Przeciętna szybkość czytania to ok. 140-180 słów na minutę. Odpowiednie techniki mogą ją zwiększyć nawet czterokrotnie, przy zachowaniu dotychczasowego stopnia zrozumienia
i zapamiętania tekstu. Brzmi to niewiarygodnie? Niekoniecznie. Owa niesamowita umiejętność możee być skutecznie wykorzystywana w codziennej praktyce czytelniczej przez każdego z nas, również studenta. "Czytając wolno i uważnie właściwie przesypiamy cały dzień" –twierdzi Sean Adam, zwycięzca Mistrzostw Szybkiego Czytania
Co na ten temat sądzi Paulina GGodlewska, trener z Akademii Szybkiego Czytania?
– Istnieje wiele technik szybkiego czytania, podobnie jak kursów tego typu oferowanych w ogłoszeniach. Na jakich metodach oparty był, w ogólnym zarysie, prowadzony przez panią instruktaż? Czy obejmowałbt również techniki szybkiego zapamiętywania?
– Zajęcia prowadzone były tak, by maksymalnie zmotywować każdego kursanta do pracy.
Metody dydaktyczne oparto na zestawach starannie dobranych ćwiczeń, które rozszerzają pole widzenia, wpływają na polepszenie rozumienia tekstu i, co najważniejsze, zwalczaja główną przyczynę wolniejszego czytania – fonetyzację (powtarzanie w myśli
czytanego tekstu). Kurs nie obejmuje technik szybkiego zapamiętywania, ale wzrasta koncentracja i wykorzystanie mózgu, a wraz z nimi – percepcja i łatwość przyswajania nowego materiału. By podpowiedzieć kursantom, om, jak uczyć się efektywnie, omawiane są techniki organizowania pracy. Istotną rolę odgrywa kontrola wyników na bieżąco i obserwacja czynionych postępów.
– Czytane teksty są bardzo różne: od potocznych –– spotykanych przykładowo w czasopismach, do ściśle naukowych –– posługujących się fachowym słownictwem. Czy przy zapoznawaniu się z tekstami o tak różnorodnym stopniu trudności tempo czytania pozostaje jednakowe?
– Tempo czytania zależy jedynie od tego, czy rozumiemy znaczenie użytych
w tekście wyrazów. Może nie być utrzymane przy czytaniu literatury zagranicznej,
jeśli słownictwo jest dla nas nowe i nieznane, a umysł nie potrafi wytworzyć
sieci skojarzeń. Inaczej będzie z tekstem naukowym, zawierającym specjalistyczne,
ale rozumiane przez nas wyrażenia, np. gatunki dinozaurów. Tempo czytania
pozostanie równie wysokie, jak w przypadku beletrystyki.
– Czy należy posiadać szczególne predyspozycje psychofizyczne, aby opanować
technikę szybkiego czytania?
– Każdy może nauczy się szybko czyta . Efekt zależy jedynie od włożonego
wysiłku i systematyczności. 45 minut ćwiczeń dziennie w domu wystarcza, by
zwiększy swoje tempo 3-5-krotnie! Efekty są wyraźnie widocznie u dzieci dyslektycznych
i dysgraficznych. Szczerze polecam.
Osiem słów na sekundę
Rozmowa z Bartkiem SSzwajewskim (I rok skandynawistyki na Wydziale Filologiczno-Historycznym UG)
– Na czym polega technika szybkiego czytania, którą stosujesz? Ukończyłeś któryś z popularnych kursów?
– Nie ukończyłem żadnego kursu. Wiedzę na temat szybkiego czytania opanowałem dzięki ksiażkom Tony’ego Buzana „Szybkie czytanie” i „Mapa Twoich myśli”. Na podstawie ich treści dowiedziałem się, jak wysoka jest użyteczność ruchomego wskaźnika, używanego przy czytaniu (wzrok w ten sposób podąża za ruchem), jak również to, że przy szybkim czytaniu łatwiej jest nam przyswoi materiał, niż przy poznawaniu go w przeciętnym tempie. Dzięki zastosowaniu technik w praktyce udało mi się uzyska tempo 8 słów na sekundę. Ogólnie rzecz biorąc, technika ma na celu pobudzenie i wykorzystanie większego potencjału mózgu oraz receptora wzroku. Dlatego właśnie skoncentrowałem się na ćwiczeniu gałki ocznej, polegającym
na zmianie ostrości widzenia przy patrzeniu na punkty w różnych odległościach oraz stopniowym przyzwyczajaniu mózgu do szybszej pracy podczas czytania.
– Jak długo trwała w twoim przypadku nauka szybkiego czytania? Czy zdobyta przez ciebie umiejętność jest trwała?
– Moim zdaniem, nauka tego typu metod powinna odbywa się intensywnie i w możliwie najkrótszym czasie.
W moim przypadku przyswojenie sobie materiału książkowego zajęło jeden weekend, natomiast technikę praktykuję skutecznie od około roku. Umiejętność jest oczywiście trwała, o ile stosuje się ja często. Staje
się wówczas bardziej efektywna. Nie używam jej zawsze. Selekcjonuję teksty – jedne czytam szybko, inne – jak np. ulubiona przeze mnie literaturę z gatunku fantasy autorstwa Andrzeja Sapkowskiego – degustuję w tradycyjny sposób (śmiech).
– Taka technika jest zapewne niezwykle przydatna, gdyż dzięki niej oszczędzasz mnóstwo czasu i wysiłku. Czy będziesz ją stosował podczas nauki do egzaminów w trakcie sesji?
– Duży nakład sił i czasu poświęcanego na naukę jest dla mnie anachronizmem. Jeśli
coś zmusza nas do gigantycznego wysiłku, np. nauka, to zamiast popada w coraz
większa frustrację powinniśmy zmienić sposób działania. Przytoczę tu metaforę, która ukazuje sposób działania nowoczesnych technik uczenia się. Wyobraźmy
sobie wyścig, w którym uczestnicy zamiast jechać samochodami, pchają zepsute
maszyny. Lepszym rozwiązaniem jest zreperować swój pojazd, czyli zły sposób rozumowania,
niż inwestował mnóstwo energii w wysiłek poruszania go siłą mięśni. Trzeba zacząć uczyć się inaczej, wykorzystując pełniej swój potencjał. Dlatego uważam, że dzięki
opanowanej technice sesja nie będzie dla mnie tylko ciężka praca. Co więcej – przyniesie satysfakcję ze zdobytej z łatwością wiedzy.