RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Ekipa prezydenta boi się referendum

Ekipa prezydenta boi się referendum

2009-11-21, Aktualizacja: 2009-11-21 05:58

Express Ilustrowany (msm)

Do pozostania w domach w dniu referendum (17 stycznia) o odwołanie prezydenta Łodzi Jerzego Kropiwnickiego namawiają jego polityczni zwolennicy.

- Będę mówił o bezsensie tego referendum. Ja nie będę uczestniczył w referendum szkodzącym miastu i swój obowiązek demokratyczny spełnię jesienią 2010 roku - mówi Włodzimierz Tomaszewski. (© fot. Maciej Stanik)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Liczą, że w ten sposób z powodu zbyt niskiej frekwencji wyniki referendum nie będą ważne i Kropiwnicki będzie mógł rządzić do listopada 2010 r., kiedy to w normalnym terminie odbędą się wybory samorządowe.

- Jestem przeciwny kosztownej głupocie. Referendum i ewentualne przyspieszone wybory to koszt około 2,5 mln zł. A spowolnienie rozwoju miasta na skutek paraliżu decyzyjnego szacuję na co najmniej 2 proc. dochodów do budżetu, czyli 25 mln zł - mówi Włodzimierz Tomaszewski, wiceprezydent Łodzi. - Ja nie będę uczestniczył w referendum szkodzącym miastu!

Bardziej konkretny jest Witold Skrzydlewski z klubu Radni Odpowiedzialni.

- Dzisiaj wydawanie następnej kasy, by ktoś posiedział trzy miesiące w fotelu prezydenta, jest lekką przesadą. Ja na te wybory nie pójdę - deklaruje Skrzydlewski. - Paru facecików wpadło na pomysł, by przy okazji się wypromować. A co ci panowie z tej organizacji, kiedy ich przedstawiciele byli prezydentami, zrobili?

Działacze Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiadają, że od poniedziałku rozpoczną kampanię referendalną.
∨ Czytaj dalej
Chcą spotykać się z mieszkańcami na rynkach, wykupią reklamówki w telewizji i billboardy.

- Liczymy, że w referendum weźmie udział około 150 tys. osób. Sprawdziliśmy nawet długoterminową prognozę pogody - w połowie stycznia ma być ciepło, choć wietrznie - mówi Dariusz Joński, przewodniczący klubu radnych Lewica i inicjator akcji zbierania podpisów. - Chcemy wziąć przykład z kampanii Baracka Obamy i bezpośrednio kontaktować się z mieszkańcami - telefonować do nich i chodzić od drzwi do drzwi, by namawiać do wzięcia udziału w referendum.

W sobotę sprawę referendum na specjalnej konferencji ma skomentować Jerzy Kropiwnicki, który w piątek przebywał w Brukseli. Aby referendum było ważne, musi w nim wziąć udział 3/5 wyborców głosujących w drugiej turze ostatnich wyborów na prezydenta miasta, czyli ponad 115 tysięcy łodzian.

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (58)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

mieszkaniec _lodzi (gość) 2009-11-21 08:33

pokazuje wolę mieszkańców. Politycy nie chcą przyjąć do wiadomości że referendum to nic
innego jak Protest Obywatelski w demokracji bezpośredniej! Łodzianie mają dość
polityków na stołkach którzy dbają wyłącznie o
własne interesy. Koszty referendum są śmieszne w porównaniu z kosztami
społecznymi ponoszonymi przez łodzian w wyniku nieudolności, prywaty,
zaniechań i interesów rządzących. Tak było w CZęstochowie i tak jest w Łodzi.
Świadomi obywatele zaczęli patrzeć władzy na ręce - czy się to jej podoba czy
nie. Każdy krytyczny głos jest automatycznie kwalifikowany jako głos komucha.
Wolę więc być "komuchem" niż nadętym aroganckim butnym i przekonanym o
wyższości swojej racji "prawicowcem". Większość tych "komuchów" nie żyło w
PRL, natomiast większość obecnie rządzących polityków ma korzenie w PRL w
życiorysie i w głowie - stąd ich zachowania. Argumenty krytykowanych obecnie rządzących w Łodzi są
jak Wł. Gomółki. Sprawy wiary i Solidarności są wykorzystywane jako
legitymacja władzy. Ale te czasy minęły i ludzie już krytycznie patrzą na ręce
władzy niezależnie spod jakiego znaku. Te wyzwiska, obelgi świadczą tylko o
prymitywiźmie, bucie i arogancji. Honor, poczucie sprawiedliwości, pracowitość
to widać obce pojęcia dla rządzących. Partyjniactwo nakłada kaganiec w postaci
lojalności i jednomyślności partyjnej dlatego osoby myślące inaczej będące w
partii mają ograniczone prawa obywatelskie.

0 / 0 odpowiedz

yjytyyy (gość) 2009-11-21 08:30

Jak to miało być pięknie....a co jest. Ciągle słychać Izrael, wycieczki do izraela itd....nie miałbym nic do tego jeśli wszystko odbywało się w umiarze ale tego jest przesycenie....Łódź miała być miastem czterech kultur a ciągle słysze o izraelczykach.....wszystko władza robi dla nich....czemu zapomina się o łodzianach, rosjanach czy niemcach...Ciuągłe wyjazdy prezydenta i chaos drogowy w mieście ( remonty robione bezmyślnie ) wiele by pisać oj wiele....Zresztą dość mam też chamstwa....

0 / 0 odpowiedz

Łodzianin (gość) 2009-11-21 08:29

Skrzydlewski ty wieprzu zostaw lizusostwo na wybory!

0 / 0 odpowiedz

won (gość) 2009-11-21 08:23

chyba doliczył do tego kasę jakiej nie dostanie on i jego osobista szparka-sekretarka Monika Wójkowska do własnych kieszeni od łodzian i łapówy jakie go ominą

0 / 0 odpowiedz

lodzermensch (gość) 2009-11-21 07:45

a kto tych "fachowców" zatrudni - czytaj: da kasę - w razie wpadki szefa? Inni też mają szwagrów, i oni o tym wiedzą.

0 / 0 odpowiedz

marsen (gość) 2009-11-21 07:03

Udaje pielgrzyma a jest marnym turystą za nasze pieniądze.

0 / 0 odpowiedz

obywatel (gość) 2009-11-21 05:33

przeciwko władzy nie reprezentującej interesów łodzian tylko swoje! Tak było w Częstochowie i tak będzie w Łodzi! Argumenty o kosztach są śmieszne w porównaniu z tym jakie koszty społeczne ponosi Łódź w wyniku nieudolności i zaniechań obecnej władzy.

0 / 0 odpowiedz

m (gość) 2009-11-21 05:11

skrzydlewski równierz i do pracy na cmentarz Wystarczy nam waszej władzy i waszego pupila z Kropiwnickiego Chcecie oszczędności zrezygnujcie z imprezki czterech żydków budowy małzoleum A nie likwidujecie miejsca pracy w łódzkich spółkach MPO MPK itd. Ważne dlawas są pkaesy w żywcu nowym targu myślenicach Wyjazdy do izraela A nie Łódź i jej potrzeby

0 / 0 odpowiedz

Ogłoszenia nieruchomości

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców