ŁKS Sphinx Petrolinvest gra z MKS Dąbrowa Górnicza
(hof)
2010-02-09 05:07:57
,
Aktualizacja
2010-02-09 05:08:23
Końcówka rundy zasadniczej pierwszej ligi koszykarzy przebiega w ekspresowym tempie.
Drużyna ŁKS Sphinx Petrolinvest w lutym rozegrała już dwa mecze, ale w tym miesiącu czeka ich jeszcze sześć spotkań! To morderczy maraton.
Już w środę łodzianie staną przed kolejnym wyzwaniem. Drużyna trenera Radosława Czerniaka zmierzy się w Dąbrowie Górniczej z liderującym MKS.
Obydwa zespoły minioną kolejkę ligową kończyły w odmiennych nastrojach. Łodzianie odnieśli cenne zwycięstwo w Gdyni, pokonując Asseco Prokom II. Z kolei MKS w pojedynku na szczycie przegrał wyjazdowy mecz z wiceliderem Intermarche Zastal Zielona Góra 59:72 i ma już tylko punkt przewagi nad rywalem. Łodzianie tracą do pierwszej drużyny w tabeli siedem oczek.
- To bardzo prestiżowy dla nas pojedynek - mówi Jakub Urbanowicz, prezes Stowarzyszenia ŁKS Koszykówka Męska. - W tych rozgrywkach MKS jeszcze nie przegrał na własnym parkiecie. Chcemy zakończyć tę dobrą passę drużyny z Dąbrowy Górniczej. Nasz sukces byłby milowym krokiem w kierunku czwartego miejsca przed play-off. Już teraz jesteśmy niemal pewni zakwalifikowania się do czołowej ósemki mistrzostw, ale chcemy, aby to była jak najwyższa lokata. Wszystko zależeć będzie od wyników kolejnych spotkań na wyjazdach z Victorią Górnik Wałbrzych, Olimpem MKS Start Lublin i Big Star Tychy. Nasza drużyna złapała właściwy rytm, dlatego zakładamy, że powinna się piąć w górę tabeli. Przy okazji liczymy, że limit kontuzji naszych koszykarzy został już wyczerpany. Być może już w kolejnym sobotnim pojedynku ligowym pojawi się na parkiecie Michał Krajewski. Nasz rozgrywający długo leczył kontuzję, toteż trener musiał szukać nowych rozwiązań przy ustawianiu drużyny. Jego powrót umożliwiłby powrót do schematów, w których najlepiej się czujemy.
strona: 1 z 1