Michał Wiśniewski, założyciel Ich Troje, ma dwóch braci!

Michał Wiśniewski, lider Ich Troje ma nie jednego a dwóch braci! Tym drugim jest jego przyrodni brat, Jarek, o pięć lat młodszy od gwiazdora. Opowiedziała nam o tym w szczerej rozmowie Grażyna Wiśniewska, stawiając ...

Michał Wiśniewski, lider Ich Troje ma nie jednego a dwóch braci! Tym drugim jest jego przyrodni brat, Jarek, o pięć lat młodszy od gwiazdora. Opowiedziała nam o tym w szczerej rozmowie Grażyna Wiśniewska, stawiając warunek: nie będziemy szukać jej najmłodszego syna, którego Michał uważa za obcą osobę.

Grażyna Wiśniewska mieszka w starej kamienicy przy ul. Piasta w Łodzi. Nie ma tu nawet wody, a wychodek jest na podwórku. Żyje kątem, bo - jak mówi - lokal w którym jest zameldowana wynajął obcym ludziom jej średni syn, Kuba.

Tragiczne życie

Przysiada czasem na podwórkowej ławce i rozmyśla o swoim przegranym życiu. Ma śliczne wnuczęta, Andżelinę i Michała, dzieci Kuby, których nawet nie widuje. Dzieci Michała, Fabienne i Xawiera, ogląda w telewizji.

- Jestem pewna, że Michał
∨ Czytaj dalej

kiedyś zbliży się do mnie - zwierza się. - W programie "Jestem jaki jestem" obiecał, że będziemy matką i synem kiedy ja przestanę pić, ale nie zrobił nic, żeby mi pomóc uwolnić się od nałogu. Ja wiem, że on miał ciężkie życie, ale i moje było tragiczne. Ojca Kuby i Michała poznałam mając piętnaście lat. Straciłam wtedy matkę. W dwa lata później sąd musiał zgodzić się na małżeństwo z Andrzejem, bo ja byłam małoletnia. Sprawę założyła moja późniejsza teściowa. Wydaje mi się, że chciała pozbyć się syna z domu. A ja Andrzeja bardzo kochałam. Urodził się Michał, a w rok później Kuba. Trudno w to uwierzyć, kiedy ogląda się go w roli gwiazdy, ale Michał był bardzo nieśmiałym dzieckiem, chociaż obdarzonym wielką fantazją. Myślę, że ta fantazja pomogła mu zrobić karierę. Kuba też był spokojny i grzeczny. Załatwiłam wtedy mieszkanie po swojej mamie, ale tam nie było warunków do wychowywania dzieci. Zamieszkaliśmy u teściowej, która miała dom z łazienką. I wtedy zaczął się koszmar. Teściowa zrobiła wszystko, żeby mi zatruć życie. Rozwód odbył się w 1975 roku i musieliśmy "podzielić" się dziećmi. Michał został przy ojcu, a Kuba przy mnie. Mąż regularnie odwiedzał Kubę, a ja jeździłam do Michała. Do śmierci Andrzeja schodziliśmy się i rozchodziliśmy jedenaście razy.

Grażyna Wiśniewska nie wspomina, że mąż popijał i w żadnej pracy nie zagrzał dłużej miejsca.

- Myślałam, że go uratuję, ale jego ciągle nachodziły samobójcze myśli. To był bardzo zdolny człowiek i pięknie malował. Jego obrazy zabrał na pamiątkę Michał. Aż wreszcie Andrzej zrobił to, co zapowiadał i zaplanował wcześniej: odebrał sobie życie. Michał miał wtedy 14 lat. Przyjechał na pogrzeb z Niemiec, gdzie mieszkał u cioci Wiesi, która go adoptowała. Pytał mnie, czy ojciec zostawił jakiś list, wyjaśnienie. Powiedziałam, że nie, bo tak też i było.

Matka i jej synowie

Grażyna Wiśniewska opowiada, że Michała umieściła w sierocińcu teściowa, a ona sama wiele razy jeździła do Grotnik, żeby się z synem zobaczyć. Na to jej jednak nie pozwolili. Płacze opowiadając o swoim ciężkim życiu.

- Kiedy sześć lat temu Michał przyjechał na koncerty do Łodzi odwiedziłam go z Kubą. Prosiłam, żeby pomógł bratu. Rzeczywiście pomógł i robi to dalej. Michał wynajął mu mieszkanie i kupił samochód. Ale za to Kuba oddalił się ode mnie. Tylko raz widziałam "Jestem jaki jestem". Pozostałych odcinków nie oglądam, bo zaraz płaczę.

Grażyna Wiśniewska kupuje gazety i wycina wszystko, co piszą o Michale. Ma już wielki stos tych wycinków. Słucha jego piosenek, a film Sylwestra Latkowskiego "Gwiazdor" oglądała trzy razy, na kasecie i w telewizji. Mówi, że ma żal do Michała także i o to, że nie uznał swojego drugiego brata.

- Jarek ma teraz 28 lat. To szczery człowiek, serce na dłoni. Nie ożenił się, ale mieszka osobno. Bardzo chorował, dwa razy przeszedł odmę płuc. Zarabia niewiele, a jednak ostatnim kawałkiem chleba potrafi się dzielić z innymi. Michał nie chce przyjąć do wiadomości, że ma drugiego brata. To nieważne przecież, że Jarek miał innego ojca. Za to matkę mają jedną.

W wielu wywiadach prasowych Michał Wiśniewski mówił, że jego prawdziwa matka mieszka w Niemczech.

- W Bonn mieszka siostra Andrzeja, Wiesia, która adoptowała Michała - wspomina Grażyna Wiśniewska. - To bardzo dobry człowiek. Kiedy był stan wojenny przysyłała paczki i dzieciom ptasiego mleka nie brakowało. Ja zresztą też przez całe życie pracowałam w szpitalu. Wiodło nam się dobrze. Potem Michał był u Wiesi przez kilka lat. Może dzięki temu udało mu się zrobić karierę? Może gorzej potoczyłoby się jego życie, gdyby pozostał w Polsce?

Czy napisze biografię?

Matka Michała zwierza się, że namawiają ją na napisanie biografii. Jedną już napisała, ale podarła kartkę po kartce. Ile razy czytała swoje wspomnienia nie mogła opanować histerycznego płaczu. Kto wie? Być może napisze jeszcze raz i zapowiada, że wtedy wszyscy poznają prawdę.

- Michał kłamie wyrzekając się mnie. Chyba się wstydzi swojego dzieciństwa, a pewnie i mnie. Nie miałam pieniędzy, żeby go odwiedzać w Niemczech. A potem, kiedy założył "Ich Troje" ciągle podróżował. Nie mogłam przecież za nim jeździć...

"Jeśli rzeczywiście jest jakaś inna matka, która jest moją biologiczną matką, to nie ma to żadnego znaczenia, bo ja nigdy takiej nie poczułem" - wyznał Michał Wiśniewski w filmie Sylwestra Latkowskiego pt. "Gwiazdor".

- Wierzę, że kiedyś się spotkamy. Jeśli nie w tym życiu, to...



Zobacz koniecznie

przewiń w lewo przewiń w prawo

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij