Wybierz region

Wybierz miasto

    Tomasz Ostalczyk: Nazwisko zobowiązuje

    Autor: (hof)

    2007-05-17, Aktualizacja: 2007-05-17 08:30 źródło: Express Ilustrowany

    Początek rundy wiosennej wskazywał, że może mieć pan problemy z grą w piłkarskiej ekstraklasie.... Tomasz Ostalczyk: - Rzeczywiście trener Chojnacki miał inną koncepcję gry, w której nie mieściła się moja skromna ...

    Początek rundy wiosennej wskazywał, że może mieć pan problemy z grą w piłkarskiej ekstraklasie....

    Tomasz Ostalczyk: - Rzeczywiście trener Chojnacki miał inną koncepcję gry, w której nie mieściła się moja skromna osoba. Cieszę się jednak, że to się zmieniło. W trzech ostatnich meczach ligowych pojawiłem się na boisku i to jest najważniejsze. Wprawdzie wchodziłem na końcówki spotkań, ale przecież od czegoś trzeba zacząć.

    Może zaszkodził panu półroczny pobyt w drugiej drużynie Korony Kielce?

    - Każde doświadczenie jest cenne i do takiego zaliczam też grę w Kielcach. Trenowałem tam pod okiem obecnego szkoleniowca drużyny Arkadiusza Kaliszana.

    Ale nie grał pan zbyt często i trudno mówić o kolejnych doświadczeniach piłkarskich...

    - Bo trener się uparł, że mam być prawym pomocnikiem. Szalenie trudno było mi wykorzystać szansę, bo często do drugiej drużyny delegowani byli Bonin lub Sasin. Oni musieli grać w rezerwach, a ja w tym czasie siedziałem na ławce.

    To był stracony czas?

    - Moim zdaniem nie, bo miałem okazję potrenować z dobrymi zawodnikami. To też powinno procentować w przyszłości.

    Teraz jest szansa, że pojawi się pan na boisku od pierwszej minuty spotkania...

    - Ponoć trener Marek Chojnacki ma taki plan, abym w meczu z Wisłą Płock wystąpił w linii ataku razem z Grzegorzem Kmiecikiem. Zdaję sobie sprawę, że to trochę wymuszona sytuacja przez kontuzje i kartki podstawowych zawodników, ale tak w piłce bywa. Niezależnie jednak od okoliczności muszę zrobić wszystko, aby wykorzystać swoją szansę. Tylko dobra postawa może sprawić, że trener zdecyduje się dawać mi kolejne okazje do zaprezentowania moich umiejętności.

    Nie obawia się pan tremy?

    - Sądzę, że każdy piłkarz przed meczem czuje dreszczyk emocji. Sztuką jest zapanować nad tym i skupić się wyłącznie na grze. Wówczas nie powinno być źle. Największą tremę miałem wówczas, gdy jeszcze w drugiej lidze cały czas siedziałem na ławce rezerwowych. Możliwość gry w znacznym stopniu ją eliminuje.

    Grzegorz Ostalczyk był wybitnym piłkarzem ŁKS....

    - Zdaję sobie z tego sprawę i często rozmawiam z wujem na temat futbolu. Nieraz powtarza mi, że nazwisko zobowiązuje. Wielokrotnie mówił, że jeśli mam być słabym piłkarzem, to lepiej żebym sobie poszukał nowego pomysłu na życie. Muszę zatem starać się bardzo, by nie przynieść mu wstydu.
    Więcej na temat: 

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)