Zanussi Jednym z gości APF był reżyser Krzysztof Zanussi

krzysztof zanussi (© Konrad Ciężki)

Masz zdjęcie do tego tematu?

Wyślij

W październiku rusza czwarty semestr Akademii Polskiego Filmu w kinie Polonia. W planach 24 projekcje filmowe, 14 wykładów wybitnych filmoznawców z całej Polski oraz autorskie spotkania z twórcami. Karnety są już w sprzedaży.

Sprawdź, jakie filmy wejdą na ekrany kin we wrześniu


Już w październiku w kinie Polonia rusza czwarty semestr projektu edukacyjnego Akademia Polskiego Filmu. Tym razem program zakłada 24 projekcje filmowe, 14 wykładów wybitnych filmoznawców z całej Polski oraz autorskie spotkania z twórcami. Karnety można kupić w kasie kina Polonia już od 10 września

Jak zachęcają organizatorzy, Akademia Polskiego Filmu z semestru na semestr cieszy się coraz większym powodzeniem wśród łodzian.

Dwuletni kurs historii polskiego kina pozwala na przeżycie niezwykłej przygody z polską kinematografią. W poprzednich semestrach studenci mogli zapoznać się z frapującymi początkami polskiego kina, skonfrontować się z osiągnięciami polskiej szkoły filmowej, obrazów czasów "małej stabilizacji" oraz kina moralnego niepokoju.

Teraz przyszedł czas na dokonania twórców ostatnich dekad. W rozpoczynającym się 10 października semestrze zaprezentowane zostaną dzieła pochodzące z niezwykle różnorodnej epoki w dziejach polskiej kinematografii, czyli z lat 80. i 90. W programie czwartego semestru Akademii znalazły się m.in. "Wojna światów" Piotra Szulkina, "Przesłuchanie" Ryszarda Bugajskiego, "Ucieczka z kina Wolność" Wojciecha Marczewskiego, "Przypadek Pekosińskiego" Grzegorza Królikiewicza czy "Wojaczek" Lecha Majewskiego.

O filmach opowiedzą najwybitniejsi filmoznawcy z całej Polski, tacy jak prof. Tadeusz Lubelski, prof. Tadeusz Szczepański, czy dr Piotr Marecki. Po wykładach z publicznością spotkają się także sami twórcy.

Akademia Polskiego Filmu także dla obcokrajowców


Czwarty semestr Akademii Polskiego Filmu jest szczególny, ponieważ z niezwykłymi dokonaniami rodzimej kinematografii będą mogli zapoznać się również mieszkający w Łodzi obcokrajowcy. Po raz pierwszy niemal wszystkie prezentowane na pokazach filmy uzupełnione będą o angielskie napisy.

Uniwersytet Łódzki, PWSFTviT oraz Wyższa Szkoła Sztuki i Projektowania uwzględniają zajęcia Akademii Polskiego Filmu w swoich programach nauczania jako zajęcia fakultatywne. Studenci tych uczelni mogą więc zaliczać każdy semestr APF na ocenę.

Zajęcia odbywać się będą w każdy poniedziałek o godz. 17 w kinie Polonia. Karnet na cały semestr zajęć w cenie 120 zł (dla osób kontynuujących uczestnictwo w projekcie 100 zł), bilety na pojedyncze zajęcia 20 zł. Ilość miejsc ograniczona.

Wygraj karnet na Akademię Polskiego Filmu


Mamy dla Was 5 podwójnych karnetów na czwarty semestr Akademii Polskiego Filmu
w kinie Polonia. By wygrać jeden z nich wystarczy, że w komentarzu poniżej napiszecie, który okres w historii polskiej kinematografii był najlepszy i dlaczego. Jednocześnie należy wysłać maila ze swoim imieniem, nazwiskiem i MM-kowym nickiem na adres: redakcja@mmlodz.pl (w tytule koniecznie wpisując "APF - 4 semestr"). Nagrodzimy autorów najciekawszych wpisów, którzy przyślą jednocześnie maila na podany wyżej adres. Konkurs trwa do 30 września, do godz. 7:59.

WAŻNE: Pod uwagę brane będą tylko oryginalne wpisy zarejestrowanych i zalogowanych użytkowników.

Czytaj więcej o filmie w Łodzi:


Kliknij w zdjęcie, żeby zobaczyć fotogalerię:

Czesław Śpiewa na FŁ4K

Foto Dej w Parowozowni

Charytatywny mecz Orła Łódź

Wiadomości Łódź, Wydarzenia Łódź

Komentarze (9)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Polska Press Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

Zaloguj się / Zarejestruj się!

1980 - 1990 i Kieślowski . Kieślowski jest dla mnie jednym z najwybitniejszych reżyserów Polskich. Jego "Trzy kolory" oraz serial "Dekalog" to najlepsze polskie dzieła filmowe jakie widziałam. Dlatego okres jego twórczości czyli 1980 - 1990 uważem za najgodniejszy uwagi :)
a tak w ramach ciekawostki to Kieślowski skończył szkołe filmową właśnie w naszym mieście - Łodzi. Powinniśmy być dumni! :)

