Budżet Łodzi: Rowery dla strażników, czapki dla gości i mniej pieniędzy na wyjazdy prezydenta
Mirosław Malinowski
2009-11-20 05:43:25
,
Aktualizacja
2009-11-20 05:43:51
W kasie Łodzi będzie w przyszłym roku znacznie mniej pieniędzy. Po kieszeni dostały niemal wszystkie miejskie instytucje.
Nic więc dziwnego, że miasto, aby związać koniec z końcem, planuje zaciągnąć jeden z największych kredytów w ciągu ostatnich lat - na sumę 390 mln zł. W ten sposób zadłużenie Łodzi za 12 miesięcy ma osiągnąć 1,3 miliarda złotych (1800 zł na jednego mieszkańca, obecnie 1500 zł).
Mniejsze dochody, mniejsze wydatki
Miejski budżet będzie chudszy niż tegoroczny, ponieważ mniej pieniędzy spływa z podatków i nie ma chętnych na kupowanie miejskich gruntów. Dochody zostały zaplanowane na poziomie 2,56 mld zł (o 250 mln zł mniej niż w tym roku). Wydatki też będą niższe - 2,81 mld zł (mniej o 200 mln zł). Najwięcej pieniędzy zarezerwowano na oświatę - 759 mln zł (24,7 proc. wydatków), a 505 mln zł na transport (17,9 proc.). Na pomoc społeczną trafi 416 mln zł (13,3 proc.).
Co z Piotrkowską?
Po raz pierwszy w budżecie Łodzi pojawiły się konkretne pieniądze na ul. Piotrkowską. Jest to efekt realizacji "Strategii dla ulicy Piotrkowskiej". Tyle że wydatki na reprezentacyjną ulicę są porozrzucane po całym budżecie, w różnych wydziałach i nawet Mirosław Wieczorek, wiceprezydent odpowiedzialny za realizację strategii, nie wie, ile ich jest.
- Jeszcze tego dokładnie nie policzyłem, ale szacuję, że to około 2 procent budżetu. A biorąc pod uwagę, że mamy roczne opóźnienie w realizacji strategii, przydałoby się dwa razy tyle środków - mówi Włodzimierz Adamiak, od dwóch tygodni menedżer ulicy Piotrkowskiej. - Dlatego będę się starał zmienić strukturę wydatków. Np. pieniądze przeznaczone na oświetlenie powinny być wydane nie na naprawę kilku lamp rozrzuconych na całej długości ulicy, a gruntowną wymianę jednego odcinka, tak by na początek w jednym miejscu zyskać różnicę jakościową.
Po raz pierwszy w budżecie Łodzi pojawiła się także pozycja: "czyszczenie Piotrkowskiej - 2,1 mln zł". W tym roku w kwietniu miasto raz myło ulicę (z mizernym skutkiem) - za 60 tys. zł. Za fuszerkę zapłacił stanowiskiem ówczesny dyrektor Zarządu Dróg i Transportu.
Cięcia, cięcia...
Mniej pieniędzy trafi prawie do każdego wydziału magistratu. Nawet tak hołubione przez prezydenta Jerzego Kropiwnickiego Biuro Promocji, Turystyki i Współpracy z Zagranicą w przyszłym roku będzie mogło wydać tylko 18,3 mln zł, czyli o prawie 10 mln zł mniej niż obecnie. Mniej funduszy przeznaczono na podróże zagraniczne prezydenta i jego urzędników - 814 tys. zł (w tym roku jest to 860 tys. zł). Bez zmian (3 mln zł) pozostaną wydatki na starania o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury w 2016 roku - co dziwi, bo to właśnie w 2010 roku zapadnie decyzja, kto otrzyma ten tytuł. Zacisnąć pasa będą musiały wszystkie delegatury (poza śródmiejską, która dostała pieniądze na ul. Piotrkowską), bowiem każda otrzyma po ok. miliona zł mniej.
Cięcia dotyczą przede wszystkim wydatków na sprzątanie, likwidację dzikich wysypisk oraz koszenie trawników, grabienie liści itp. Ma być więc na terenach zielonych mniej czysto, za to... będzie to lepiej widać, bo miasto przeznaczy więcej pieniędzy na oświetlenie (np. na Bałutach zamiast 162 tys. zł będzie 180 tys. zł; na Górnej 623 tys. zł zamiast 480 tys. zł).
Pomóc delegaturom w sprzątaniu będzie mógł za to Zarząd Dróg i Transportu, który na oczyszczanie dróg i przyległych terenów dostanie aż 43 mln zł (o 13 mln zł więcej). Będzie to tym łatwiejsze, bo liczba remontowanych ulic zmniejszy się o połowę - w tym roku miasto zaplanowało wydać na ten cel 212 mln zł, a w przyszłym tylko 107 mln zł. Najdroższa - za 11 mln zł - ma być budowa ul. Śląskiej (od ul. Tomaszowskiej do Rokicińskiej). Nie zmieni się stan szkół - wyremontowanych zostanie zaledwie 14 z 385 placówek (raport sanepidu mówi, że w fatalnym stanie jest 36 samych gimnazjów). W środę na sesji odbyło się pierwsze czytanie projektu budżetu. Już wiadomo, że radni będą chcieli go mocno przebudować, np. obciąć wydatki na podróże urzędników czy budowę Centrum Dialogu.
Na co miasto chce wydać pieniądze w 2010 r.
• Straż miejska kupi za około 60 tys. zł rowery do patrolowania ul. Piotrkowskiej.
• 450 tys. zł mają kosztować upominki promocyjne rozdawane przez magistrat: krawaty, parasole, długopisy, ołówki, teczki, smycze, kubki, notesy, znaczki i czapki.
• Ochrona cmentarza żydowskiego i parku Ocalałych ma kosztować 265 tys. zł, a cmentarza przy ul. Ogrodowej - 180 tys. zł. Budowa Centrum Dialogu w parku Ocalałych ma pochłonąć 8 mln zł.
• Biuro Analiz Medialnych i Wydawnictw dostało dodatkowe 60 tys. zł na wystawy na citylightach i prowadzenie stron internetowych urzędu.
• Utrzymanie fontanny na placu Dąbrowskiego ma kosztować około 50 tys. zł.
• Magistrat wyliczył nawet, że w wypadkach zginie mniej łodzian, w związku z czym mniejsza będzie liczba przewozów zwłok na koszt gminy - w przyszłym roku ma być ich 8 - 10, podczas gdy na ten rok przewidziano 10 - 15 przewozów. Ma to kosztować 6 tys. zł.
• Pomiędzy łódzkie kluby sportowe za promocję miasta zostanie podzielone 5 mln zł (w tym roku 3 mln zł)
• MOPS wyda 10 mln zł na adaptację na potrzeby Domu Pomocy Społecznej budynku szkoły przy ul. Rudzkiej 56, gdzie do wiosny mają się przeprowadzić mieszkańcy DPS przy szpitalu im. Kopernika.
• Na budownictwo komunalne miasto przeznaczy tyle pieniędzy, co w tym roku - 22 mln zł.
• Po milion złotych więcej niż w tym roku otrzymają od miasta policja i straż pożarna - odpowiednio 2,7 mln zł i 2,5 mln zł.
strona: 1 z 1