Wybierz region

Wybierz miasto

    Tylko remis na zakończenie ligi

    Autor: Jan Hofman

    2000-05-29, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Piłkarzom Widzewa nie udało się przed własną publicznością godnie zakończyć sezonu 1999/2000. Łodzianie zremisowali wczoraj ze Stomilem Olsztyn 2:2, choć trzeba przyznać, że powinni wygrać ten mecz różnicą przynajmniej ...

    Piłkarzom Widzewa nie udało się przed własną publicznością godnie zakończyć sezonu 1999/2000. Łodzianie zremisowali wczoraj ze Stomilem Olsztyn 2:2, choć trzeba przyznać, że powinni wygrać ten mecz różnicą przynajmniej kilku goli.
    Tylko w pierwszych pięciu minutach spotkania podopieczni trenera Jana Żurka stworzyli cztery doskonałe okazje, jednak wyraźnie brakowało im szczęścia. Pierwszy w sześćdziesiątej sekundzie meczu próbował zaskoczyć bramkarza gości Dariusz Gęsior. Jednak strzał głową widzewiaka bardzo dobrze obronił debiutujący w bramce Stomilu Rafał Kaczor.
    Chwilę później znów gorąco było na przedpolu olsztynian, lecz i tym razem skończyło się na strachu Stomilu, ponieważ fatalnie przestrzelił z bliskiej odległości Rafał Pawlak. Na trybunach nie skończono jeszcze komentować minionej akcji, a znów łodzianie mieli szansę na zdobycie prowadzenia. Po rzucie rożnym piłka trafiła ponownie na głowę Dariusza Gęsiora. Łodzianin silnie uderzył, ale tym razem przed utratą gola uratowała gości poprzeczka.
    Stomil po raz pierwszy przekroczył środkową linię boiska w siódmej minucie i od razu zdobył gola. Piotr Matys ograł Piotra Mosóra i zdecydował się na silny strzał. Andrzej Woźniak zdołał jeszcze skutecznie interweniować, ale już przy dobitce Cezarego Kucharskiego był bezradny.
    Stracony gol na jakiś czas ostudził zapał łódzkiej drużyny. Goście coraz częściej byli przy piłce. W 14 minucie zdobyli nawet drugiego gola. Ponownie asystę zaliczył Matys. Olsztynianin ograł na prawej stronie Andrzeja Michalczuka i precyzyjnie dośrodkował do dobrze ustawionego Kucharskiego. Napastnik Stomilu popisał się bardzo ładnym strzałem z czternastu metrów, a Andrzej Woźniak mógł jedynie śledzić lot piłki do siatki.
    Nieporadność w obronie Jacka Magiery, który miał się opiekować Cezarym Kucharskim, zdenerwowała łódzkiego szkoleniowca, który zdecydował się po dwudziestu minutach na zmianę swojego stopera.
    Magierę zmienił Marcin Zając i mało brakowało, by tuż po wejściu na boisko zdobył dla widzewiaków kontaktowego gola. Łodzianin silnie strzelił, jednak dobrze ustawiony Kaczor nie miał problemów z obroną. Widzew uzyskał znaczną przewagę, stwarzał groźne sytuacje, ale olsztynianie nadal zachowywali czyste konto. W 31 minucie bardzo ładną dwójkową akcję przeprowadzili Mirosław Szymkowiak i Andrzej Michalczuk. Ten ostatni był sam na sam z bramkarzem Stomilu, jednak i tym razem Kaczor nie dał się pokonać. Chwilę później olsztyński bramkarz mógł kolejny raz mówić o wielkim szczęściu. Znów główkował, po dośrodkowaniu Pawlaka, bardzo aktywny w tym czasie Dariusz Gęsior, ale i tym razem miał pecha, ponieważ piłka trafiła w słupek.
    Po zmianie stron łodzianie zepchnęli gości do głębokiej defensywy. Raz po raz pod bramką olsztynian dochodziło do groźnych spięć. Wreszcie w 54 minucie łodzianie uzyskali kontaktowego gola. Marcin Zając walczył o piłkę z Andrzejem Biedrzyckim. Widzewiak wykazał się większym sprytem i silnym strzałem w lewy róg bramki pokonał Kaczora.
    Po zdobyciu gola gospodarze zaatakowali z jeszcze większym animuszem, ale zespół Stomilu bronił się chociaż bez finezji, ale za to bardzo ofiarnie. Wreszcie w 71 minucie napór łodzian przyniósł powodzenie. Po dośrodkowaniu Rafała Pawlaka obrońca Stomilu wybił jeszcze piłkę przed pole karne. Na silny strzał zdecydował się Gęsior, a bramkarz gości nie zdołał odbić piłki zmierzającej do siatki.
    Później jeszcze widzewiacy stworzyli kilka okazji do zmiany rezultatu, jednak zabrakło precyzji. Badaj najlepszą sytuację do zdobycia zwycięskiego gola zmarnował w 80 minucie Robertas Poskus, który musiał uznać wyższość olsztyńskiego bramkarza.
    Poczynania swoich byłych kolegów oglądał z trybun Radosław Michalski.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.