RSS   |    Newsletter   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Wydarzenia » Trzy promile to standard - rekordzista trafił do izby wytrzeźwień już 150 razy w tym roku

Trzy promile to standard - rekordzista trafił do izby wytrzeźwień już 150 razy w tym roku

2009-10-19, Aktualizacja: 2009-10-19 06:03

Express Ilustrowany (tj)

Sobota, godzina 19. Na parking przed wejście do Miejskiego Ośrodka Profilaktyki i Terapii Uzależnień przy ul. Kilińskiego co chwila podjeżdżają auta policji, pogotowia i straży miejskiej.

(© fot. Paweł Łacheta)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Z każdego wozu wytaczają się pijani w sztok mężczyźni. Jedni są w stanie sami przejść kilkanaście metrów do poczekalni, inni muszą być podtrzymywani przez funkcjonariuszy. Ci, którzy podczas interwencji byli agresywni, są zakuci w kajdanki.

W poczekalni panuje niebywały smród. Zdecydowana większość „pacjentów” to kloszardzi – nieumyci, nieogoleni, w brudnych ciuchach. Wielu to stali bywalcy ośrodka. Rekordzista tylko w tym roku przywożony był już ponad 150 razy.

– Wychodzą rano, a po kilku godzinach znów są przywożeni. To standard – mówi Marzena Kaczorowska, pielęgniarka koordynacyjna MOPiTU. – Oni mają telefony komórkowe i jeśli któryś chce się przespać w cieple, napić wody, czy dostać czyste rzeczy, dzwoni i informuje służby, że na ulicy takiej i takiej leży jakiś mężczyzna, któremu trzeba pomóc. Radiowóz podjeżdża, zabiera delikwenta i przywozi do nas.

Z poczekalni pijak trafia do lekarza. Tu jest ogólnie badany i dmucha, jeśli oczywiście ma siłę, w alkomat.
∨ Czytaj dalej
Reklama
Wyniki zwykle nie są niższe niż 3 promile. Rekordziści, których nie brakuje, mają po 7, a nawet 8 promili.

– W takich sytuacjach odsyłamy pacjenta na toksykologię do instytutu medycyny pracy – mówią pracownicy ośrodka. – Gdy poziom alkoholu mu spadnie, znów trafia do nas. Niejednokrotnie są tacy, u których przy poziomie 3 promili alkoholu we krwi zaczynają się objawy zespołu odstawiennego, czyli tzw. delirka.

Przed północą „klientela” ośrodka nieco się zmienia. Wówczas policja zaczyna przywozić pijanych awanturników, którzy w pijackim amoku wyżywali się na rodzinach. Jednej weekendowej nocy ośrodek przyjmuje 30 – 40 pacjentów. Gdy wytrzeźwieją, zostaną zwolnieni. Wielu z nich jeszcze tego samego dnia znów wróci.


Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

0 0
-

Komentarze (3)

Dodaj komentarz

Trzeżwy (gość) 2009-10-19 15:54

Pijaństwo a państwo - czyli jak odmóżdźyć obywatela?

Dość dawno temu miałem wątpliwą przyjemność oglądać zapijaczoną gębę pewnego obywatela naszego pięknego kraju o bogatych tradycjach, który w alkoholowym amoku krytykował otaczającą go rzeczywistość. Pomyślałem sobie: "brawo! Skoro już wiesz co jest nie tak czas żebyś to zaczął naprawiać". Spotkało mnie jednak rozczarowanie gdyż wspomniany wyżej obywatel (czy raczej odbytwatel) oczywiście był zirytowany panującą sytuacją w kraju ale nie podjął żadnych działań mających ją naprawić. Przyczyny były dwie:
1. Mózg obywatela był zbyt przeżarty alkoholem żeby podjąć jakikolwiek proces myślowy.
2. Obywatel po prostu nie wiedział jak naprawić kraj. Brakowało mu odpowiedniej wiedzy którą oczywiście mógłby nabyć gdyby czas przeznaczony na picie przeznaczył na zdobywanie tej niezwykle przydatnej wiedzy.

I w ten sposób dochodzimy do sedna problemu. Może nie każdy zdaje sobie z tego sprawę ale ilość spożywanego alkoholu w społeczeństwie rośnie wtedy kiedy występują różnego rodzaju kryzysy ekonomiczno-społeczne. Innymi słowy - ludzie tankują wtedy kiedy wystawieni są na stres Chcą zapomnieć o swoich problemach systematycznie niszcząc komórki nerwowe które są odpowiedzialne za postrzeganie tego problemu. W ten sposób problem znika - dla nich! Nie zostaje on jednak rozwiązany - jest wręcz przeciwnie! Obywatel nadźgany bimbrem wcale nie ma odpowiednich kompetencji żeby zmienić panujący ustrój polityczny.

