Ze sprawozdania z misji do Izraela wynika, że urzędnicy pojechali na wycieczkę
Magda Szrejner
2009-11-07 03:12:34
,
Aktualizacja
2009-11-07 12:23:10
- To był wyjątkowo pracowity wyjazd - mówił o niedawnej misji gospodarczo-kulturalnej do Izraela prezydent Jerzy Kropiwnicki na konferencji prasowej tuż po powrocie.
- Kiedy na moje biurko trafiło sprawozdanie z misji, zastanawiałem się nawet, jak w tak krótkim czasie udało się pomieścić tyle rzeczy - powiedział.
"Polska Dziennik Łódzki" dotarł do tego sprawozdania. Dokument liczy 16 stron. Wynika z niego głównie to, że świta prezydenta rozmawiała o konieczności zacieśniania wzajemnej współpracy i podziwiała osiągnięcia Izraela w budowaniu demokracji.
Misja kosztowała podatnika około 100 tys. zł. Trwała od soboty 17 października do soboty 24 października. Pojechało na nią między innymi 12 urzędników, 6 radnych oraz kilku pracowników magistratu. Koszt pobytu jednej osoby to 4 tys. zł.
Na początek prezydent Łodzi spotkał się burmistrzem Tel Awiwu Ronem Huldai. Co dobrego dla Łodzi wynika z tego spotkania? "Szefowie obu metropolii dali zielone światło partnerom biznesowym, kulturalnym i naukowym" - czytamy w sprawozdaniu z półtoragodzinnej rozmowy. W tym samym czasie magistraccy urzędnicy odwiedzili Instytut Edukacji Demokratycznej, gdzie spotkali się z Yaacovem Hechtem, twórcą metody edukacji demokratycznej. "Pan Hecht przedstawił założenia metody i rozumienie edukacji demokratycznej" - czytamy w sprawozdaniu i dowiadujemy się, że dyrektor wydziału edukacji Jacek Człapiński zadeklarował chęć głębszego poznania tej metody.
Tego dnia odbyło się też spotkanie z Międzynarodowym Stowarzyszeniem Policji (IPA) w Tel Awiwie. Z Łodzi na misję nie pojechał ani jeden policjant, ale nie przeszkadzało to uczestnikom spotkania porozmawiać na ważkie tematy. Spotkanie dotyczyło bowiem m.in. "podtrzymywania pokojowego współistnienia na świecie".
Ciekawe rozmowy odbyły się też w parlamencie izraelskim. Lidia Fido, pełnomocnik prezydenta do spraw osób niepełnosprawnych i seniorów, spotkała się z dyrektorem fundacji Yad Sarah, pomagającej osobom niepełnosprawnym w Izraelu. Efektem tego spotkania ma być program współpracy. Pani pełnomocnik dowiedziała się, że w Izraelu "odchodzi się od systemów domów pomocy społecznej". Dyrektor Yad Sarah wyraził chęć pomocy w rozwiązywaniu problemów osób starszych i niepełnosprawnych w Łodzi. Warto dodać, że 3 proc. środków fundacji pochodzi od państwa, a 97 proc. od sponsorów.
Interesujące rozmowy odbyły się w czwartek. Prezydent, urzędnicy i radni spotkali się z gubernatorem Betlejem i "delegacja zapoznała się z sytuacją polityczną i gospodarczą Autonomii Palestyńskiej". W urzędzie miasta zapoznano się z systemem edukacji i "zaakcentowany został aspekt pokojowego współistnienia różnych społeczności". Do Teatru Narodowego Habima w Tel Awiwie Jerzy Kropiwnicki wysłał grupę "kulturalno-oświatową". "Podczas spotkania zaprezentowano zasady funkcjonowania tego typu instytucji w Izraelu", padła też propozycja wystawienia wspólnego przedstawienia w Łodzi.
W sprawozdaniu prezydent chwali się jeszcze prezentami dla sióstr elżbietanek w Izraelu, które dostały od Łodzi baterie prysznicowe i umywalkowe "jako akt wsparcia przez łódzki biznes domu pielgrzymkowego".
* * * * *
Przeczytałam sprawozdanie z izraelskiej misji prezydenta Kropiwnickiego i jego świty dokładnie. Wniosek mam jeden: napisać można wszystko, ale po co? Zgaduję, że ów 16-stronicowy dokument miał uciszyć powszechną krytykę prezydenckich wojaży i pokazać malkontentom (czyli także mnie), że za pieniądze podatników urzędnicy ciężko w Izraelu pracowali. Hm, tylko co z tej pracy wynika dla Łodzi? O tym w sprawozdaniu ani słowa, ale przynajmniej w tym aspekcie dokument odzwierciedla rzeczywistość. Pojechali, spotkali się, wymienili poglądy i wrócili.
Rozumiem, że prezydent Kropiwnicki i jego ludzie muszą się bronić. Referendum w sprawie odwołania prezydenta jest niemal pewne, jego wynik - zagadką. Ale jeszcze jeden taki dokument, a wynik referendum będzie oczywisty: odwołać Jerzego Kropiwnickiego.
Monika Pawlak
strona: 1 z 1