Poniedziałek, 6 Września 2010 Imieniny: Beata, Zachariusz, Eugeniusz RSS | Newsletter | Zaloguj się


NaszeMiasto.pl >> Łódź >> Wydarzenia >> Lokalne >> Prawdziwym cyklistom zima niestraszna

Prawdziwym cyklistom zima niestraszna

Express Ilustrowany Piotr Grabowski

2010-01-22 03:41:10 , Aktualizacja 2010-01-22 03:42:52

Koła ślizgają się na lodzie, mokre od śniegu hamulce nie działają, samochody obryzgują szarą breją, a mróz szczypie w nos. I co z tego? Dla fanatyków dwóch kółek jazda w takich warunkach to frajda. Oni z rowerem nie rozstają się nigdy.

(© Jakub Pokora )

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij »
Tomasz Grabowski na swoim „góralu” dojeżdża codziennie do pracy. – Mam około 5 kilometrów, a więc nie za dużo – mówi. – Mieszkam i pracuję w centrum. Często wracając do domu nadrabiam drogi, bo wolę jechać np. ul. Piotrkowską, gdzie jest mało aut.

W weekendy odwiedza park na Zdrowiu lub Las Łagiewnicki.

– Dlaczego rower? Prawa jazdy nie mam, a tramwajem nie lubię jeździć. Zima mi nie przeszkadza. Po śniegu jeździ się ciężko, ale za to gdy się wywalę, mniej boli – śmieje się.

A przewrócić się łatwo. Opony roweru, o ile nie są
wyposażone w kolce, ślizgają się na ubitym śniegu i lodzie. Często grzęzną też w zaspach lub świeżym puchu.

Każdego dnia, niezależnie od aury do pracy na rowerze dojeżdża także Michał Wilczyński. – Rower jest moją pasją – mówi. – Rocznie robię około 7 tys. kilometrów. Mam prawo jazdy i samochód, ale na co dzień wolę korzystać z dwóch kółek. Ośmiokilometrową trasę do pracy pokonuję 10 minut szybciej niż tramwajem.

Faceci w czerni

Gdy się pedałuje, to jest ciepło – twierdzą cykliści.

– Zakładam getry na nogi i podkoszulek rozgrzewający – mówi Michał Wilczyński. – Na to dres i kurtkę przeciwwiatrową, najlepiej w czarnym, najmniej brudzącym się kolorze. Najgorzej jest z butami, bo te na śniegu czy w deszczu najszybciej przemakają. Na twarz kominiarkę, a na ręce koniecznie rękawiczki.

Mimo takiego stroju czasem kolarze marzną, szczególnie, gdy spoceni czekają na zmianę świateł. Żaden z nich jednak nie pamięta, kiedy ostatnio chorował...

Roweru specjalnie nie przygotowują.

– Trzeba pamiętać tylko o nasmarowaniu łańcucha, piast i zębatek – opowiada Tomasz. – Te elementy szybko rdzewieją, zwłaszcza gdy drogowcy sypią solą. Przez sól szybciej zużywają się też opony.

Ostra jazda

Do czego rowerzystom przydaje się autobus? Gdy im się spieszy, a jadą np. al. Włókniarzy czy al. Piłsudskiego, to wjeżdżają za niego. Blisko tyłu pojazdu opór powietrza jest mniejszy, przez co łatwiej się jedzie. Zimą dodatkowo ciepłe powietrze z silnika ogrzewa ciało.
– Taka jazda jest jednak niebezpieczna, podnosi adrenalinę – opowiada Tomek. – Trzeba być bardzo czujnym, by nie wjechać w tył autobusu, gdy hamuje. Uzyskuje się za to prędkość dochodzącą do 60 km/h.

Zawalidroga z przymusu

Rowerzysta zimą musi być bardziej ostrożny niż latem. Lód na drogach może łatwo spowodować wywrotkę. Śnieg przykrywa szyny, a wjechanie w nie kołem zazwyczaj źle się kończy.

– Jadąc ul. Kilińskiego kilka dni temu, spowodowałem spory korek – opowiada. – Jechałem środkiem pasa, bo na metr od krawężnika zalegał śnieg. Kierowcy za mną pieklili się, bo nie mogli mnie wyprzedzić. Chodnikiem jednak jeździć nie wolno.

Tacy wściekli na rowerzystów kierowcy są często bardzo złośliwi. Trąbią, zajeżdżają drogę, ochlapują wodą z kałuż lub błotem.

Cykliści najbardziej jednak nie lubią bezmyślności innych użytkowników dróg, parkowania na ścieżkach rowerowych lub otwierania drzwi bez uprzedniego sprawdzenia w lusterku czy nic nie jedzie.

– Jadąc ostatnio do pracy cztery razy ostro hamowałem, by nie uderzyć w otwierające się przede mną drzwi aut – denerwuje się Tomasz Grabowski.
Dla Marcina Rawickiego ze sklepu rowerowego przy ul. Kilińskiego, który od 6 lat ściga się w wyczerpujących i niebezpiecznych maratonach górskich, jazda po Łodzi w obecnych warunkach to... samobójstwo.

