RSS   |   
Zarejestruj się   |    Zaloguj się   |    Zaloguj przez facebook
Łódź » Firmy nie tak chętnie ciągną do Kleszczowa

Firmy nie tak chętnie ciągną do Kleszczowa

2012-02-10, Aktualizacja: 2012-02-10 08:01

Polska Dziennik Łódzki Grzegorz Maliszewski

Kleszczów zainwestował ogromne pieniądze w strefy przemysłowe. Tymczasem w ubiegłym roku bogatej gminie nie udało się ściągnąć na swój teren ani jednego inwestora. Co jest przyczyną? Kryzys gospodarczy czy konflikt pomiędzy samorządem a fundacją zajmującą się przyciąganiem nowych przedsiębiorców?

Kersten Europe to jedna z czterech firm funkcjonujących w kleszczowskich strefach, które w ubiegłym roku, dzięki unijnemu dofinansowaniu, rozbudowywały swoje zakłady (© Dariusz Śmigielski)

Masz zdjęcie do tego tematu? Wyślij»
Tak kiepskiego roku pod względem skuteczności przyciągania inwestorów Kleszczów jeszcze chyba nie miał. W 2011 roku do gminy nie udało się ściągnąć ani jednej firmy, czy to z Polski, czy z zagranicy. Dla porównania w 2007 roku pojawiło się siedem nowych firm, w 2008 roku trzy, rok później już tylko dwie, a w 2010 roku zaledwie jedna.

Statystyki nie kłamią i dokładnie pokazują, że inwestorzy, pomimo licznych ulg i pomocy ze strony bogatej gminy, już tak chętnie do Kleszczowa nie zaglądają. Gdzie leży przyczyna? Pod umowami trójstronnymi z inwestorami podpisują się zarówno władze gminy, jak i powołana do ściągania firm Fundacja Rozwoju Gminy Kleszczów. Dziś w bogatym Kleszczowie nikt tego głośno nie mówi, ale relacje pomiędzy urzędem a Fundacją do najlepszych nie należą. Słychać nawet o konflikcie. Samorząd z kolei przyczynę inwestycyjnego marazmu tłumaczy światowym kryzysem gospodarczym, który mocno ostudził zapał firm.
- Opóźnienia w realizacji nowych inwestycji wynikają przede wszystkim z wyczekiwania inwestorów na poprawę koniunktury gospodarczej na świecie - tłumaczy Jerzy Strachocki, rzecznik prasowy Urzędu Gminy w Kleszczowie.
∨ Czytaj dalej


Jednak czarę goryczy w relacjach między samorządem a Fundacją przelała odmowa gminy w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla Regionalnego Centrum Przetwarzania Odpadów w Bogumiłowie. To inwestycja, którą wspólnie z angielskim inwestorem pilotowała spółka Eko-Region Kleszczów, w jej zarządzie zasiada prezes kleszczowskiej Fundacji. W praktyce oznacza to, przynajmniej na razie, zatrzymanie budowy zakładu, w którym odpady miały być zamieniane na gaz, a później na energię elektryczną. Wartość całej inwestycji szacowano na grubo ponad 200 mln zł, w ramach której gmina rocznie musiałaby przyjmować aż140 tys. ton odpadów. Gmina nie ugięła się jednak pod naciskiem inwestora i przychyliła się do głosu mieszkańców, którzy głośno sprzeciwiali się budowie zakładu. Władze gminy zaproponowały inwestorowi ograniczenie ilości odpadów komunalnych do 40 tys. ton. Tej propozycji druga strona nie zaakceptowała.
Samorząd swoją propozycję argumentował m.in. oszacowaniem ilości odpadów komunalnych, powstających w ciągu roku w regionie, liczbą istniejących instalacji do odzyskiwania i przetwarzania odpadów w regionie oraz potrzebą ograniczenia ryzyka transportu takiej ilości odpadów.
- Jednym z mankamentów przedstawionej przez inwestora dokumentacji był brak porównania technologii przetwarzania odpadów, zaproponowanej dla instalacji w Bogumiłowie z najlepszymi dostępnymi technologiami - mówi Jerzy Strachocki.

Z takiej decyzji cieszą się mieszkańcy gminy.
- Nikt nie chciał tutaj takiej ilości odpadów w zakładzie, po którym tak naprawdę nie wiedzieliśmy czego się spodziewać - mówi jeden z mieszkańców.
Andrzej Szczepocki, prezes Fundacji Rozwoju Gminy Kleszczów, z decyzją samorządu pogodzić się nie może.
- Ta decyzja to paradoks i nieporozumienie, bo przecież to właśnie gmina zleciła Fundacji zrobienie projektu takiego centrum. Taka decyzja ośmiesza samorząd w oczach inwestorów. Gmina przez półtora roku wykonywała pozorne ruchy, aby ostatecznie udaremnić tę inwestycję. To jest olbrzymia nieodpowiedzialność - mówi Szczepocki. - Robimy wszystko, aby ta negatywna decyzja nie wpłynęła źle na dobry do tej pory klimat dla inwestycji w gminie - dodaje.

Jak tłumaczy, z projektu się jednak nie wycofa i chce doprowadzić go do końca. Inwestor już szykuje odwołanie. Co ciekawe, jak mówi, inwestor szukał pomocy w tej sprawie nawet w ambasadzie Wielkiej Brytanii, która miała pisać nawet do... premiera. Niewykluczone, że jeśli decyzja gminy zostanie utrzymana w mocy, to brytyjski inwestor w sądzie będzie dochodził olbrzymiego odszkodowania. Bo wcześniej sporo już zainwestowano, m.in. w projekt techniczny zakładu czy opracowanie wszystkich ekspertyz.