Jest na szczęście jedno lekarstwo na to żeby żyć w lepszym państwie i jednocześnie uniknąć problemu alkoholizmu. Wystarczy żeby każdy obywatel za każdym razem kiedy będzie miał ochotę sobie golnąć, zajął się czytaniem literatury fachowej dotyczącej ogólnie rozumianej polityki. Tylko wtedy istnieje gwarancja że problem zniknie na prawdę. Wykształcony obywatel po prostu złapie byka za rogi i dopnie swego. Natomiast zapijaczoną hołotą najłatwiej się rządzi. Nie wie taki co i jak i można mu wciskać różne ściemy które połknie ze smakiem nie zastanawiając sie nawet nad tym czy w środku nie ma trucizny.

Można nawet odnieść wrażenie że ten stan rzeczy podtrzymywany jest celowo. Pewien narodowo-socjalistyczny polityk - Adolf Hitler powiedział nawet: "żeby otumanić społeczeństwo wystarczy przydział każdemu obywatelowi 8 litrów spirytusu na rok".
Czy rzeczywiście to celowa robota - nie wiem. Wiem natomiast że jeśli chcemy coś znaczyć jako społeczeństwo powinniśmy odstawić picie na rzecz edukacji.

Alkoholowa patologia
Polacy znaleźli się w szczególnej sytuacji wynikłej z historycznych uwarunkowań czasów Rzeczypospolitej Szlacheckiej.
Po załamaniu się gospodarki zbożowej, właściciele wielkich latyfundiów zaczęli opłacać poddanych najpierw zbożem a potem wyprodukowanym za bazie tego zboża alkoholem.
Stworzony przymus spowodował że przez stulecia wykształcały się w organizmie Polaków zmiany genetyczne doprowadzające do uzależnienia od alkoholu. To uzależnienie było odwrotnie proporcjonalne o statusu społecznego.
O ile w okresie Drugiej RP zauważyć można było znaczny spadek spożycia alkoholu to Polska Ludowa. powróciła do tradycji rozpijania Narodu. Na bazie produkcji alkoholu konstruowano budżet Państwa.

Po 1989 roku otwarto wszystkie furtki by zorganizowane grupy przestępcze mogły zrobić interes na handlu alkoholem - podobnie jak amerykańskie gangi lat dwudziestych i trzydziestych.
Dziś mamy sytuację że różne Gudzowate, Palikoty i inne przygłupy kontrolują polskie zakłady spirytusowe.

Rząd wydaje ogromne pieniądze na tak zwaną kampanię trzeźwości, różne agencje zbijają na tym kasę a wszystko zostaje po staremu.

Dlatego wyrażam swoją opinię na temat działania tych prostaków. Tej chorobie Społeczeństwa winni są w pierwszym rzędzie politycy - w tym różne przygłupy wymyślające "abstynenckie" hasła.

Więc w ramach czegoś co nazywa się "kampanią antyalkoholową" wzywam, byśmy walczyli z przyczynami a nie ze skutkami.
Zacznijmy od osądzenia polityków.

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Dr. Folkswagen (gość) 2009-10-19 10:39

Jak to mówi kpt. Bednarz

"Wódka jest dla mądrych ludzi, i piwo. Barany piją wodę z koryta"

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

pijacka.lodz@gmail.com (gość) 2009-10-19 08:01

I kto za to płaci?

I za czyje pieniądze te noclegi? Za pieniądze ludzi normalnych! Czekasz w kolejce na tomograf? Pijak będzie miał za darmo! Nie masz gdzie spać? Pijak ma ciepły nocleg! Do lasu wywozić …
Łódź i alkohol - piętnujemy patologię

0 / 0 zgłoś naruszenie odpowiedz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców

  • Specjalista do spraw sprzedaży Piotrków Trybunalski
    Twoje główne zadania:zdobywanie serc i umysłów klientów;znajomość oferty i procedur firmy.Nasze oczekiwania:umiejętność szybkiego przyswajania wiedzy,du...
  • Asystent/ka Działu Handlowego Ozorków
    Agencja Pracy PROGRES HR poszukuje pracownika na stanowisko Asystent/ka Działu Handlowego. Wymagana bardzo dobra znajomość języka niemieckiego bądź/i ję...
  • Elektryk/Automatyk Tomaszów Mazowiecki
    Agencja Pracy Progres HR poszukuje pracowników na stanowisko: ELEKTRYK/AUTOMATYK Wymagania: Bieżące naprawy i remonty maszyn, urządzeń.Usuwanie awarii m...