Wybierz region

Wybierz miasto

    Kupcy w sieci

    Autor: (Aro)

    2000-08-02, Aktualizacja: 2009-08-21 13:24 źródło: Polska Dziennik Łódzki

    Towar wyeksponowany tak, że aż chce się go kupić, kuszące promocje i informujące o nich gazetki reklamowe, dostarczane pod drzwi mieszkań – to nie opis działania kolejnego łódzkiego supermarketu, ale ...

    Towar wyeksponowany tak, że aż chce się go kupić, kuszące promocje i informujące o nich gazetki reklamowe, dostarczane pod drzwi mieszkań – to nie opis działania kolejnego łódzkiego supermarketu, ale grupy małych prywatnych sklepów spożywczych, które wypowiedziały handlową wojnę zachodnim kolosom. Kupcy z Łodzi zdecydowali się dołączyć do coraz modniejszych w Polsce sieci tanich sklepów spożywczych.W Łodzi i okolicy szczególnie dynamicznie rozwija się sieć „Sklepów Familijnych”. Skupia już 35 sklepów spożywczych o powierzchni od 50 do 300 metrów kwadratowych. Wszystkie są oznaczone identycznym logo z żółtym trójkątem, łączącym 3-osobową rodzinę. Z dnia na dzień sklepy tej sieci zdobywają zaufanie łódzkich kupców, którzy coraz chętniej decydują się na wejście do grupy. Przewiduje się, że do końca roku łódzka sieć będzie liczyła 50 sklepów.
    – Kupcy, którzy przyłączają się do nas, mogą liczyć na niższe ceny zakupu towarów – mówi Jarosław Maciejek, dyrektor regionalny „Sklepów Familijnych” SA. – Nasza sieć negocjuje z producentami i hurtowniami ceny. Działamy tak jak zachodnie koncerny handlowe. Organizujemy sezonowe promocje, prowadzimy szkolenia sprzedawców, uczymy najkorzystniejszej ekspozycji towaru na małych powierzchniach. Wydajemy też swoją gazetkę reklamową. Nie mamy jednak złudzeń, że w pobliżu hipermarketu, nawet nasze sklepiki mają małe szanse.
    W polskim systemie „Sklepów Familijnych” działa już 420 punktów sprzedaży.
    – Na wejście do sieci „Sklepów Familijnych” zdecydowałam się bez namysłu – mówi Małgorzata Kopar, prowadząca od 9 lat sklep spożywczy na Retkini.
    dalszy ciąg na str. 6 ** dokończenie ze str. 1
    – Jeszcze trudno mi wypowiadać się czy jest lepiej. Klienci powoli zauważają różnice w cenie. Z całą pewnością mam tańszy towar. Więc sklep stał się jednym z atrakcyjniejszych na osiedlu – dodaje Małgorzata Kopar.
    W sklepie familijnym przy ul. Piotrkowskiej dowiedzieliśmy się, że choć towar jest trochę tańszy to i tak „Sklepy Familijne” nie są w stanie wynegocjować takich cen jakie mają hipermarkety. Tam na półkach leżą artykuły tańsze niż u sklepowego dostawcy. Ale wspólnie na pewno jest łatwiej. Towar jest trochę tańszy, a i szukać go nie trzeba, gdyż przeważnie dostawcy sami dowożą go do sklepów.
    Na terenie Polski działa już kilka rodzimych sieci tanich sklepów spożywczych. Poza „Sklepami Familijnymi”, znany jest m.in. „Lewiatan”, „Rabat”, „Faraon” i „Sieć 34”. Celem tych wszystkich spółek jest wzmocnienie pozycji w negocjacjach z producentami i osiągnięcie korzystniejszych kontraktów. W perspektywie chcą one stworzyć silne, liczące się na polskim rynku grupy kapitałowe. Za włączenie do sieci kupcy płacą składki. W zamian uzyskują markę sieci.
    ppp
    Czy wspólny handel polskich kupców stworzy konkurencję hipermarketom, nie wiadomo. Jedno jest pewne: pojedynczy kupiec tej batalii nie wygra.

    Sonda

    Czy masz zaufanie do Pogotowia Ratunkowego?

    • Nie (68%)
    • Tak (32%)

    Korzystamy z cookies i local storage.

    Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.