Okazuje się, że różnica zdań pomiędzy Fundacją a urzędem wybrzmiewa także w sprawie pozyskiwania dla gminy innych inwestorów. Szef kleszczow-skiej Fundacji winą obarcza sekretarza gminy, zastępującego zatrzymaną w maju ubiegłego roku wójt Kazimierę T. Bo jak twierdzi, inwestorzy chętni są, ale decyzję o podpisaniu kolejnych umów odwleka gmina. Jego zdaniem umowy trójstronne z trzema inwestorami od pół roku czekają na podpis sekretarza, ten jednak zwleka, ze względu na brak uprawnień do podejmowania takich zobowiązań przez samorząd.
- Czekamy na decyzje gminy, których wciąż nie ma. Kolejne trzy firmy stoją w kolejce - twierdzi Szczepocki.

Zupełnie inaczej sytuację przedstawia urząd....

Czytaj dalej na następnej stronie...

strona: 1 z 2 następna strona

Przeczytałeś?

Oceń ten artykuł
+

Ocen pozytywnych

Ocen negatywnych

3 0
-

Komentarze (7)

Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

WNUCZEK (gość) 2012-02-11 18:23

ILE MAREK PREZYDENT BEŁCHATOWA SPROWADZIŁ INWESTORÓW WSTYD WSTYD BEŁCHATÓW NIE MA PRACY DLA MŁODYCH WSTYD TYLKO KASKĘ PREZYDENT BIJE W KIESZEŃ I SIĘ ŚMIEJE OJ GŁUPI JEST BEŁCHATÓW MIASTO EMERYTÓW TYLKO JAK RZAD ZAMROZI EMERYTURKI TO CO DZIADKOWIE BADA ROBIĆ

+4 / 0 odpowiedz

spoko (gość) 2012-02-11 00:54

Ciekawe za co dostaną takie wielkie odszkodowanie? Weszli z projektem bez konsultacji społecznych i bez wykonania studium ile odpadów mogą zebrać w regionie. A to że bez podpisanej decyzji środowiskowej robili projekt techniczny zakładu to już ich sprawa. Widać na ile byli pewni zapewnień ze strony Fundacji, że sprawa wypali skoro tak daleko zaszli z dokumentacją projektu. Szanowna Fundacja zapomniała niestety, że w Gminie są jeszcze mieszkańcy, którzy też mają coś do powiedzenia. Fundacja tak się zajęła ciąganiem mieszkańców po sądach za wjechanie im na opinię, że zapomniała o zadaniach, które miała wykonywać w ramach umowy z Gminą i wynikających ze statutu FRGK. A odnośnie centrum przetwarzania odpadów to założenia były trochę inne. Miały tam powstać sortownie złomu, plastiku itp. a nie spalarnia z trzykrotnie zawyżonymi mocami przerobowymi ib w dodatku w prototypowej technologii, z której Europa się wycofuje po licznych niepowodzeniach tego procesu w Niemczech, Francji czy Szwajcarii.

+4 / 0 odpowiedz

hik (gość) 2012-02-10 13:30

Czy to koniec krainy miodem i winem płynącej??

+4 / 0 odpowiedz

ll (gość) 2012-02-10 10:53

A swoją drogą ciekawe czym zajmuje się Fundacja skoro efektów całorocznej pracy brak???

+9 / 0 odpowiedz

ll (gość) 2012-02-10 10:50

Po takich artykułach to każda firma może udać się do Urzędu po zwolnienia z podatków i pomoc publiczną... Przecież to oczywiste, że skoro można uzyskać darmowe pieniądze lub zwolnienia z podatków to trzeba korzystać. Dodatkowo tego rodzaju argumentacje mogą wpływać negatywnie na wynagrodzenie pracowników, przecież "jest kryzys" to praca za np. 5 zł na godzinę też jest dobra? Oj Panie Redaktorze, oj Panowie decydenci warto trochę myśleć... Przez te mądrości znów ucierpi Gmina i oczywiście pracownicy. Przecież jest podobno "KRYZYS"!!!

+4 / 0 odpowiedz

mieszkaniec (gość) 2012-02-10 08:53

Zastanawiam się co się stało, że DŁ zaczął pisać obiektywnie o Kleszczowie?
Konflikt władz gminnych z Fundacją, to niewątpliwie spór zawieszonej Wójt z Prezesem, która poprzez Sekretarza nadal rządzi Gminą. Ten konflikt, ale także stan prawny Pani T. rzeczywiście nie służą Gminie. Wydaje się, że w tej sytuacji dobrym rozwiązaniem mogłyby być przyspieszone wybory Wójta. Najwyższy czas również na zmiany w Fundacji!

+5 / 0 odpowiedz

Pali pies (gość) 2012-02-10 08:27

może pan pożal się boże redaktor odpowie ile inwestorów ściągnął Bełchatów? Czekamy. Kleszczów stać na to by inwestorzy nie zaglądali a Bełchatów.

+12 / -2 odpowiedz

Ogłoszenia motoryzacyjne

Ogłoszenia pracodawców

  • Agent ubezpieczeniowy Łódź
    Do nowo budowanej sieci sprzedaży Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie WARTA S.A. poszukujemy osób na stanowisko: Agent Doradca Ubezpieczeniowy Łódź Oferuje...
  • Fryzjer Łódź
    Zatrudnię Fryzjerów / Fryzjerki z doświadczeniem/praktyką. Praca na okres próbny + umowa o prace (pełny etat). Kontakt tel. 602 62 22 62 w godz.10:00 - ...
  • kuriera na skuter Łódź
    Młodego chłopaka na skuter do rozwożenia przesyłek (5zł) i prostych zakupów (7zł). Od 8 do 16 lub dłużej. Wymagane prawo jazdy kat. B lub A, znajomość t...