Moje "morze" ukochanych filmów ...... Moje "morze" ukochanych filmów obejmuje długą listę dzieł ekranu: "Czarne chmury" , "Pan Wołodyjowski", "Hrabina Cosel", "Emancypantki", "Krzyżacy" i wiele innych. Trudno je wcisnąć w określone ramy czasowe czy charakterystykę filmową. Ale kocham te filmy: kostiumowe, z plejadą gwiazd, w cudownych budowlach zabytkowych i plenerach. Uczą nas cenić: honor, ojczyznę , lojalność , miłość i przyjaźń. Moje dzieci obdarzyłam imionami ukochanych bohaterów, Madzia (Brzeska) to z "Emancypantek" i Michał -no wiadomo Wołodyjowski. Wszystkie te filmy są w większości ekranizacjami znanych dzieł, ale uważam, że bardziej plastycznie niż książka działają na wyobraźnię widza: te efekty wizualne, dźwięki, no i to poczucie ogarnięcia historii. Nie darmo naszej nacji od zarania mottem życiowym: Bóg, Honor, Ojczyzna. Te filmy historyczne, kostiumowe, mądre, ciekawe, barwne , -wspominam je z łezką w oku.

oczywiście okres holyłodzi. Pamiętacie jeszcze hale WFF,buta z Kingsajza, prawdziwych aktorów na Fabrycznym wracających wieczorem do Warszawy? Pamiętacie pamiętną budkę telefoniczną co na równi z śp. Niemczykiem zagrała prawie w każdym polskim filmie, sławetnych bliźniaków bawiących się w chowanego w korytarzach Grand Hotelu.
Każdy może sobie to tej łódzkiej historii filmowej dodawać bez końca.
Najlepszy okres polskiego filmu to mam nadzieję nieskończona jeszcze łódzka dekada

zdecydowanie najlepszy okres polskiej kinematografii !. Okiem młodego widza, który czasy Barei pamięta jedynie z "Misia" ( swoją drogą to dzieło ponad dzieła! ) najlepszym okresem polskiej kinematografii jest bez dwóch zdań przełom tysiąclecia! Lata 2000-2002 to okres w jakim powstały filmy które na zawsze zmieniły nasze kino. "Chłopaki nie płaczą" (2000), "Poranek Kojota" (2001) czy kultowy i jakże trafnie ukazujący nasze słabostki "Dzień Świra" Marka Koterskiego (2002) to filmy z których cytaty tak głęboko wryły się nam w świadomość, że nie raz zupełnie nieświadomie ich używamy. Ten "złoty" okres w historii polskiej komedii to jednak nie tylko przyjemne komedie rozbawiające do łez. "Pan Tadeusz" Andrzeja Wajdy (1999) czy "Quo Vadis" Jerzego Kawalerowicza to również fragment historii polskiej kinematografii którą na zawsze zapamiętamy.

Podsumowując szkoda, że takie okresy jak przełom XX i XXI wieku nie zdarzają się częściej. Filmy powstałe w tamtym okresie na zawsze weszły do kanonu polskiej kinematografii. Pozostaje mieć nadzieję, że wszystko co najlepsze jeszcze przed nami.

Pozdrawiam.

Sztuka niedoceniona . Każdy okres w historii jest niesamowicie istotny i wartościowy. Gdyby nie było lat 50 i kinematografii to z pewnością nie narodziłyby się lata 60 a z nimi nie doszłoby do ewolucji filmu tych że lat i nie było by w ogóle historii polskiego kina. Uważam, że nie tyle co nie można co nie wolno chcieć porównywać, wybierać w takiej sztuce jaką jest film. Kreatywność, ekspresja różnych pokoleń jest bezcenna. Aczkolwiek może to będzie dość śmiałe stwierdzenie z mojej strony ale uważam, że polski film jest niedoceniony, dopiero od jakiegoś czasu zaczynamy się uczyć tejże "sztuki" i pragniemy ją zrozumieć w każdym z jej aspektów. Ale to tak jest cudze chwalicie a swojego nie znacie...My doceniamy to co płynie do nas zza granic naszego kraju, inni kochają i uznają nas.

lata 60.... W każdym dziesięcioleciu znalazłabym jakieś filmy, które zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Ale myśle że lata 60-te były najciekawsze. Takie filmy jak: "Matka Joanna od Aniołów" Kawalerowicza (1961), przejmujący "Drewniany różaniec" Petelskiej, zachwycający pejzażami, pomysłami, rekwizytami i wielowątkowością (histora w historii, aż można sie pogubić) "Rękopis znaleziony w Saragossie" Hasa (1964), polski cykl TV "Opowieści niezwykłe" ("Ja gorę", "Szach i mat") Majewskiego, "Faraon" Kawalerowicza (1967) szczególnie utkwiły mi w pamięci. Dla mnie to klasyka kina której nie musimy się wstydzić...

A ja mam nadzieję, że okres świetności jeszcze przed nami.... Po obejrzeniu niedawno jednego z nowszych polskich filmów "Uwikłanie" odzyskałam nadzieję na to, że Polacy mogą nakręcić jeszcze jakiś dobry film. Oby więcej takich filmów!!

pl. Uważam że kino polskie nie ma jakiegos wyjątkowego okresu swietnosci, w kazdej dekadzie mozna wyszukac jakies perelki i nie konieczne sa to filmy powszechnie znane. Uwielbianm filmy, Piotra Szulkina, Wojciecha Hasa, Andrzeja Żuławskiego... Stworzyli oni wspaniałe filmy i oby wspolczesni tworcy wzorowali sie na ich filmach. Nie wiem który okres uznac za najlepszy, ale sadze ostatnie dwudziestolecie to równia pochyła w dół polskiej kinematografii...

Agnieszka Jabłonska

.... Najlepszy okres polskiej kinematografii dla mnie to lata 70-80 kiedy to wiele filmów i seriali stworzył Stanisław Bareja. Mimo upływu lat jego dzieła uwielbia nadal cała Polska, z chęcią ogląda nawet po raz setny i za każdym razem śmieje się tak jak za pierwszym razem.
Jego komedie są niepowtarzalne i nikomu nie uda się mu dorównać.