Vaclavik się rozchorował
(p)
2010-02-09 05:08:53
,
Aktualizacja
2010-02-09 05:09:23
Nie pojawił się na poniedziałkowym treningu ŁKS anonsowany bramkarz Michal Vaclavik. Dlaczego?
- Zadzwonił, że jest przeziębiony, leży w łóżku i przynajmniej na razie nie pojawi się w Łodzi - mówi trener Grzegorz Wesołowski.
Czy to jednak nie jest szkolna wymówka, bo golkiper dostał atrakcyjniejszą propozycję, trudno powiedzieć. Czas pokaże.
Po raz drugi pojawił się na zajęciach ŁKS 22-letni bramkarz Przemysław Kazimierczak. Za sprawą swojego menedżera pozwiedzał trochę Polskę, ale żadnej satysfakcjonującej oferty nie znalazł, wrócił więc na stare śmieci. - Uważam, że warto dać chłopakowi drugą szansę, choćby dlatego, że jest łodzianinem i naszym wychowankiem - twierdzi szkoleniowiec.
W innych sprawach, choćby zagranicznego zgrupowania, na razie stan zawieszenia. Wszyscy czekają na ostateczne rozstrzygnięcie w sprawie ŁKS.
strona: 1 z 1