Kto z PiS na prezydenta Łodzi? Markiewicz nadal milczy, a Kropiwnicki intryguje
Marcin Darda, współpraca: Maciej Stańczyk
2009-11-20 05:11:49
,
Aktualizacja
2009-11-20 11:37:50
Komentarze po informacji Dziennika Łódzkiego o Marku Markiewiczu, który jest jednym z kilku kandydatów do startu z listy PiS o prezydenturę Łodzi, nie milkną.
Przypomnijmy: jak ustaliliśmy, wśród ósemki kandydatów, którą poseł Jarosław Jagiełło, prezes okręgu łódzkiego PiS przesłał do centrali partii, znalazło się nazwisko Marka Markiewicza. To adwokat, dziennikarz, były szef łódzkiej TVP i poseł AWS, który w 1995 r. chciał startować na prezydenta RP. Z polityką zerwał, jeszcze w 2005 r. z ramienia Partii Centrum walczył o Senat, ale bezskutecznie. W marcu 2009 r. rzucił posadę w Polsacie i wrócił do zawodu adwokata. Ma doskonale prosperującą kancelarię przy Al. Ujazdowskich w Warszawie.
Centrala PiS uważa, że w Łodzi powinien wystartować właśnie Markiewicz. Choć nie należy do PiS, to kojarzony jest z twardą prawicą.
- Markiewicz to faktycznie jedyny poważny pomysł na Łódź - tłumaczy jedna z figur PiS. - We własnych szeregach nie mamy tam po prostu nikogo, kto mógłby na serio zawalczyć.
Łódź to dla PiS kwestia honoru, bo jest jedynym dużym miastem w Polsce, którym rządzi kojarzony z nim prezydent. Jerzy Kropiwnicki co prawda do partii nie należy, ale prezydenturę w 2006 r. zdobył właśnie z listy PiS. Sam Kropiwnicki pytany o pomysł PiS z Markiewiczem w roli kandydata, odpowiedział, że "to ciekawy kandydat", ale prezydent ma też spore wątpliwości.
- Wydaje mi się, że ta kandydatura pojawiła się za późno, kiedy Marek całkowicie zerwał kontakty z Łodzią, przeniósł biznes do stolicy, zajął się czymś innym niż polityka - ocenia prezydent Kropiwnicki.
W Łodzi do tej pory panowało przekonanie, że przy miałkości nazwisk, które pojawiały się ze strony PiS w kontekście prezydentury, kogo by nie wystawiła Platforma Obywatelska, to i tak to ona wygra wybory. Mimo że od dawna mówi się o tym, że PO ma kłopoty ze znalezieniem kandydata. Andrzej Biernat, szef regionu łódzkiego PO, powtarza, że jeśli są kłopoty, to tylko "kłopoty bogactwa", a ewentualny start Markiewicza Platformy nie przeraża. Według Biernata, Markiewicz to kandydat mocny "dziennikarsko", jednak nie "zarządczo".
- Gratulujemy kandydata , ale my się go nie boimy, zresztą nikogo się nie boimy - zapowiada Biernat. - Mamy przed sobą jasne zadanie: wygrać te wybory i na tym się skupiamy.
Jarosław Jagiełło unika odpowiedzi na pytanie, czy rozmawiał z Markiewiczem o jego starcie i wejściu do PiS. Jednak jest coś na rzeczy, bo Marek Markiewicz od środy jest dla dziennikarzy nieuchwytny, wczoraj w sekretariacie jego kancelarii usłyszeliśmy, że "pan mecenas jest poza kancelarią" i oddzwoni, jeśli zostawimy numer telefonu. Nie oddzwonił.
Co ciekawe, na szczytach władzy PiS są zwolennicy koncepcji, że do boju o prezydenturę powinien stanąć Jerzy Kropiwnicki, obecny prezydent Łodzi.
- Jeżeli mielibyśmy już dziś kogoś rekomendować, to najchętniej podtrzymalibyśmy nasze poparcie dla prezydenta Kropiwnickiego - mówi nam Joachim Brudziński, poseł i członek rady politycznej PiS. - Pytanie oczywiście, czy Kropiwnicki zechce kandydować.
Kropiwnicki od dawna powtarza, że trzeci raz nie wystartuje. Ostatnio zapewnił, że z nikim na temat startu nie rozmawia, myśli raczej o styczniowym referendum, które przed końcem kadencji może go pozbawić prezydentury. Ale dodał też intrygująco, że referendum wywołuje w nim chęć rewanżu...
strona: 1 z 1