– Gdy jest śnieg, przesiadam się do samochodu – mówi. – Nie sposób teraz jeździć po ulicach. Jest zbyt niebezpiecznie. Kierowcy wymijają rowerzystów „na lusterko”, bo śnieg zmniejsza szerokość pasa, a czasem zdarza się, że lusterkiem uderzą w rękę lub kierownicę. Często też wyprzedzają cyklistę, by za chwilę gwałtownie przed nim zahamować, a na śliskiej nawierzchni zazwyczaj kończy się to dla rowerzysty wywrotką.

Kierowcy odbijają piłeczkę: – Dużo jeżdżę po mieście i wiem, co potrafią rowerzyści – mówi Janusz Kaszubski, taksówkarz. – Przejeżdżają na czerwonym świetle, jadą środkiem ulicy lub zjeżdżają nagle z chodników na jezdnię. Nerwy jednak mi puszczają, gdy po zmroku jeżdżą bez światełek. Kompletnie ich nie widać. Ostatnio zatrzymałem się i powiedziałem takiemu, co myślę na ten temat. Czy oni nie zdają sobie sprawy, że przy zderzeniu z autem to im stanie się największa krzywda?
strona: 1 z 1
Zapisz się do newslettera - codziennie informacje z Twojego miasta prosto na Twoją skrzynkę!

regulamin

bezmyślni 2 dorka (gość)
2010-01-26 15:33

Zgadzam się że nie w każdych warunkach można wyprzedzać ale puknijcie się w głowę -wyobrażacie sobie jazdę za rowerzystą z prękością 2-5 km/h przez 15-20km bo na całej trasie nie ma odpowiednich warunków do wyprzedzania?Nawet zachowyjąc max czujność i uwagę nie unikniemy poślizgów nawet mistrzowie kierownicy miewają wypadki... Przeczytajcie dokładnie artykuł nie tylko ja mam wątpliwości co do jazdy rowerem zimą. I pamiętajcie drogi są dla samochodów, rowerzyści są dodatkowymi uczestnikami ruchu więc czasem powinni odpuścić bo jakoś auta po ścieżkach sie nie poruszają....

Bezmyślność Ema (gość)
2010-01-24 21:31

Jazda rowerem zimą to wg mnie bezmyślność i narażanie na niebezpieczeństwo innych użytkowników drogi. Mijałam dziś takiego jednego na al.Piłsudskiego - jechał ulicą zamiast położoną kilka metrów obok ścieżką rowerową w Parku Poniatowskiego. Jedyne czego mu nie brakowało to adrenaliny bo rozumu na pewno. Wszyscy chcemy budowy kilometrów ścieżek rowerowych a taki kretyn i tak jedzie ulicą.

ciekawy temat oko (gość)
2010-01-23 18:44

rowerzysta cykliście i kierowca kierowcy nie równy (nie dotyczy taksiarzy-wszyscy dno), najlepiej jakby zezwalać jeździć tym najlepszym zimą, reszta mogłaby przesiąść się na mpk albo pieszo

Do nexx aaa (gość)
2010-01-23 09:36

Mistrzem nie jestem, chociaż kilka sezonów zimowych już przejeździłem. I w pełni się z Tobą zgadzam, że to rowerzysta powinien uważać, bo to on bardziej może ucierpieć i to że to kierowca dostanie mandat będzie marnym pocieszeniem.

Denerwuje mnie tylko to, gdy ktoś pisze, że zimą jazda rowerem powinna być zakazana, właśnie ze względu na to, że kierowcy nie potrafią jeździć. Bo to bardziej tym kierowcą powinno się zabierać prawa jazdy.

Ja zimą po prostu trzeba jeździć wolniej i 2 razy czujniej, właśnie ze względu na to, że wiele osób w samochodach ma zbyt małe umiejętności.
A co do możliwości poślizgnięcia się przez rowerzystę, to właśnie dlatego czasami powinno się jechać nawet środkiem pasa, jeśli warunki nie pozwalają inaczej. Bo lepiej jak samochód za mną poczeka nawet 30 sekund zanim mnie wyprzedzi, niż miałbym się gdzieś poślizgnąć na zalegającym śniegu. I wbrew pozorom zauważyłem, że zimą ludzie są dla siebie bardziej wyrozumiali, bo wielokrotnie ustępowali mi miejsca stojąc w korkach, żebym mógł ich spokojnie ominąć, co latem nie jest już tak częste.

zakaz rowerów w zimę Andruu (gość)
2010-01-23 07:17

Powinien być zakaz, weźmy pod uwagę taką sytuację: jadę sobie samochodem i wyprzedzam rowerzystę , w tym momencie on najeżdża na lód i centralnie pod moje koła upada.
To jest stworzenie zagrożenia ze strony rowerzysty.
KRD jasno mówi że należy poruszać się tak pojazdem żeby nie stwarzać zagrożenia w ruchu drogowym.
A taka jazda na dwóch kółkach jest niebezpieczna. Właśnie z tego powodu w zimę nie jeżdżą motocykliści , chociaż ich ciuchy są o wiele lepsze od tych na rower.

Serwisy branżowe:

Serwisy partnerskie:

Na górę strony